O potrzebie wizji

  • Drukuj
Naumczyk_felieton_internet Kiedy mówię o kulturze w moim mieście, mówię, że  powinniśmy  wiedzieć po co skutecznie zarządzać kulturą, po co koordynować działania kulturalne, po co realizować wspólne projekty, jednym słowem mówię, że powinniśmy mieć wizję roli jaką powinna spełniać kultura w naszym mieście.

W tej chwili takiej wizji nie mamy. W tej chwili nie wiemy, czemu powinno służyć to nadzwyczajne bogactwo przejawów życia kulturalnego w naszym mieście: praca ludzi, stowarzyszeń, urzędników, instytucji, infrastruktury, mnogość realizowanych projektów  kulturalnych. Poszczególne instytucje i stowarzyszenia mają swoje małe misje  i realizują je, zaspokajając lub tworząc potrzeby kulturalne mieszkańców. Samo w sobie stanowi to wartość nie do przecenienia, i tej wartości już teraz zazdroszczą nam inne miasta. To jednak bogactwo niewykorzystane, siła uśpiona i nieskanalizowana.  Te małe misje, po uzyskaniu odpowiedzi na pytanie, co chcemy przez kulturę w mieście osiągnąć,  wprzęgnięte w realizację zaproponowanego celu, (lub celów), mnożyłyby posiadany przez nas kulturowy kapitał na potęgę. Pracowałyby dla ukierunkowanego rozwoju.
Musimy odpowiedzieć sobie, czy poprzez kulturę chcemy wzmacniać kompetencje społeczne mieszkańców i budować kapitał społeczny, czy może chcemy poprzez nią budować wzrost gospodarczy miasta, czy też chcemy dzięki niej spowodować wzrost ruchu turystycznego, czy może tylko uprzyjemniać życie mieszkańcom, fundując rozrywkę w najdoskonalszej postaci i jakości, czy traktować ją jako wehikuł wyrównywania szans,  czy może rozwijając kulturę podnosić w ten sposób również jakość życia w mieście i pod względem atrakcyjności spędzania wolnego czasu być bardziej atrakcyjnym niż inne miasta.
Można taką wizję  wypracować „centralizując administracyjnie kulturę” (pojawiają się takie głosy), ale w decentralizującym się we wszystkich obszarach życia społecznego świecie to rozwiązanie  może okazać się mało efektywne. Rozwiązaniem efektywniejszym, choć trudniejszym, bo jak wszystko w demokracji obciążone większym ryzykiem, jest wspólna robota. Postawienie na różnorodność. Spotkajmy się, porozmawiajmy, zdecydujmy, wykreślmy linię. Potem, współpracując, możemy lepiej, sensowniej wydawać niewielkie przecież pieniądze, którymi dziś dysponuje wągrowiecka kultura. Sensowniej, to znaczy ukierunkowując je w te obszary, o których wspólnie postanowiliśmy, że stają się motorem naszej pracy i jednym z elementów rozwoju miasta. Wspólnie, czyli podczas wszechstronnej rozmowy pojedynczych osób, stowarzyszeń, urzędników, instytucji, przedsiębiorców, zainteresowanych mieszkańców. Taka wspólna rozmowa może stać się kamieniem na fundament polityki kulturalnej miasta.
Kryzys ekonomiczny, paradoksalnie, może nam pomóc -  podsuwa nam wielką szansę na uskutecznienie idei  samorządności w zarządzaniu kulturą. Ta szansa jest w zasięgu ręki. Jak kultura w naszym mieście.