środa, 20 marca
15:43

Jak nikły płomień

Miało być tylko nastrojowo i świątecznie - radośnie. Nie mogę jednak przejść do porządku dziennego nad niespodziewaną śmiercią człowieka, którego bardzo szanuję. Wielu szanuję - tych żywych i tych, którzy już odeszli. Ale ta śmierć była zaskoczeniem, wielkim smutkiem. Myślę tu o śp. Andrzeju Kuraszkiewiczu, zwanym przez wielu z nas „Kurasiem”, czy też druhem Andrzejem. Znaliśmy się od lat, powróciliśmy do znajomości wtedy, gdy Jego losy i moje zbiegły się ponownie w powiecie. Od czasu do czasu spotykaliśmy się przy okazji wszelakich spotkań lub imprez strażackich. Kilka tygodniu temu wychodziłem z gabinetu starosty, a w poczekalni siedział Andrzej i czekał na rozmowę ze starostą. Znacie się panowie? - zażartował starosta Kranc, a Andrzej z tym swoim błyskiem w oku i z uśmiechem na twarzy wręcz zanucił słowa piosenki: „znamy się tylko z widzenia...” Kiedyś zagadnął mnie i powiedział, że ma w domu stary, pochodzący z 1956 roku śpiewnik harcerski i chciałby mi go podarować. Ucieszyłem się. Nie udało się go odebrać wcześniej, ale nie tak dawno Andrzej zadzwonił z informacją, że wraca z Murowanej Gośliny i zatrzyma się w Skokach, żeby wreszcie przekazać obiecany prezent. Spotkaliśmy się, pożartowaliśmy jak zawsze i Andrzej pojechał pełnić swoją służbę. Przy okazji spotkania przekazał mojej żonie własnej roboty nalewkę, zaznaczając: ty nie pijesz, to nie będziesz żonie zazdrościł. Pojechał i już się nie widzieliśmy. I już się nie zobaczymy. Nie tak miało być, Andrzeju...
***
Podczas świąt mam takie momenty zadumy, które lubię. Lubię sam klimat świąt. Chcę ich. Chcę być blisko z najbliższymi i widzieć błysk w oku moich pociech, którym rączki aż drżą przy rozpakowywaniu prezentów. I lubię ten bałagan, który po sobie zostawiają. Święta są takie ciche. Jak śnieg, który może spadnie. Lubie patrzeć na tę ciszę i uciekać myślami ku tym, którzy pozostali jedynie w pamięci. Moim rodzicom, przodkom, których nie zdążyłem lub nie mogłem poznać, przyjaciołom, którzy przeszli na drugą stronę. Dla nich są moje świece z pełgającym płomieniem, który trochę przypomina istotę kurczowo trzymającą się końcówki knota.
***
Okazuje się, że nie różnice polityczne mogą naruszyć świąteczny, błogi spokój, ale spór o to, czy dodać do sałatki groszek, czy kukurydzę? Bo jak ktoś napisał: „Z chmurami sobie radzę, ale nie mogę walczyć z zaćmieniem”.

Komentarze   

 
0 #1 Janowy 2018-12-19 06:56
"...Jak śnieg, który może spadnie..." - lepiej zeby nie spadł jednak. Nie bedzie jeków tragedi w mediach, problemu z jazda autem,przerwach w dostawach prądów, syfu w mieszkaniach, mniejsze koszty ogrzewania, itd ... Snieg to cieszy tylko tych ktorzy z domku do auta, z aut do biura ... i dzieci małe, których tak mało w naszym kraju obecnie. Kiedys to byly swieta gdy w rodinie bylo 3-4 dzieci. Kipiało radoscią nawet gdy prezenty byly skromniejsze. Dzis , przy jednym czy dwóch dzieciach - jakos tak smutno po prostu. Ale to moze to tylko moje, "ciemnogrodzkie " wrazenie ..
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

Regulamin dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem