Barbarzyństwo na Starówce

  • Drukuj

Miejskie lobby dewelopersko - planistyczno - projektowo – nadzorcze utrudnia rozwój miasta? Do takiego wniosku doszedłem po obserwacji lokalizacji inwestycji deweloperskich na obszarze Starego Miasta w rejonie ul. Gnieźnieńskiej i ul. Klasztornej.
Przy tej ostatniej postawiono apartamentowiec sięgający do rzeki Wełny na obszarze historycznie chronionym i niezgodnie z linią zabudowy ul. Klasztornej. Przy ul. Gnieźnieńskiej 6 wyburzono stare obiekty mieszkalno – gospodarcze, gdzie planowany jest obiekt mieszkalny z parkingiem, głęboko wchodzącym w dolinę Wełny chronioną przyrodniczo.
Do tej pory dla Starego Miasta nie było uchwalonego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta i  opinie do warunków zabudowy wydawał Wielkopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków. Przy wydawaniu warunków zabudowy magistrat opierał się głównie na obowiązujące studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego z 2007 roku.

***
Przez cztery lata poprzedni samorząd z burmistrzem Poszwą ignorowali temat... Teraz sytuacja ma się zmienić? Radni przyjęli uchwałę w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta w rejonie ul. Gnieźnieńskiej – Stare Miasto. To dobrze wróży tej części Wagrowca, przynajmniej skończy się raj dla developerów. Sprzyjają im jednak instytucje, które winny stać na straży prawa. Bo jak inaczej można potraktować opinię wojewódzkiego konserwatora zabytków, który w lakonicznej decyzji ignorancko podszedł do sprawy? To jest na rękę developerom, którzy w Wągrowcu działają wyjątkowo agresywnie, co można zauważyć na Starówce. Brak czujności konserwatora, który milcząco dopuszcza takie inwestycje, jest nie do przyjęcia. Tak praktyka rodzi obawy, że obecnie toczące się postępowania o udzielenie warunków zabudowy z wniosków deweloperów przy ul. Jana Pawła II i Gnieźnieńskiej zakończą się milczącą zgodą na dalszą dewastację Starówki?
W efekcie na ul. Klasztornej, w miejscu wyburzonego dziewiętnastowiecznego starego domu parterowego – który, jak historyczne źródła podają, był siedzibą władz miejskich – niestety nie wpisanego do rejestru zabytków - ale remonty jego dachu wymagały zgody konserwatorskiej - powstaje potężny blok wielomieszkaniowy, który nijak nie przystaje do historycznego układu urbanistycznego Jakubowego grodu. Można przypuszczać, że w bezpośrednim sąsiedztwie niebawem powstanie następny budynek mieszkalny z tą samą cofniętą linią zabudowy i gabarytami (sic!).
Nie dziwię się krzykowi wągrowczanina Wojtka Kapałczyńskiego, byłego dolnośląskiego konserwatora zabytków, który za karygodne uważa przyzwolenie wielkopolskiego konserwatora na zmianę linii zabudowy ul. Klasztornej. Faktem jest, że do tego doszło, zaś konserwator odniósł się jedynie do samej bryły budynku w dwóch lapidarnych zdaniach...
Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego Starówki i Gnieźnieńskiej oraz program ochrony zabytków niewątpliwie zakończą barbarzyństwo na historycznej tkance miasta i wreszcie skończy się powoływanie na studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego, co było wygodne i wręcz zbawienne dla inwestorów, jak również miejskich decydentów.

***
Podobnie ma się sprawa z miejskim programem opieki nad zabytkami, którego też nie uchwalono. Zmodyfikowany projekt na lata 2019 – 2022 dostępny jest na stronie internetowej miasta i każdy może go poczytać. Szkoda tylko, że nikt z mieszkańców nie wniósł do niego uwag, gdy podlegał konsultacji społecznej. Kiedy ten dokument będzie przedłożony radnym do akceptacji? Też nie wiadomo. Ponoć w tym roku... -  tak przynajmniej zapewnia  magistrat.