niedziela, 17 lutego
16:19

Duda czyni cuda

Nie, to nie będzie o prezydencie Andrzeju Dudzie, choć to na jego cześć śpiewano piosenkę pod tym tytułem. Rzecz będzie o wolnych od handlu niedzielach przeforsowanych przez szefa związku zawodowego, żeby wygrać związkowe wybory. Po roku funkcjonowania zakazu okazało się, jak nietrafiony był to pomysł, choć oparty na nośnych hasłach. Mieszkam w małym mieście i jak mamy wolną od handlu niedzielę, to do wyboru mam zaledwie trzy sklepy i stacje benzynowe. Zaledwie trzy, bo ustawodawca mając na ustach dobro małych sklepów, pozwolił funkcjonować tylko tym, w których sam właściciel stanie za ladą i kasą. Członek rodziny już nie. Szacuje się, że w 2018 roku zniknęło z mapy handlowej ok. 15 tysięcy małych sklepów. One zawsze znikały, ale takiej skali dawno nie było. Wiem, że w powiecie szykują się dalsze zniknięcia, ale tym nikt ze złotoustych polityków raczej się nie przejmuje w imię spektakularnych sojuszy polityczno - związkowych. A idą przecież wybory i jak tu powiedzieć dość kolejnym przejawom decydowania państwa za obywateli. Wprowadzenie wolnych od handlu niedziel miało przynieść tyle korzyści ludziom, teraz przedmiotowo potraktowani ludzie mogą w najbliższych wyborach zagłosować przeciwko pomysłodawcom. Bo państwo chciało zdecydować o tym, co mam robić w niedzielę, a ja chcę w wolnym kraju sam o tym postanowić. Państwo zdecydowało za pracowników handlu, tak jakby ktoś przystawił im pistolet do głowy i kazał pracować w dni wolne. Zakaz handlu miał podnieść obroty małych sklepów, a podniósł obroty marketom, dyskontom i stacjom benzynowym. Nic więc dziwnego, że w okolicznych stacjach paliw pojawiły się: nabiał, pieczywo, konserwy i przetwory.
Nie zauważam też szczególnego tłoku w świątyniach, co dowodzi tego, że państwo noszące się z zamiarem skierowania tam rzeki ludzi idącej wcześniej do galerii handlowej, wyraźnie się rozminęło z założeniem. Potwierdza to sam Episkopat Polski w corocznych danych.
Krótko mówiąc - zakaz handlu okazuje się dokuczliwym wrzodem na tyłku i teraz znowu staniemy się zakładnikami targu polityków i związkowców z ruchu, który powstał, by odblokować poczucie wolności, znieść totalitarne ograniczanie swobód i zagwarantować wolność wyboru. Dyktatorzy mają jednak to do siebie, że przyświeca im zawsze zasada: cel uświęca środki - zasada postępowania zalecana w dziele Niccolo Machiavellego „Książę”, a polegająca na możliwości stosowania podstępu, przemocy, obłudy dla dobra ogółu, państwa, w imię racji stanu.

Teraz... Wiosna

Niektórych nazwy nowych partii i ugrupowań dziwią, a niektórych szokują. Ryszard Petru stworzył Teraz, a Robert Biedroń Wiosnę. Znany ze swego sarkazmu premier Leszek Miller skomentował ostatnia nazwę na antenie RMF-u, że wiośnie można powiedzieć tyle, że się zaczyna i na pewno się kończy. Warto w tym momencie przypomnieć panu Leszkowi, że partie, w których uczestniczył, nie miały wprawdzie tak wdzięcznych nazw, ale już ich nie ma. Może właśnie dlatego?
Kto żyw rzucił się na Biedronia i takie „mody”. Tak jakby już wszyscy zapomnieli w jakim stylu swoje kampanie prowadziła Platforma Obywatelska i ostatnio Prawo i Sprawiedliwość. Histeryczne odruchy z lewa i z prawa dowodzą jednak, że coś się stało i coś się zaczęło. Wokół Wiosny gromadzą się i będą gromadzić się ludzie, którym nie po drodze z wiecznie walczącym z kimś Grzegorzem Schetyną i wodzowskim Jarosławem Kaczyńskim, który gra rolę kanclerza Polski. Nie jestem w stanie przewidzieć, jak Wiosna długo potrwa i czy dotrwa w swojej kondycji do czasu wyłonienia parlamentu i rządu. Jedno jest jednak pewne - wiosny są każdego roku, a jak będzie gorąco, to zawsze jest jeszcze do wyboru Lato.
***
Obecnie panuje zima. Mróz niekiedy taki, że niektórym obywatelom wskazuje minus nawet w bankomacie. Cierpią bardzo Koleje Wielkopolskie, bo nie ma dnia, aby szynobusy kursujące na trasie Poznań - Wągrowiec i także Gołańcz nie odnotowały spóźnień. Panie w kasie zajmują się już nie tylko drukowaniem biletów, ale też stawianiem stempelków na kwitach podsuwanych przez uczniów, którzy spóźnili się na lekcje. Optymistycznie trzeba założyć, że wszyscy uczniowie bardzo przeżywają ten fakt i nie mogą sobie wybaczyć takiego spóźnienia. Rozterki młodych ludzi będą rzutować na ich dorosłe życie i nie wiadomo, jak zareagują w dorosłości na fakt, że wszystkie pojazdy szynowe pojawią się zawsze punktualnie. Coś dziwnego dzieje się z naszymi kolejami. Niby budowane są za grube miliony trasy kolejowe pozwalające na rozwijanie większych szybkości, a generalnie jeździmy wolniej. Jedyne, co się dzieje szybko, to zmiany kadrowe w zarządach spółek kolejowych. Niektóre ze zmian są konieczne, bo wcześniej w biurach zawitały brygady Centralnego Biura Antykorupcyjnego lub innej formacji. Zabrały stamtąd dokumenty razem z ich autorami.
Zatem wiosna zapowiada się ciekawie. Pierwsze podsumowanie nastąpi przy grillu podczas majówki.

Nazajutrz

Jakże donośnie i dobitnie zabrzmiało z Gdańska, że to miasto-symbol nie potrzebowało tej tragedii. Bardzo wiele łez uroniłem. Szczególnie wtedy, gdy w obrazie telewizyjnym przewijały się dzieci śp. Pawła Adamowicza. Jego najmłodsza córeczka ma przecież tyle lat, jak moja. Co czuje ojciec dzieci, wie tylko on. Pan Prezydent Adamowicz nie może już swoim córeczkom tego powiedzieć. Kiedy czytałem historię jego życia, mocniej zabiło serce. Jego rodzice - podobnie jak i moi - przybyli tu i poznali się w niewielkiej wtedy wsi pod Wągrowcem. Moja mama miała w swojej wojennej wędrówce epizod związany z Gdańskiem i innymi miastami na Kaszubach. Rodzice tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska trafili po wojnie do Gdańska i tam osiedli. Jak wielka musi być tragedia rodziców, którzy żegnają swoje dziecko. Taki dramat przeżywała również moja Mama.
Kiedy w Gdańsku nastąpił atak na życie, właśnie kończyliśmy z córeczką nasze WOŚP-owe pozytywne zakręcenie. Kiedy z człowieka uchodzi radość...
W sobotę o godzinie 12 zabrzmiała strażacka syrena w Skokach i w innych miejscowościach, gdzie strażacy - ochotnicy w ten symboliczny sposób oddali hołd Pawłowi Adamowiczowi. Wysłuchałem tego sygnału stojąc, bo marzę o tym, żeby żadne miasto i żadna wieś nie potrzebowała tragedii.
Mój optymizm podziela wielu ludzi, ale mamy wspólnie przekonanie, że nie staniemy się jak za naciśnięciem guzika inni, lepsi. Ale... wiara jednak czyni cuda.
Kiedy ogłoszono światu, że przestało bić serce papieża Jana Pawła II, z przyjaciółmi w Poznaniu spędzaliśmy czas na ulubionym zajęciu. Nikt z nas nie miał wtedy wątpliwości, że chcemy być w tym momencie w innym miejscu. Dla nas symbolicznym placem w Watykanie była ulica nosząca imię papieża - Polaka, która rozświetlała się coraz większą ilością świec. Moje, nasze przeżywanie śmierci papieża nie było zakłócane budowaniem dwóch światów, tak jak to miało miejsce po kolejnej narodowej tragedii - katastrofie smoleńskiej. Informację o katastrofie dostałem od żony będąc w podróży pociągiem do Warszawy. Przekazałem ją współpasażerom. I zaległa cisza. Jej zawsze towarzyszy niedowierzanie i stawiane później pytania.
Dziś na czoło wybija się jedno: czy z Gdańska wyjdziemy w innym świecie?

Siostro, bracie...

Jest jedna rzecz, na którą zawsze mogą liczyć rodacy przed każdą kampanią wyborczą. Jest nią obietnica kandydatów do władzy, że naprawią w służbie zdrowia to, co spartaczyli poprzednicy. Mam już trochę lat i korzystam z ulgi pt. „senior”, łykam też lekarstwa na to, żeby dłużej pamiętać, że... boli i nijak nie mogę się doczekać normalności w dostępie do specjalistów. Nie zawsze też uda mi się zarejestrować do lekarza - obojętnie: pierwszego lub ostatniego kontaktu. Teraz przyszło mi przełknąć informację, że w razie konieczności przyjdzie mi dłużej czekać na szpitalne łóżko, bo tych ubywa z prostego powodu: brak odpowiedniej liczby pielęgniarek, aby wypełnić normy Narodowego Funduszu Zdrowia. Ile to już dziesięcioleci urzędnicy i ustawodawca zaklina rzeczywistość zakładając, że ludzie będą chorować i zdrowieć według ustalonych przez przepisy norm i wskaźników...

***
Trwa ożywiona dyskusja na temat przyszłości lekcji religii w szkołach. A raczej tego, kto ma płacić za ich prowadzenie. Taka sama dyskusja trwa w odniesieniu do etatów kapelanów w szpitalach, którzy są na liście płac tych placówek. Pacjenci idą do szpitali raczej nie w nastawieniu, że tam dostąpią ostatniego namaszczenia. Pewnie fundusz płac kapelanów nie zbawiłby polskiej służby zdrowia, ale widmo zamiany sióstr pielęgniarek na siostry zakonne coraz bliżej.

***
Rolnicy zrzeszeni w Agrounii mówią wręcz o powstaniu na okoliczność kiepskiej sytuacji ekonomicznej, głównie hodowców trzody chlewnej. Obecne ceny skupu żywca wieprzowego powodują, że produkcja wieprzowiny jest na granicy potężnego ryzyka. Oponenci rolników, których nie brakuje także w naszych powiatowych miastach, w bardzo niskiej wartości komentarzach wypominają rolnikom dopłaty, nowe maszyny i samochody. Istnieje prawdopodobieństwo, że większość oponentów jeszcze niedawno hakała buraki, ale natura się poznała na jakości i wiedzy i życie wygnało ich do miasta. Widocznie  społeczeństwu wychowywanemu przez dziesięciolecia na „zasadach „sojuszu robotniczo-chłopskiego” marzy się obraz chłopa podróżującego furmanką, używającego wyłącznie sierpa, a sprawiedliwości, w tym dziejowej - dochodzącego za pomocą kłonicy i sztachety. Nic z tego. Rolnicy mówią, że zamiast dopłat chcieliby godziwych cen za swoje produkty, a powstanie z kolan nie wpłynęło na wydajność z jednego hektara.

Milczenie

To, co się wydarzyło w Gdańsku, jest jak scena z nierealnego filmu. Wielu ludziom, z którymi rozmawiałem w niedzielę i następne dni, wydaje się, że można zasnąć i obudzić się pozbawionym tego koszmaru. Niestety, to nie bajka, ani horror, który można przełączyć pilotem telewizora. Tragedia w Gdańsku wydaje się też ludziom taka odległa, taka ich - ludzi wielkiej polityki, w wielkich miastach. Nic z tego. To „wielkie”, tyle że w mniejszej lub nie tak groźnej skali, dzieje się wśród nas. Wystarczy przeczytać komentarze internautów, którzy ze skwapliwością „godną” zastanowienia komentują każdy tekst z elementami krytyki działań władzy. Tej obecnej i tej poprzedniej, ale tak daleko już komentujący nie sięgają. Dziennikarze mediów wszelakich, o ile nie są na garnuszku jednej opcji, mają swoją powinność i swój etyczny obowiązek. Polega on na tym, że są „najwyższą izbą kontroli” w sytuacji nadużywania przez władzę swojej pozycji. Lokalni politycy - bez względu na swoje barwy polityczne - doświadczyli tego i będą doświadczać, co sami mogą przyznać. Jednocześnie i w naszym lokalnym środowisku są ludzie, którzy gotowi są zmieszać z błotem każdą sprawę i każdą postać oraz każdy - inny niż ich - pogląd. Podpisują się różnymi hasłami, ale IP ich komputera jest takie samo, co nietrudno ustalić. Zgłaszają się i do nas ludzie, którzy poczuli się zniesławieni przez ponoć „anonimowych” internautów. Bywało, że składali zawiadomienie w tej sprawie do instytucji, których powinnością jest stanie na straży prawa. I spotykamy tych ludzi po jakimś czasie, a oni informują nas, że prawo nie stanęło po ich stronie. Piszę to nie dlatego, żeby uderzyć w niezawisłe sądy, ale żeby uczulić organy ścigania, które sąd mają wyposażyć w niepodważalny materiał dowodowy. To nie jest proszę państwa tak, że w: Gdańsku i oby w innych dużych miastach rozstrzyga się spory za pomocą noża, a w gminie po dawnemu - przy pomocy pięści lub innego atrybutu sprawiającego ból. Immanentną cechą każdego zranionego jest myśl o odwecie. W ostatnim czasie aż nadto argumentów za tym. Ale - chyba jedyne, co nas może uratować przed popadnięciem w „niekontrolowany poślizg” - jest opamiętanie.
***
We wtorek w poczekalni do lekarza podszedł do mnie znajomy, który ma inną wizję współczesnego świata niż ja. Ale rozmawiamy ze sobą, bo zawsze mamy o czym pogadać, podajemy sobie dłonie, jesteśmy skorzy do wzajemnej współpracy i pomocy, jeśli sytuacja tego wymaga. Przysiadł się, ponarzekaliśmy na zdrowie i na pogodę, a w końcu usłyszałem: co my zrobiliśmy? odpowiedziałem: nie wy zrobiliście - my wszyscy do tego dołożyliśmy ręki.

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem