poniedz., 22 kwietnia
04:23

Milczenie

To, co się wydarzyło w Gdańsku, jest jak scena z nierealnego filmu. Wielu ludziom, z którymi rozmawiałem w niedzielę i następne dni, wydaje się, że można zasnąć i obudzić się pozbawionym tego koszmaru. Niestety, to nie bajka, ani horror, który można przełączyć pilotem telewizora. Tragedia w Gdańsku wydaje się też ludziom taka odległa, taka ich - ludzi wielkiej polityki, w wielkich miastach. Nic z tego. To „wielkie”, tyle że w mniejszej lub nie tak groźnej skali, dzieje się wśród nas. Wystarczy przeczytać komentarze internautów, którzy ze skwapliwością „godną” zastanowienia komentują każdy tekst z elementami krytyki działań władzy. Tej obecnej i tej poprzedniej, ale tak daleko już komentujący nie sięgają. Dziennikarze mediów wszelakich, o ile nie są na garnuszku jednej opcji, mają swoją powinność i swój etyczny obowiązek. Polega on na tym, że są „najwyższą izbą kontroli” w sytuacji nadużywania przez władzę swojej pozycji. Lokalni politycy - bez względu na swoje barwy polityczne - doświadczyli tego i będą doświadczać, co sami mogą przyznać. Jednocześnie i w naszym lokalnym środowisku są ludzie, którzy gotowi są zmieszać z błotem każdą sprawę i każdą postać oraz każdy - inny niż ich - pogląd. Podpisują się różnymi hasłami, ale IP ich komputera jest takie samo, co nietrudno ustalić. Zgłaszają się i do nas ludzie, którzy poczuli się zniesławieni przez ponoć „anonimowych” internautów. Bywało, że składali zawiadomienie w tej sprawie do instytucji, których powinnością jest stanie na straży prawa. I spotykamy tych ludzi po jakimś czasie, a oni informują nas, że prawo nie stanęło po ich stronie. Piszę to nie dlatego, żeby uderzyć w niezawisłe sądy, ale żeby uczulić organy ścigania, które sąd mają wyposażyć w niepodważalny materiał dowodowy. To nie jest proszę państwa tak, że w: Gdańsku i oby w innych dużych miastach rozstrzyga się spory za pomocą noża, a w gminie po dawnemu - przy pomocy pięści lub innego atrybutu sprawiającego ból. Immanentną cechą każdego zranionego jest myśl o odwecie. W ostatnim czasie aż nadto argumentów za tym. Ale - chyba jedyne, co nas może uratować przed popadnięciem w „niekontrolowany poślizg” - jest opamiętanie.
***
We wtorek w poczekalni do lekarza podszedł do mnie znajomy, który ma inną wizję współczesnego świata niż ja. Ale rozmawiamy ze sobą, bo zawsze mamy o czym pogadać, podajemy sobie dłonie, jesteśmy skorzy do wzajemnej współpracy i pomocy, jeśli sytuacja tego wymaga. Przysiadł się, ponarzekaliśmy na zdrowie i na pogodę, a w końcu usłyszałem: co my zrobiliśmy? odpowiedziałem: nie wy zrobiliście - my wszyscy do tego dołożyliśmy ręki.

Komentarze   

 
+1 #1 Stanisław 2019-01-17 11:06
1. Dlaczego, według Pana, wolno pisać teksty krytykujące władzę, ale nie wolno ich komentować? Czyżby to jakiś nowy model demokracji?
2. Jak należy rozumieć zdanie (z jakąś dziwaczną zresztą interpunkcją):" To nie jest proszę państwa tak, że w: Gdańsku i oby w innych dużych miastach rozstrzyga się spory za pomocą noża, a w gminie po dawnemu - przy pomocy pięści lub innego atrybutu sprawiającego ból." Czy to znaczy,że w innych dużych miastach powinny mieć miejsce takie zdarzenia? Mam nadzieję, że to tylko nieporadność stylistyczna autora.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

Regulamin dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem