Lokalność

  • Drukuj

Lokalność często wyśmiewana jest przez obywateli większych miast, dla których miernikiem poziomu inteligencji i wartości człowieka jest miejsce zamieszkania, a nie jego potencjał. Za lokalność płaci się wysoką cenę w karierze zawodowej, ale czy miejsce pochodzenia może decydować o sukcesie? Ci, którzy twierdzą, że wszystko co liczące się w świecie, powstaje w centrach dużych aglomeracji, nigdy nie doświadczyli życia i generowanej wartości na prowincji, która zaczyna skupiać coraz większą rzeszę ludzi wykształconych i kreatywnych, tworzących start-up`y nie tylko dla środowiska lokalnego, ale dla szerszego rynku. Coraz więcej analiz rynkowych wskazuje na lokalizację innowacyjnych pomysłów biznesowych w miejscach, do których warszawski czy krakowski „obatel” może mieć problem trafić.
Wcześniej czy później jednak pozostaje mu pogodzić się z tym faktem, że lokalnie można tworzyć wyspy doskonałości biznesowej, doprowadzając rynek wynajmu wielkich biurowców w dużych miastach do skraju bankructwa. Coraz więcej spotykam ludzi, którzy osiągnęli sukces zawodowy w dużych miastach, a dziś marzą o prowincji i własnej działalności gospodarczej, która wystarczy, że wygeneruje dochód do zaspokojenia podstawowych potrzeb. Czy „korpo” umiera? Jeszcze nie, ale na pewno przestaje być celem na indywidualnych ścieżkach kariery zawodowej. Zaczynamy w Polsce akceptować to, co mamy, bez wielkich marzeń, człowiek staje się szczęśliwy – tak powiedział mi kiedyś jeden z bardzo zamożnych ludzi.
Coraz więcej dyskutuje się dziś na temat ścieżek kariery; czy należy ją mierzyć zgodnie z hierarchią awansu branżowego, czy osiąganej satysfakcji, często płynącej „wstecz” bądź „poziomo”. Budować swoją wartość można wszędzie, ważny jest progres intelektualny i powstająca z niego wartość dodana dla lokalnego społeczeństwa tak, aby czerpać satysfakcję z własnej ścieżki rozwoju. Milenialsi są najlepszym przykładem na to, że doświadczanie ma większe znaczenie niż posiadanie. Rynek dóbr konsumpcyjnych zaczyna ustępować coraz mocniej miejsca usługom, szczególnie tym wzajemnie świadczonym, z procesu którego uczestnicy relacji rynkowej osiągają wartość, o której nie piszą często podręczniki akademickie. Lokalność ma wartość, którą docenia się wtedy, gdy obcuje się w otoczeniu ludzi, których wzbogaca twoja obecność, słowa, czyny i niewielkie gesty dobroci. „Polska jest na dole” (w małych aglomeracjach), często słyszę takie słowa od parlamentarzystów; po latach doświadczeń trudno się z tym nie zgodzić.