poniedz., 10 grudnia
11:17

Wszystkie dzieci...

Od dłuższego czasu trwa pat związany z wyborem Rzecznika Praw Dziecka i to w sytuacji, kiedy rząd chwali się codziennie tym, ile to zrobił dla polskich rodzin. Co ciekawe, to to, że przepadli w głosowaniach kandydaci wskazywani przez partię obozu rządzącego. Apeluję zatem do władzy ustawodawczej i wskazującej o jak najszybsze rozwiązanie tego problemu. Codziennie czytam w różnych mediach, że jakieś dziecko skarży się na to, że jego tata nie pomógł mu w karierze. Medialne przekazy jawią się jak koszmar - tata mógł, a nie pomógł i syn musiał sam zostać dobrze opłacanym gościem w światowej organizacji finansowej, albo - jak ostatnio - dyrektorem w spółce Skarbu Państwa, a tata wiceminister nie kiwnął nawet palcem. Aż strach pomyśleć, kiedy moje dzieci zadawać będą pytania, czy mogą na mnie liczyć? Serce rodzica i rozum podpowiadają, że należałoby odpowiedzieć twierdząco, bo przecież gotowy jestem moim skarbom nieba przychylić. Z drugiej zaś strony targają mną wątpliwości, czy angażować się w obietnice? No przecież tylu ostatnio załapało świetne fuchy, a gdyby ich rodzice chcieliby realizować swoje wizje przyszłości swoich dzieci, to one byłyby może zwyczajnymi gryzipiórkami, albo co najwyżej radnymi w powiecie lub w gminie. Niby kadencja teraz o rok dłuższa, ale co tam znaczy pięć lat wobec wieczności i to w dodatku za taką dietę.
A żeby nie być posądzonym o pastwienie się nad samorealizującymi się dziećmi prominentnych polityków (bo muszą gdzieś pracować), wracam do kwestii rzecznika. Ostatni z kandydatów na rzecznika nie spełnia ponoć jednego z ważnych kryteriów: nie przepracował pięciu lat z dziećmi. Wprawdzie w ministerstwie zajmował się nieletnimi, ale myślę, że to nie oni właśnie ustawiali się w kolejce do jego gabinetu. Kuriozalnie zabrzmiała odpowiedź na te zastrzeżenia jednego z posłów, który mówił na antenie radia, że może jednak znajdzie się jakiś epizod w jego życiu, np: działalność w stowarzyszeniu lub w fundacji, który pozwoli zapełnić trzyletnią czarną dziurę. Mam lepszy pomysł - znam gościa na terenie naszego powiatu, który chyba ze trzydzieści lat wozi dzieciaki autobusem do szkoły. Może jego? Przecież dorobek i doświadczenie bezcenne. Był przecież przez te lata świadkiem tylu sytuacji wychowawczych, tylu wyznań wywołujących rumieniec na twarzy i tyluż samo szkolnych zawodów miłosnych, że starczałoby za lekturę wszystkich ostatnio napisanych i wydanych książek szkolnych, szczególnie tych do nauczania wychowania do życia w rodzinie.
Niezależnie od chęci dworowania sobie z całej tej sytuacji tragiczne wydają się targi w sprawie powołania rzecznika. Wstyd, wszystkie dzieci są nasze. Nawet te, których nie chcecie dostrzec.

Komentarze   

 
0 #1 Jan 2018-11-29 12:53
"...nie być posądzonym o pastwienie się nad samorealizujący mi się dziećmi prominentnych polityków (bo muszą gdzieś pracować).."- Nie nie, - prosze, prosze - o corce Rostowskiego, majacej 22 lat i pracujacej jako doradca w MSZ, o Michale Tusku - vel. Jozef Bak, - ekspercie od koleji i transportu wszelkiego w GW i OLT chetnie poczytamy!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

Regulamin dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem