sobota, 22 września
10:54

„RolniK” się bawi

FOT. Cezary Kucharski

Kilkanaście stoisk firm z branży rolniczej stanęło w hali sportowej zespołu szkół.

Dzień Rolnika kojarzy się nierozerwalnie z producentami pasz, maszyn rolniczych czy nawozów sztucznych. Takie firmy pojawiły się w poniedziałek w hali sportowej Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych. Placówka kształci techników rolników oraz speców od żywienia i ma osiągnięcia
- Jesteśmy wśród dziesięciu najlepszych w Polsce szkół kształcących techników rolników – mówi Bogdan Koczorowski, dyrektor zespołu.

WAGARY CZY ŚWIĘTO? OTO PYTANIE
Dyrekcja wymyśliła swoje własne rolnicze święto w „zbożnym” celu. Chce mobilizować młodzież do uczęszczania na zajęcia.
- Obchodzimy ten dzień po raz piąty, a w tym roku firmy z naszej branży same zgłaszały chęć przygotowania stoisk z ofertami dla uczniów i gości – mówi Róża Spychała, organizator imprezy wraz z Marcinem Semrauem. – Święto zaplanowane jest na 21 marca, czyli tradycyjny pierwszy dzień wiosny i zarazem wagarowicza. Chcemy tego dnia zatrzymać młodzież w szkole, więc organizujemy uczniom ciekawą imprezę. Teraz do szkoły przychodzi prawie sto procent uczniów i jeszcze przyprowadzają rodziców i znajomych. (...)

Firmy, które przygotowały stoiska wystawowe: Ekoplon, Golpasz, Polmass, Sano, Rolpol, Sowkam, Lechpol, Farmutil, Green Technology, Progress, Raitech, New Holland, Inter-Vax, Zetor, Agro-Rami, Case, Kuhn, John Deere, Agro-Land, Claas, SHiUZ Bydgoszcz, Agrifirm, Agromarket Jaryszki, Duetz Fahr, Ata-Technik Budzyń, Mc Cormick, Mark-Pol Żnin, Kubota, Maszpol, Farmtrac, Dieci, Dam-Pol Sadki, Piast, Soufflet, ProBiotics, Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu, Pałucki Bank Spółdzielczy Wągrowiec O/Gołańcz, Tupperware, Avon, Wielkopolska Izba Rolnicza, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

FOT. Cezary Kucharski

Więcej w środowym wydaniu Głosu nr 12 z 23 marca 2016 r.

Może będzie pięknie

FOT. Archiwum rodzinne

W czerwcu 2014 roku zdecydowaliśmy z mężem PIOTREM, że przeprowadzamy się z dziećmi z Bydgoszczy do rodzinnej miejscowości męża. W sierpniu zaczęliśmy remont mieszkania, dzieci zapisane do szkoły i przedszkola. I wtedy wyczułam w prawej piersi guzek.

Skierowanie i wizyta w Centrum Onkologii w Bydgoszczy. W międzyczasie złożyłam dokumenty do pracy w małej cukierni-piekarni. Udało się! Dzieciaki zaaklimatyzowały się w szkole i przedszkolu, mąż pracuje i ja również! Nikt w rodzinie nie chorował na raka, więc dlaczego miałoby mnie to spotkać? Starałam się zdrowo odżywiać, nie palę, dwoje dzieci karmione piersią.

SERIA
A potem to już poszło: dzieci, dom, praca i centrum. We wrześniu wizyta u lekarza - wyczuwalny guzek i już powiększone węzły pachowe. Biopsja piersi - carcinoma invasivum. RTG klatki - wszystko ok. Scyntygrafia kości i USG jamy brzusznej - wszystko w normie. Badania genetyczne – bez mutacji genu BRCA1. Koniec listopada - pierwsza, z czterech planowanych, czerwona chemia! (...)

NADZIEJE
Leczenie w Gdańsku traktuję jak ostatnią deskę ratunku. Leczenie tabletkami zostało zastąpione chemią dożylną, jestem już po dwóch „wlewach”. Chemia daje mi w kość... Dreszcze, bóle stawów, zmęczenie i brak apetytu. Jednego dnia mogłabym fruwać, drugiego zaś kładzie na glebę. Najgorsze w tej chorobie jest to, że bardzo wiele mnie ogranicza. Nie mogę powygłupiać się z dziećmi, pobiegać, pojechać na basen, nawet zwykłe przytulanie musi być delikatne i ostrożne. Mogę tylko dziękować losowi, że mogę liczyć na wsparcie męża, dzieci, rodziny, przyjaciół, znajomych oraz wielu obcych mi dotąd ludzi. To oni dają mi siłę do walki i nie pozwalają się poddać!
Dlatego proszę o pomoc w mojej walce. Może jeszcze będzie pięknie...

Więcej w środowym wydaniu Głosu nr 12 z 23 marca 2016 r.

Ukradł dokumenty i kasę?

FOT. MONITORING STACJI BENZYNOWEJ W SKOKACH

O wielkim pechu może mówić RAFAŁ N., mieszkaniec gminy Skoki. Musiał przerwać podróż do Niemiec po towar z powodu kradzieży saszetki z dokumentami i pieniędzmi.

Przedsiębiorca udał się na stację benzynową, aby zatankować samochód przed wyjazdem po towar do Niemiec. Po zatankowaniu udał się w stronę granicy polsko-niemieckiej. Po ok. półtoragodzinnej jeździe zatrzymał się, żeby wymienić w kantorze euro. W tym momencie zauważył, że nie ma przy sobie saszetki z dokumentami, kartami bankowymi i pieniędzmi.
- Szybko zadzwoniłem do obsługi stacji Orlen w Skokach, powiadomiłem żonę. Moja dalsza podróż bez dokumentów i pieniędzy nie miała sensu - wyjaśnia poszkodowany.
Po powrocie do domu na podstawie zapisu monitoringu udało się ustalić wizerunek prawdopodobnego sprawcy. Powiadomiona została policja (...)

Więcej w środowym wydaniu Głosu nr 12 z 23 marca 2016 r.

Głowa boli

scieki skoki 1

Do redakcji przyszedł Czytelnik zbulwersowany tym, co zobaczył w ubiegłym tygodniu.

Otóż zauważył on zrzut wody z oczyszczalni ścieków do rowu w pobliżu Jeziora Karolewskiego. Widok utrwalony na nagraniu wideo i  zdjęciach nie napawa optymizmem. Do wody wlewały się mętne ścieki z pływającymi w nich odpadami. Taki stan rzeczy trwa od pewnego czasu, a wody w jeziorze ulegają zanieczyszczeniu, co powoduje niezadowolenie wędkarzy i amatorów kąpieli.

 

 

 

Nie tylko dla twardzieli...

Fot. Jerzy Mianowski

Takiego widowiska wągrowczanie jeszcze nie podziwiali.

W hali wągrowieckiego Ośrodka Sportu i Rekreacji odbyły się Mistrzostwa Polski Kyokushin Budo-Kai, podczas których wystąpili juniorzy w konkurencjach knockdown i grappling, zaś po południu Gala Finałowa Mistrzostw Polski K-1 i MMA przyciągnęła do hali tłumy widzów. Sprzedano ponad 500 biletów wstępu! Takiej frekwencji zapewne nikt się nie spodziewał (...)

  • Autor: Jerzy Mianowski
  • Autor: Jerzy Mianowski
  • Autor: Jerzy Mianowski
  • Autor: Jerzy Mianowski
  • Autor: Jerzy Mianowski
  • Autor: Jerzy Mianowski
  • Autor: Jerzy Mianowski
  • Autor: Jerzy Mianowski
  • Autor: Jerzy Mianowski
  • Autor: Jerzy Mianowski
  • Autor: Jerzy Mianowski
  • Autor: Jerzy Mianowski
  • Autor: Jerzy Mianowski
  • Autor: Jerzy Mianowski
  • Autor: Jerzy Mianowski

Więcej w środowym wydaniu Głosu nr 11 z 16 marca 2016 r.

Ryzykowna posada

Fot. Margonin Info

NATALIA ROGIŃSKA została właśnie odwołana z funkcji dyrektora Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Margoninie. Tym samym podzieliła los swoich poprzedników, których na tej funkcji w ciągu blisko sześciu lat było aż sześcioro. Rozmawia z nią Franciszek Szklennik.

Wie już Pani z jakich powodów burmistrz zakończył z Panią współpracę? Uzasadnienie było obszerne?
- Przyczyn było wiele. Po wyborach samorządowych burmistrz zaczął zmieniać zasady współpracy, narzucał placówce wiele działań. Chcieliśmy w Margoninie także kultury z najwyższej półki. Słyszeliśmy, że w Margoninie się to nie przyjmie, kto tego będzie słuchał? Burmistrz chyba myślał wtedy o kameralnym koncercie chopinowskim. Wykonawca zagrał u nas „za obiad”, a my byliśmy za takie działania krytykowani zarówno przez burmistrza, jak i wiceburmistrza.
Początki była raczej sielankowe...
- Byłam świadkiem częstych zmian kadrowych. Ja dostałam propozycję objęcia funkcji jeszcze zanim z pracy zrezygnował ówczesny dyrektor. Wierzyłam jednak, że burmistrz poważnie traktuje swoje słowa, że „nieważne kto będzie dyrektorem – ja, czy mój mąż – liczy się to, żeby coś się działo”. Praca z kadrą była fantastycznym doświadczeniem. Wiązaliśmy duże nadzieje na stworzenie otwartej, bogatej w ofertę placówki.
Miała Pani świadomość, że posada dyrektora ośrodka kultury w Margoninie jest zajęciem wysokiego ryzyka?
- Miałam, ale liczyłam na zmianę sytuacji (...)

Człowiek to brzmi...

Fot. TOZ Kłecko

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami ujawniło w Chrzanowie, gmina Janowiec Wlkp., przypadek znęcania się nad zwierzętami.

Dotyczyło to stada ok. 600 kur niosek. Wszystko wskazuje na to, że właściciel ukrył je, skazując na śmierć głodową z powodu braku pożywienia i wody. Kury umierały powoli, zamknięte w stodole. - Nikt nie słyszał ich wołania o pomoc. Dla wielu, a zwłaszcza dla pseudohodowców, to tylko maszyny do robienia pieniędzy. Nie niosą jaj, nie dają kasy, niech zdychają - mówią przedstawiciele towarzystwa (...)

Fot. TOZ Kłecko

Więcej w środowym wydaniu Głosu nr 11 z 16 marca 2016 r.

Co Wam zostało?

FOT. Franciszek Szklennik

MARIA JANYSKA, posłanka VIII kadencji Sejmu RP ma swoje spostrzeżenia dotyczące sytuacji politycznej po zmianie władzy. Zapytaliśmy ja też o kondycję obecnej opozycji i skutków „dobrej zmiany” dla mieszkańców powiatu i gmin. Rozmawia z nią Franciszek Szklennik.

Jak się miewa Platforma Obywatelska w opozycji, po ośmiu latach rządzenia?
- W Sejmie mamy pokój niewiele większy od tego, w którym Pan z mną rozmawia. Musi się tam zmieścić 138 posłów i nasi senatorowie (śmiech)...
...ale na mównicę wchodzicie często.
- I zawsze możemy liczyć na to, że marszałek prowadzący obrady wyłączy mikrofon. Wypełniamy swoją rolę posłów i senatorów mając świadomość, że nawet najbardziej korzystne dla Polaków propozycje nie zostaną przyjęte, ponieważ nie wyszły z obozu Prawa i Sprawiedliwości (...)
Ludzie we wsiach i w miasteczkach nie odczuli jeszcze do końca skutków „dobrej zmiany” i możecie się spodziewać oskarżeń, że chcecie zabrać im pieniądze na każde lub, jak woli pani premier, na każde drugie i następne dziecko.
- To nasz rząd wprowadził korzystne projekty dla rodzin, w tym tzw. „kosiniakowe”, który właśnie zaczęły działać. To jest propozycja korzystniejsza, ale mało kto o tym mówi, a na pewno nie mówią o tym „odzyskane” media publiczne. 
To jak można tę sytuację zmienić? Czy musi się wydarzyć coś, czego nie chcemy ponownie?
- Pamiętam te czasy, kiedy goniono mnie jako studentkę podczas demonstracji i nielegalnych zgromadzeń. Najgorsze, co mogłoby Polaków teraz spotkać, to użycie siły wobec tych, którzy sprzeciwiają się polityce PiS i rządu. To byłby dramat demokracji, ponieważ okazałoby się, że ganiają nas ci, których wywalczona demokracja wyniosła do władzy.
No dobrze. W Warszawie, Poznaniu i innych większych miastach odbywają się demonstracje Komitetu Obrony Demokracji, wiece poparcia dla Lecha Wałęsy. A w takim Wągrowcu cisza jak makiem zasiał.
- Dlatego ja i pozostali parlamentarzyści z okręgu pilskiego spotykamy się z ludźmi, rozmawiamy na argumenty - po to też, żeby uwrażliwić ich i pokazać, że wszystko to, co złe, może ich nie ominąć. Wspólnie z senatorem Mieczysławem Augustynem planujemy otwarcie biura senatorsko-poselskiego w Wągrowcu. Jestem przekonana, że mieszkańcy Wągrowca i powiatu - jak przyjdzie taki czas i potrzeba - potrafią licznie wyrazić swoje niezadowolenie. Jest przecież kilka miejsc w mieście, gdzie mogliby się spotkać (...)

Więcej w środowym wydaniu Głosu nr 10 z 9 marca 2016 r.

Zawrót głowy na handlowej karuzeli...

FOT. Archiwum

Niby w Wągrowcu jest dużo supermarketów, to jednak brakuje nowoczesnego obiektu handlowo-usługowego, oferującego bogaty paletę asortyment oraz poszukiwanych sieciowych najemców.

Powiat wągrowiecki nie należy do największych w regionie, miasto Wągrowiec również, podobnie okalająca je gmina wiejska. Niemniej potencjał chłonności miasta na tego rodzaju inwestycję jest spory. Właśnie w południowej części miasta brakuje tego rodzaju przedsięwzięcia. JB Development zaproponowało park handlowy Karuzela.
- Punkty handlowo-usługowe w mieście zlokalizowane są w większości w północnej części miasta, co stanowi dużą zaletę dla zaplanowanej w południowej części Wągrowca Karuzeli. Formuła parku handlowego z wejściami do lokali bezpośrednio z parkingu, świetna lokalizacja w mieście, dogodny dojazd, położenie przy istniejącej stacji benzynowej oraz nowoczesna infrastruktura mają stworzyć przyjazny klimat zakupowy dla mieszkańców Wągrowca i okolicznych miejscowości - uzasadnia potrzebę lokalizacji w Wągrowcu parku handlowego Karuzela poznańska spółka komandytowa JB, firma świadcząca usługi doradcze oraz budowlane dla najemców na rynku nieruchomości handlowych w Polsce.
Jego lokalizacja przy ul. 11 Listopada, (obwodnicy) nieopodal stacji benzynowej Orlen, świetnie wpasowuje się w tę część miasta. Park z 3860 m² powierzchni najmu, barem Mc Donald`s, sześcioma lokalami usługowymi i 145. miejscami parkingowymi będzie przyciągał mieszkańców z całego miasta i gminy, a nawet z powiatu (...)

Więcej w środowym wydaniu Głosu nr 10 z 9 marca 2016 r.

Złodzieje u jubilera

FOT. 1X RAFAŁ RÓŻAK, 3X ZAPIS MONITORINGU UDOSTĘPNIONY PRZEZ POLICJĘ

Rozpoznajecie tych mężczyzn? Jako jedyni publikujemy zdjęcia z zuchwałej kradzieży, do jakiej doszło w poniedziałek w sklepie jubilerskim przy ul. Pocztowej w Wągrowcu. Policja liczy na to, że publikacja pomoże w identyfikacji osób zarejestrowanych przez sklepowy monitoring.

Dochodziła godzina 14. U jubilera przy Pocztowej panował spokój. W sklepie z cenną biżuterią nic nie zapowiadało tego, co miało się za chwilę wydarzyć. Znajdująca się tam ekspedientka nie spodziewała się tego, że wystarczy chwila nieuwagi, by z kasy zniknęła gotówka.
- Jeden z mężczyzn wszedł do sklepu, a drugi, jak się okazało po analizie nagrań z monitoringu, ustawił się na czatach – relacjonuje zdarzenie oficer prasowy wągrowieckiej policji, sierż. Dominik Zieliński. Wykorzystując nieuwagę sprzedawczyni złodziej obszedł sklepową ladę i z kasy wyciągnął pieniądze. Jak widać na zdjęciach, przez nikogo nie niepokojony zdążył jeszcze na miejscu przeliczyć gotówkę.
Jak mówi nam żona właściciela sklepu, łupem złodziei padł jeden tysiąc złotych. - Za bardzo się nie wzbogacili. Na szczęście nikomu nic się nie stało – podkreśla kobieta. Po kradzieży sprawcy oddalili się w kierunku wągrowieckiego Rynku (...)

Więcej w środowym wydaniu Głosu nr 10 z 9 marca 2016 r.

Podkategorie

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem