niedziela, 21 października
07:49

Śliwowica rządzi!

Niedawno obchodziliśmy Światowy Dzień Pisania Listów. Cóż, tyle tych listów codziennie od rana piszemy w formie maili i SMS-ów. Raz po raz widuje się kierowców, którzy wprost nie mogą się doczekać, kiedy taki list napiszą i prowadząc samochód wystukują SMS-a. Czasami potem obok rozwalonego auta znajduje się taki przerwany w połowie list, który już nigdy nie zostanie wysłany do nadawcy, niestety.
ONZ proklamował także w październiku Międzynarodowy Dzień Kobiet Wiejskich. Ale jak odróżnić kobietę wiejską od kobiety miejskiej? W czasach mojego dzieciństwa te dwa rodzaje pań były rozróżnialne dość łatwo: po stroju, po makijażu, po biżuterii, po sposobie bycia. Ale potem nastała telewizja i wszystkie panie – te ze wsi i te z miasta – zaczęły wyglądać mniej więcej jednakowo. To znaczy - tak jak Krystyna Loska.

***
Historia. 10 października 2005 roku, śliwowica łącka została wpisane na chwalebną Listę Produktów Tradycyjnych. I teraz nazywa się „łącka plum brandy”. O jej popularność byłbym spokojny. Nie darmo zawiera nawet 70 procent alkoholu.
A z kolei 11 października 1990 roku została powołana do życia Unia Metropolii Polskich. Hasło Unii brzmi: „Tyle państwa, ile miasta”. Z tym, że nie tylko, bo tuż obok Unii Metropolii Polskich szybko wyrosły: Unia Miasteczek Polskich, Związek Miast Polskich, Związek Powiatów Polskich, Związek Gmin Wiejskich RP, Związek Województw RP. Tak jesteśmy związani tymi związkami, - od Pcimia po Warszawę - że już bardziej nie można. A mówią, że Polska jest podzielona...
***
Jesień, biegniemy po naukę, ale nie do szkół, lecz do Kalendarza domowego babci Aliny z roku 1989. Babcia Alina rozwija przed naszymi oczami elementarz poprawnych zachowań towarzyskich. Otóż – czytamy - „Pijąc kawę lub herbatę nie należy wylewać płynu na spodeczek i pić z niego”. Jak najsłuszniej. Dalej: „Nie należy pić wszystkich trunków, jakie nam podają, mieszanina alkoholi najłatwiej upija, lepiej więc pić jeden, najwyżej dwa gatunki wina. Ale można też nie pić żadnego”. Jak kto dziwak i odludek... Dalej: „Podając kobiecie papierosa lub widząc, że sama go wyjmuje, mężczyzna powinien jej niezwłocznie podać ogień. Czyni to uważnie, by nie osmolić jej włosów, albo rzęs, nie wypalić dziury w sukience”. Tak, takie podanie ognia, które spowodowałoby u damy opalenie brwi i rzęs, pożar fryzury i sukienki, to dopiero byłaby zabawa. Wszystkie podane alkohole wysiadają!

Tak to jest z okrzykami...

Obchodziliśmy niedawno Światowy Dzień Uśmiechu. Mona Lisa uśmiecha się śmiechem numer 5, a ja uśmiechem numer 7 łamane przez 13. Możemy wybierać, bo nauka o uśmiechu - zwana gelotologią - wyróżnia aż 19 rodzajów uśmiechu. I powiada, że uśmiech rozluźnia i odstresowuje, przyczynia się do wzmocnienia układu odpornościowego organizmu. Ponadto stymuluje wydzielanie endorfin, czyli hormonów szczęścia. Jeżeli zaś chodzi o wpływ uśmiechu na mózg, to jest on porównywalny z efektem zjedzenia kilku czekolad. Tylko mam takie wrażenie, że nasi rodacy zdecydowanie jednak wolą ożywiać umysł czekoladą niż uśmiechem. Ale może to tylko ja ciągle spotykam tych - od czekolady?
***
Z zaległych rocznic historycznych odnotujmy, że 3 października 1949 roku Polskie Radio uruchomiło drugi program ogólnopolski. Do gwiazdki było już blisko, więc poczytajmy program radiowy z Wigilii roku 1949:
„12.10 – Audycja dla wsi; 13.00 – Radziecka muzyka ludowa; 16.00 – Z życia Związku Radzieckiego; 16.30 – Rosyjska i radziecka muzyka baletowa; 17.05 – Radiowy kurs języka rosyjskiego”. No i jeszcze spisana z anteny jakże ekscytująca w czasie świątecznym informacja: „Piwo staniało! Celem udostępnienia ludziom pracy większej konsumpcji piwa Państwowy Przemysł Fermentacyjny z dniem 1 stycznia 1950 roku obniż cenę piwa wszystkich państwowych browarów o cirka 10 %. Pijcie piwo. Piwo tanim środkiem odżywczym!” Może to jakaś wskazówka i dla obecnej władzy na nadchodzące święta? 8 października 1976 roku oddano do użytku trasę Warszawa-Katowice, czyli tzw. gierkówkę. Dzisiaj aż się prosi, żeby oddać ją do użytku po raz drugi. Bo zrobiła się mocno pomarszczona ze starości. Gierkówka powstała jako wizytówka wielkiego boomu autostradowego. Proszę sobie wyobrazić, że pierwsze plany wybudowania sieci tras szybkiego ruchu i autostrad w PRL-u ogłoszono w już 1972 roku. Prezydium rządu zatwierdziło wówczas projekt budowy około 3000 – tak: trzech tysięcy! - kilometrów autostrad. Ach, jak to się łatwo takie plany zatwierdza...
Kroniki podają, że na otwarcie gierkówki przybyli liczni towarzysze z kierownictwa, z towarzyszem Edwardem Gierkiem, towarzyszem Piotrem Jaroszewiczem i towarzyszem Wojciechem Jaruzelskim. Podczas otwarcia ludność wnosiła okrzyki na cześć budowniczych, a zwłaszcza przybyłych towarzyszy. Cóż, jeszcze parę lat i ta sama ludność będzie wznosić okrzyki pod adresem tych samych towarzyszy, ale będą to już inne okrzyki. Tak to już jest z okrzykami...

Sen o kartoflach

Niedawno ukończyliśmy wykopki, ale to już nie to, co przed wojną, bo w Gazecie Powszechnej z września 1930 roku wyczytaliśmy: „Wykopano olbrzymiego kartofla, który ważył 830 gramów. Niedawno donosiliśmy o ziemniaczanym krzaku w powiecie żnińskim, pod którym znaleziono 97 kartofli. Zewsząd donoszą o bogatych zbiorach”. Ech, te kartofle – z nimi nigdy nic nie wiadomo. „Wielki sennik” kupiony na deptaku w Ciechocinku poucza i przestrzega: „Wykopywać kartofle – zrobisz błyskawiczną karierę; Widzieć worki z kartoflami – twoje interesy będą szły fatalnie”. Ponieważ błyskawiczną karierę już zrobiłem, teraz w snach widuję już tylko worki z kartoflami
Z prasy lokalnej tym razem czytam Nowiny Podkarpackie, a w nich informacja, że w Żurawicy pod Przemyślem z zaparkowanego na prywatnym terenie opla, pewien 19-latek ukradł pendrive`a oraz 500 zł. Gdy właściciel ruszył za nim w pościg, sprawcy wypadł dowód osobisty, który to dowód pokrzywdzony zabrał i wrócił do domu. Po pewnym czasie złodziej zapukał do drzwi pana, którego samochód okradł i zażądał oddania dowodu, który zgubił podczas ucieczki. Bo kradzież kradzieżą, a zabranie cudzego dowodu jest jednak nie fair. Ostatecznie są jakieś zasady.

***
Historia przypomina, iż 21 września 37 roku n. e. cesarz rzymski Kaligula został ogłoszony przez senat Ojcem Ojczyzny. Ech, ileż to my mieliśmy w naszych dziejach takich Ojców Ojczyzny. A lista wydaje się ciągle niezamknięta...
Z kolei 24 września roku 1928 Kościół katolicki w Polsce zmienił przysięgę ślubną dla kobiet, usuwając z niej fragment zobowiązujący kobietę do posłuszeństwa mężowi. Widocznie Kościół w swojej wiekowej mądrości uznał ten zapis za czysto abstrakcyjny i od dawna martwy.

***
Co słychać u celebrytów? Jak zwykle mnóstwo wstrząsających rzeczy. Proszę sobie wyobrazić, iż Mikołaj Roznerski grający w serialu „M jak miłość” przeszedł totalną metamorfozę! Tak przynajmniej krzyczy wielkimi literami „Fakt”. Totalna metamorfoza polega na tym, iż aktor zgolił włosy na potrzeby roli w serialu. Z tej okazji pan Mikołaj napisał na Instagramie złotą myśl: „Kto rano wstaje, ten lepiej wygląda popołudniu”. Myśl właściwie niczym się nie wyróżnia poza tym, że pan Mikołaj w słowie po południu zrobił błąd ortograficzny.
Ale co tam, ja też postanowiłem przejść totalną metamorfozę i teraz czeszę się z przedziałkiem nie po lewej, lecz po prawej stronie. Nie ten sam człowiek!

Z babami trzeba ostro

Uśmiecham się do Państwa tuż po hucznych obchodach Światowego Dnia Uśmiechu. Konkretnie – uśmiechem numer pięć. Bo nauka o uśmiechu - zwana gelotologią - wyróżnia aż 19 rodzajów uśmiechu. I powiada, że śmiech rozluźnia i odstresowuje, przyczynia się do wzmocnienia układu odpornościowego organizmu. Ponadto stymuluje wydzielanie endorfin, czyli hormonów szczęścia. Jeżeli zaś chodzi o wpływ uśmiechu na mózg, to regularny uśmiech jest porównywalny z efektem zjedzenia kilkuset czekolad. Tylko mam wrażenie, że nasi rodacy zdecydowanie jednak wolą ożywiać umysł przy pomocy czekolady, a nie uśmiechu. Ale może to tylko ja spotykam tych od czekolady?
Historia przypomina nam to, co znamy i z piosenki, że mianowicie - „wszystko się może zdarzyć”. Najlepszy dowód - zwykły sobie piąty dzień października 1827 roku, dziewiąta trzydzieści we wsi Fasty - rzut beretem od Białegostoku. O tej właśnie porze spadł deszcz. Deszcz meteorytów mianowicie, które do wioski Fasty przywędrowały z planetoidy Westa, która krąży między Marsem i Jowiszem. A więc do wioski Fasty meteoryty zrobiły - co by nie powiedzieć - kawał drogi. W dodatku planetoidy nie przyfrunęły z byle czym, bo zawierały takie minerały, jak: augit, anortyt, bronzyt, oliwin, pigeonit i trydymit. Jak to zobaczyli mieszkańcy wsi Fasty, to zrobiło im się głupio, bo gdzie tam do ich „lasków, piasków i karasków” z takim kosmicznym dobrem. I żeby to się jeszcze miało nazywać „meteoryty Fasty”, to już całkiem nie teges. Bo przecież wszyscy w okolicy wiedzą, że nazwa Fasty pochodzi od słowa Chwasty, więc już poruta zupełna. Zdecydowali się więc nadać meteorytom taką nazwę, że jak ktoś wymieni ją gdzieś tam w szerokim świecie - to słuchacze usiądą z wrażenia. I nazwali ten deszcz meteorów - „Białystok”. Po czym zaległa uroczysta cisza.

***
Prasa, a z niej tylko to, co nie przemija. Ostatnie Wiadomości Poznańskie: Gazeta dla Wszystkich z października 1933 roku. Rubryka „W cztery oczy - intymne rozmowy z Czytelnikami”. W niej czytamy:
„Henryk – Brzydal donosi nam o swem wielkiem zmartwieniu. Moja kochana Ziutka wyjechała na letnisko. Gdy przyjechała, powiedziała, że otrzymała dwa listy od koleżanek, donoszących jej, że co wieczór włóczę się po ulicy z podejrzanemi niewiastami. Przysięgałem na moją miłość, że to nieprawda, jednak stała się od tego czasu dla mnie opryskliwa i lekceważąca. Kochany Redaktorze, może Ty zechcesz jej to przetłumaczyć, bo ja po prostu marnieję z rozpaczy. Rada postępowania dla pana taka: być bardziej stanowczym i męskim. Ostro do niej, a będzie dobrze”. Tak, przekonanie, że z babami trzeba ostro, jest ponadczasowe.

Baron paliwowy

KotKot

Jeździmy po Wielkopolsce i okolicach. Oto Sypniewo, skromna wioseczka w okolicach Bornego Sulinowa. Chodnikiem wraca do stajni z pastwiska krowa. Sama, bez dozoru, grzecznie ciągnie za sobą łańcuch. Miejscowi ustępują jej nawet miejsca na chodniku. Widok jest tak niezwykły, że zwalniam samochód i jadę za krową jakiś kilometr, aż do momentu, gdy ta bezbłędnie skręca w bramę swego obejścia. Rozmarzyłem się – gdym to ja tak za każdym razem bezbłędnie trafiał pod drzwi swego mieszkania...
***
Obserwacje. W gminie Ryczywół dał o sobie znać interesujący przypadek niepokoju egzystencjalnego. Pewien mieszkaniec tej gminy zauważył, iż wieczorem obok jego ciągnika, który odpoczywał po pracach polowych, stoi mężczyzna. Stoi i nic. Nie żeby, broń Boże próbował się włamać do pojazdu. Nie. Mężczyzna stoi jakby samo stanie stało. I właśnie to zaniepokoiło egzystencjalnie pana gospodarza. Podszedł, żeby zbadać, jakie to więzy połączyły owego mężczyznę z jego ciągnikiem. Szybko okazało się jednak, że mężczyzna jest połączony z ciągnikiem, ale nie więzami, lecz gumową rurką. Jeden jej koniec zatopił w baku, drugi włożył sobie do ust i pociągnął. W wyniku tego paliwo zaczęło się przemieszczać z baku do przygotowanego wcześniej kanistra. A poborca tego paliwa chwilowo nie miał nic do roboty. Benzyna sobie ciukała, więc on tylko stał i patrzył. A miał w tym staniu sporą wprawę, bowiem to on okazał ową legendarną „niewidzialną ręką powiatu obornickiego”. Bo tu maszyny rolnicze już od dawna w zupełnie niewytłumaczalny sposób traciły paliwo. Podejrzewano nawet działanie sił nieczystych. A to wszystko efekt stania i pociągania z rurki – w wykonaniu pana paliwowego, który przytulił, na tamtą chwilę, w swoim garażu 1500 litrów benzyny na sumę 7 tysięcy złotych. Ale tym samym powiat obornicki doczekał się pierwszego w swej historii „barona paliwowego”. Gratulacje!
***
Jeździmy po Polsce i fascynujemy się patronami ogródków działkowych. W Gdańsku patronem był do niedawna uczony radziecki Iwan Miczurin, który śmiało przeciwstawiał genetyce zachodniej osiągnięcia hodowców radzieckich. A te zadawały kłam całej tak zwanej nauce burżuazyjnej. Miczurinowi udawało się też – podobno - wyhodować niespotykanej wielkości owoce i warzywa. Jak zginął Miczurin? Cóż, po prostu spadł z truskawki. W Nowym Tomyślu patronem ogródków był do niedawna generał Karol Świerczewski i działkowicze długo bronili się przed zmianą patrona, do którego zdążyli się już przyzwyczaić. Kiedy ich naciskano, dokonali pewnego ustępstwa. Przestali mianowicie pojawiać się na oficjalnych uroczystościach ze sztandarem ogródków, na których figurował „człowiek, który się kulom nie kłaniał”.

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem