poniedz., 19 listopada
14:19

Wągrowiecki człowiek orkiestra

ANDRZEJA wszędzie było pełno, zawsze miał coś do powiedzenia, redakcja była dla niego drugim domem, wszak Głos Wągrowiecki to było jego dziecko.

Nie byłoby naszego czasopisma bez Andrzeja, ale oddajmy mu głos po raz ostatni:

„Pamiętam jak dziś. Pod koniec stycznia 1990 roku nastąpiło zapłodnienie in vitro, bowiem inaczej się nie dało, a 20 października, dokładnie 9 miesięcy później dziecko przyszło na świat. Natychmiast rozdarł się jak trąby jerychońskie. Słychać go było nie tylko w Wągrowcu, ale i w całym powiecie. Mimo tego ryku, natychmiast zyskał sobie sympatię niemal wszystkich mieszkańców miasta oraz miast i wiosek w powiecie, ponieważ darł się jak stare prześcieradło, daliśmy mu imię Głos a nazwisko Wągrowiecki, ponieważ urodził się w Wągrowcu.

Natychmiast po urodzeniu trzeba było zakupić masę pieluszek. Oczywiście pieluszki były papierowe. Co dwa tygodnie odziewany był w nowe pieluchy. Sporo to nas kosztowało, ale z pomocą przyszli nam reklamodawcy i sponsorzy, którzy także gzuba polubili. W miarę wzrastania zużywał coraz więcej pieluszek, a jeżdżący z nim w teren kolporterzy, musieli dbać, by trafił do kiosków i sklepów zawsze owinięty.

Nie minęło pół roku, a zacząłem oprowadzać go po mieście. Najpierw woziłem go w wózku, a kiedy nauczył się chodzić, dzielnie spacerował obok mnie, trzymając się mojej ręki. Zapoznawałem go z widokiem miasta, jego zabytkami i ciekawostkami, a także poznawał problemy jakie nurtowały jego mieszkańców. Później woziłem go balonówą.

W roku 1993 na cześć naszego gzuba urządziliśmy wspaniały bal. Później, co roku odbywały się także bale i muszę wam powiedzieć, że były super. Co tam się działo trudno opowiedzieć, a jeszcze trudniej uwierzyć. Na bale zapraszani byli znakomici wągrowczanie, którzy startowali w ogłoszonych przez gzuba konkursach. Licytowana była żywa kaczka dziennikarska, którą co roku dostarczał na bal zaprzyjaźniony z nami pan Strychalski. Kaczka była dumna, że jest licytowana, ale niekiedy, z nadmiaru emocji, popuszczała co nieco i trzeba było zakładać jej pampersa. Pamiętam, że na jednym z balów ponoć podłożono bombę, wszczęto alarm, przybyli saperzy, lecz alarm okazał się fałszywy. Ale były emocje i mimo krótkich przerw wszyscy bawili się znakomicie.

Także w roku 1993 zaczęliśmy uczyć gzuba po naszemu, czyli uczył się wągrowieckich prowincjonalizmów i zaczął lyrać po naszemu. Jego nauczycielem był słynny wuja Jachu, który wongrówieckie lyry znał na pamięć. Wiedział zatem gzub, że gzub to dziecko, że porzeczki to świętojanki, brzoskwinie aprykozy, a szablok to fasola. Dowiedział się też, że kiepy to nurki do wody, badeje to slipy, a fucha to piłka do gry w szkiytę , czyli nożną.

Nauczyliśmy też gzuba grać w sportową odmianę gry zwanej bośka i od razu wystartował w zawodach o tytuł Mistrza Polski. Od 1997 roku zaczęliśmy mu zmieniać pieluchy co tydzień, a nie jak dotychczas, co dwa tygodnie. Muszę dodać, że wraz ze zmianą drukarni, pieluchy były bardziej eleganckie, choć musieliśmy wydać na nie więcej grosza. Ale coraz więcej reklamodawców zaczęło go dokarmiać, więc nie był to aż taki wielki kłopot. Zyskiwał coraz więcej przyjaciół w kraju, w Europie i na całym świecie. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 42 Z 17 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Janusz Rutkowski Kandydat na Burmistrza Miasta i Gminy Gołańcz

zlozone 120 a

Zagrali dla Klemensa

Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Gminy Wapno było organizatorem festynu charytatywnego oraz koncertu dla czteroletniego Klemensa.

Atrakcji mnóstwo, chętnych do pomocy niepełnosprawnemu dziecku, biorących udział w imprezie jeszcze więcej! Wszystko to w kompleksie sportowym przy szkole podstawowej w Wapnie. Od godziny piętnastej festyn rozpoczęto atrakcjami na świeżym powietrzu były konkurencje sportowe, paintball, oko w oko spotkanie ze służbami mundurowymi strażaków i policji, nie mogło zabraknąć zawsze chętnie pomagających motocyklistów na swych pięknych czarnych maszynach. I wata cukrowa, i kiełbaski z grilla. Malowane twarze, plecione warkocze i jeszcze wiele innych atrakcji. Od godziny 17 w sali sportowej coś dla ducha: występy przedszkolaków z Wapna, raperów: Kedar i Kowal Kowalsky, solistki Izabeli Rajnik , zespołów: Strefa Zagrożenia Hałasem, The Old Band, Second Child. Między koncertami liczne atrakcyjne licytacje. Podczas imprezy cały czas czynna była kawiarenka, kramik z różnościami oraz kącik zabaw dla dzieci. Dzięki całej akcji, hojności osób o cudownych sercach udało się zebrać 18 346,06 zł (z uwzględnieniem waluty obcej). (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 41 Z 10 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Cyganka prawdę ci powie...

Rankingi samorządów zawsze budzą emocje, jakie by one nie były...

Jednym za najpopularniejszych i wiarygodnych jest coroczny ranking samorządów gazety „Rzeczpospolitej”. Nie zawsze miasta i gminy były zadowolone, tak zapewne będzie i teraz, wszak tutejsze zajęły dalekie miejsca, chociaż nie tak do końca.

AMBITNE GMINY
Gdy spojrzymy na listę rankingową, to znajdziemy na czołowych miejscach miejscowości mało co mówiące, np. Zielona Góra (miasto na prawach powiatu) z lubuskiego, Boguchwała (gmina miejsko-gminna) z podkarpackiego czy Wisznice (gmina wiejska) z lubelskiego, które to znalazły się na topie. Świadczy to o tym, że w Polsce jest jeszcze wiele innych ambitnych gmin, które dziennik Rzeczpospolita nagrodził za konkretne działania.
Wyniki tegorocznego rankingu upubliczniono dwa tygodnie przed wyborami samorządowymi. Wybory te w znacznym stopniu zadecydują o kształcie Polski lokalnej. Wbrew pozorom to będą bardzo ważne wybory, dlatego też tak ważny jest ten ranking. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 41 Z 10 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Wytrwali w przysiędze

Małżeństwa z Wągrowca świętowały złote i diamentowe gody. W imieniu Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, Medale za Wieloletnie Pożycie Małżeńskie wręczył jubilatom burmistrz KRZYSZTOF POSZWA.

Uroczystość odbyła się w ubiegły czwartek w hotelu Pietrak. Piętnaście par odnowiło przysięgę małżeńską, po czym zostało uhonorowanych medalami wręczanymi przez burmistrza Wągrowca. Jubilaci zakończyli uroczystość delektując się tortem w otoczeniu najbliższej rodziny. Wszystkim gratulujemy i życzymy dużo zdrowia! (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 41 Z 10 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

 

Gracja i elegancja...

Zakończenie sezonu motocyklowego w Wągrowcu przeszło oczekiwania organizatorów.

Prawie tysiąc motorów pojawiło się na Rynku i paradnie przejechało ulicami miasta do amfiteatru. Do Jakubowego grodu motocykliści przybyli zewsząd, praktycznie ze wszystkich zakątków kraju...
- W amfiteatrze naliczyliśmy 1040 motocykli – mówi Robert Grochociński.
- Gdy tę liczbę pomnożymy przez wskaźnik 1,5 to dojdziemy do wniosku, że w parku pojawiło się co najmniej 1560 zmotoryzowanych osób - dodaje Krzysztof Wojtaszek.
Ulicami miasta paradowały też kobiety, oczywiście na motorach, nie tylko w charakterze pasażerek. Gracja i elegancja jechały w jednej parze. Za motocyklistkami oglądali się przybyli do parku wielbiciele jednośladów, a zarazem fani pięknych kobiet na wspaniałych maszynach. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 41 Z 10 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Nie cofnęli się przed ofiarą życia

W stulecie odrodzenia powstania Państwa Polskiego wągrowiecki Hufiec Związku Harcerstwa Polskiego obchodzi 100 lat harcerstwa...

Od 2015 roku polanka przy grobowcu Keglów w Durowie jest ważkim miejscem pamięci dla wągrowieckiego harcerstwa. W tymże roku odsłonięto tablicę upamiętniającą walkę wągrowieckich harcerzy w okresie okupacji hitlerowskiej. Jesienią 1940 roku grupka harcerzy zaprzysięgła drużynowemu Feliksowi Tylmanowi „pełnić służbę w Szarych Szeregach, tajemnic organizacyjnych dochować, do rozkazów służbowych się stosować, nie cofnąć się przed ofiarą życia”.
Po dziesiątkach powojennych lat to miejsce przywołali do pamięci seniorzy z Kręgu Starszyzny Harcerskiej i Seniorów „Damy Radę” im. dh. Feliksa Tylmana. Od kilku lat spotykają się tam seniorzy i harcerze oraz zuchy z wągrowieckiego Hufca ZHP im. hm. Franciszka Grajkowskiego nie tylko z okazji rocznicowych dni. Każdego roku 27 września obchodzony jest jako Dzień Podziemnego Państwa Polskiego, a także świętuje się rocznice powstania Szarych Szeregów.
Podobnie było w tym roku: na polance stanęli „starzy” i „młodzi”, członkowie Hufca ZHP, wszak „wszyscy harcerze to jedna rodzina”. Wprowadzenie pocztu harcerskiego, hymn, wciągniecie flagi biało-czerwonej na maszt, raport to tradycyjne elementy ceremoniału harcerskiego, które tego dnia zabrzmiały niezwykle uroczyście. Na apelu nie zabrakło zacnych gości, jak: starosty Tomasza Kranca, burmistrza Krzysztofa Poszwy i wójta Przemysława Majchrzaka, a także Wawrzyńca Wierzejewskiego, przewodniczącego wielkopolskiego oddziału Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego, przyjaciół harcerstwa oraz seniorów z poznańskich kręgów. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 40 Z 3 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

To nie bajka o Czerwonym Kapturku

Z dr. inż. TOMASZEM SOBALAKIEM, nadleśniczym Nadleśnictwa Łopuchówko, o coraz częstszych spotkaniach z wilkami, o ich znaczeniu i niecodziennych zachowaniach, rozmawia Franciszek Szklennik.

Od kiedy możemy mówić, że żyjemy na naszym terenie wśród wilków?
- Wilki żyły na terenie naszego nadleśnictwa do przełomu XVIII i XIX wieku. Przez ponad 200 lat ich nie było. W ostatnich latach we wszystkich obwodach na terenie całego nadleśnictwa pojawiły się ponownie. Na pewno pomagają regulować liczebność populacji jeleniowatych, ale wprowadzają również wielki niepokój.
Kiedy Pan i Pana współpracownicy zetknęliście się z nimi na terenie nadleśnictwa?
- 15 września 2015 roku w miejscowości Rakownia (gm. Murowana Goślina - przyp. red.) zginęła pod kołami samochodu wadera (samica wilka). Około trzech lat wcześniej zaobserwowaliśmy „dziwne” zachowania jeleni. Zimą można było spotkać duże zgrupowania socjalne zwane „chmarami”, liczące po kilkadziesiąt sztuk (nawet ponad 100 sztuk). Jest to zjawisko znane, wskazujące jednoznacznie, że w lasach pojawiły się drapieżniki, w naszym przypadku wilki.
Czy macie już rozpoznanie gdzie i ile osobników sąsiaduje z nami?
- W ubiegłym roku szacowaliśmy stan wilków na kilkanaście sztuk, pomiędzy 10 a 20 sztuk. Należy pamiętać, że wilk w ciągu doby potrafi przewędrować do 80 km. Stąd problem z ustaleniem dokładnej ilości sztuk. Zdarzają się okresy, zwłaszcza latem, że nikt nie widuje zarówno wilków, jak i śladów ich bytowania. W kilku miejscach Puszczy Zielonka prowadzony jest monitoring, z którego dużo się dowiadujemy o strukturze watah, czy ich ilości. Były obserwowane watahy składające się z: wadery z pięcioma młodymi, wadery z dwoma młodymi, kolejnej wadery z dwoma młodymi, trzech osobników dwuletnich, do tego kilku innych nierozpoznanych. Powodów wędrówek wilków jest wiele. Może to być niepokój spowodowany przez człowieka, poszukiwanie łatwiejszego dostępu do karmy, poszukiwania parterów seksualnych itd. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 40 Z 3 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Na 100

Tancerze, chórzyści, muzycy i mieszkańcy gminy zapełnili rynek i scenę podczas uroczystości związanych z obchodami 100-lecia odzyskania niepodległości i zwycięskiego zrywu powstańców wielkopolskich.

- Dziękuję, że przyjęli Państwo zaproszenie do wspólnego świętowania rocznicy dwóch niezwykle ważnych wydarzeń w dziejach naszej umiłowanej Ojczyzny. Przez dziesiątki lat pamięć o wydarzeniach i bohaterach czciliśmy, składając kwiaty i znicze na ich grobach, pod pomnikami i tablicami. Bez wątpienia będziemy czynić tak nadal. Jednak dzisiaj tu, w Skokach, na rynku radujemy się tak, jak nasi przodkowie sto lat temu. Dzisiaj wyrazem naszego patriotyzmu i przywiązania do Polski niech będzie: radość, muzyka, taniec i śpiew.
Szanowni Państwo, weselmy się i świętujmy wszyscy razem! - tymi słowami powitała zebranych Iwona Migasiewicz, prezes Towarzystwa Miłośników Miasta Skoki i Ziemi Skockiej.
To własnie towarzystwo było pomysłodawcą zorganizowania uroczystości na miejskim rynku. Bardzo aktywnie w przygotowaniach uczestniczyli z ramienia towarzystwa m.in: Dorota i Adam Mrozińscy oraz Mieczysław Jarzembowski. Pomysł spodobał się burmistrzowi Tadeuszowi Kłosowi, a w jego imieniu wszelkiej pomocy udzieliła Blanka Gaździak, sekretarz urzędu. W przygotowanie i przeprowadzenie imprezy włączyły się organizacje społeczne i pozarządowe, nauczyciele, strażacy, uczniowie, członkowie bractwa strzeleckiego. Pomysł zakładał, że poloneza zatańczy sto par, zaśpiewa stu chórzystów i zagra stu muzyków. Roli wodzireja poloneza podjął się Wiesław Sierzchuła, któremu towarzyszyła małżonka Halina. W drugiej parze stanęli: Alina i Wojciech Krupeccy, przy czym pan Wojciech wystąpił w galowym mundurze kominiarskim. Wielu uczestników poloneza na tę okazję przywdziało historyczne stroje. Dzień wcześniej, na miejskim targowisku odbyła się próba i już było czuć atmosferę wielkiego wydarzenia. Do tancerzy dołączyła grupa wychowanków z ośrodka w Antoniewie. Zanim korowód taneczny wykonał pierwsze kroki, fragment „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza, traktujący o tańczeniu poloneza przeczytał Krzysztof Migasiewicz. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 40 Z 3 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Stanęli w szranki

Kandydaci na stanowisko burmistrza podczas debaty przedwyborczej rozmawiali o wizji Wągrowca. Pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie, czym zapewne nie ułatwiają decyzji mieszkańcom...

Sala konferencyjna Spółdzielni Mieszkaniowej w Wągrowcu w poniedziałkowy wieczór wypełniona była niemal po brzegi. Debata kandydatów na fotel burmistrza Wągrowca okazała się wydarzeniem, które przyciągnęło wielu mieszkańców głodnych konkretnych wyjaśnień i pomysłów na to, jak zarządzać naszym miastem. W debacie uczestniczyło trzech kandydatów: Jarosław Berendt (KWW Bliżej Ludzi), Radosław Hurnik (KW Prawo i Sprawiedliwość) oraz Grzegorz Kamiński (KW Stowarzyszenie Samorządność Wągrowiecka 2000). Czwarty z kandydatów, Krzysztof Poszwa, odmówił udziału w spotkaniu.

BYWAŁO GORĄCO
Radosław Hurnik, po którym nie wiadomo było, czego się spodziewać, gdyż jest najmniej rozpoznawalnym kandydatem, zaczął z grubej rury. Już w pierwszym punkcie, podczas prezentacji, wytoczył działa i dynamicznie przedstawił główne założenia swojej kampanii, wzorując się na piątce Morawieckiego. Tzw. „piątka Radka” to wszystkie programy rządowe, rewitalizacja plaży miejskiej, oświata, pomoc dla Nielby Wągrowiec i bezpieczeństwo w infrastrukturze. Trzeba przyznać, że ta determinacja i poniekąd agresja (rozumiana jako siła przebicia) punktowała na jego korzyść. Ponadto wydawał się być najbardziej pewny siebie. Raptem pokazał kły i w części, gdzie kandydaci zadają sobie wzajemnie pytania, zapytał Berendta o to, jak ma zamiar pozyskiwać środki od rządu, skoro jest w opozycji do obecnej władzy w Polsce. Kiedy ten zaprzeczył, Hurnik przypomniał o jego przynależności do Platformy Obywatelskiej, w której zawiesił członkostwo na czas wyborów.
- Panie Jarosławie, wszyscy wiemy, że pan tę legitymację gdzieś schował, tak że niech pan nie mówi, że nie jest pan w opozycji – wypalił Hurnik, czym wywołał grad oklasków u swoich sympatyków. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 40 Z 3 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Składanka - układanka

Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało kandydatów do samorządu gminy wiejskiej i miejskiej oraz do rady powiatu. RADOSŁAW HURNIK kandydatem PiS na burmistrza Wągrowca.

W sobotę, podczas spotkania wyborczego, zaprezentowano kandydatów na wójta gminy Wągrowiec, burmistrza Wągrowca, radnych miejskich, gminnych i powiatowych. 20 osób znalazło się na liście kandydatów do rady powiatu. Do rady gminy zgłoszono 10 kandydatur, a do rady miejskiej zgłoszono także 20 kandydatur. Łącznie 50 osób, co oznacza, że nie we wszystkich okręgach PiS wystawia swoich kandydatów. Halina Sobota, szefowa powiatowych struktur PiS uważa to za sukces, wzmocniony dodatkowo faktem, że kilkudziesięciu działaczy zasiada także w komisjach wyborczych. Ponieważ nie przewidziano możliwości zadawania pytań, nie mieliśmy sposobności dopytania o drogę dochodzenia do ostatecznego kształtu list wyborczych. Doliczyliśmy w sali w hotelu Pietrak 63 osoby, z czego lwią część stanowili kandydaci na radnych.
Halina Sobota podczas prezentacji kandydatów na radnych podkreślała fakt, że są wśród nich także ludzie młodzi, ale nawiasem mówiąc, stanowią znikomą część kandydatów. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 39 Z 26 WRZEŚNIA 2018 R.

Sepsa zabiła Tomka

„Byłeś naszym słońcem, szczęściem, radością, miłością i uśmiechem. Kochałeś ludzi i życie, a każdy kochał Ciebie. Dzisiaj zgasło nasze słońce, niech anioły zaniosą Cię do raju”.

Przy wejściu na teren posesji w Kamienicy powitał mnie Atos, szczekając jak na obcego, a przecież takim jestem dla tego psa. Codziennie wyczekując Tomka i tym razem spodziewał się jego powrotu. W ciągu dnia Tomasz wpadał do domu coś zjeść i wracał późno wieczorem. Wtedy zabierał swojego przyjaciela do kąpieli w jeziorze.
- To był rytuał, pies kąpał się tylko w obecności syna – mówi matka Cecylia Szalska. – Nawet przy mnie nie chciał wejść do wody - dodaje mąż Wenancjusz.
Z ojcem był bardzo związany. Praktycznie zawsze byli razem, czy to w warsztacie podczas produkcji latawców, czy też zagranicznych wojaży na zawody i pokazy latawcowe. Wspólnie przejechali pół Europy.
- Siedział obok mnie i w zasadzie nie odzywał się. Widać było, że jest dumny z każdego wyjazdu, przy czym czuł się ważny i potrzebny, pomagał mi jak potrafił – wspomina ojciec.
Tomek nie spędzał jednak całego dnia w warsztacie. Ojciec coraz mniej pracował z powodu choroby. Syn całym dniami przesiadywał nad jeziorem, późno wracał do domu. Rodzice nie martwili się o to, gdzie i co porabia, czy wróci na czas. Tomek był słownym mężczyzną.
- Należał do Klubu Surfingowego „Szkwał”, tam przebywali jego najlepsi przyjaciele z całego województwa. Posiadał klucze do hangaru ze sprzętem na plaży i wszystkiego doglądał. Ciągle byli z nim w kontakcie telefonicznym: jaka pogoda, jaki wiatr, co słychać? Mieszkańcy Kamienicy mówili na niego „Szeryf Kamienicy”. Charakterystyczna czapka z daszkiem i okulary słoneczne, bez których nie wychodził z domu, były rozpoznawalne dla każdego – opowiada pani Cecylia. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 39 Z 26 WRZEŚNIA 2018 R.

Unia to my

Liceum przy Klasztornej odwiedził znany aktor OLGIERD ŁUKASZEWICZ, który aktywnie działa na rzecz wspólnoty europejskiej jako założyciel fundacji My Obywatele Unii Europejskiej.

Aktor od niespełna roku prowadzi fundację My Obywatele Unii Europejskiej im. Wojciecha Jastrzębowskiego, która w preambule statutu zawiera stwierdzenia określające jej charakter. Czytamy tam m.in. o tym, że „zjawiska kryzysowe, które dotknęły proces integracji Europy w ostatnich latach, przejawiły się w różnych formach, także w Polsce. Pod znakiem zapytania stanęła przyszłość Unii Europejskiej, zaczyna być kwestionowane nasze w niej miejsce. Wymaga to przeciwdziałania. Wymaga tego żywotny interes Polski, wymaga tego żywotny interes Europy, znajdującej się pod presją różnorakich, wewnętrznych oraz zewnętrznych sił i zagrożeń. Zatrzymanie tych negatywnych tendencji zależy również od świadomości i postawy obywateli Rzeczypospolitej Polskiej i Unii Europejskiej”.
Aktor, goszczący w wągrowieckim liceum we wtorek, przywołał przy okazji postać patrona fundacji, czyli przyrodnika Wojciecha Jastrzębowskiego, żyjącego w XIX wieku, który po doświadczeniach walki o Olszynkę Grochowską podczas powstania listopadowego sformułował projekt pierwszej konstytucji zjednoczonej Europy, która zakładała brak granic, jednolite prawo i władzę sprawowaną przez przedstawicieli wszystkich narodów. Opublikował te założenia w czterdziestą rocznicę uchwalenia Konstytucj i majowej, 3 maja 1831 roku po tytułem „O wiecznym pokoju między narodami”. Potwierdza to tylko, że Unia Europejska nie jest li tylko pomysłem Niemców czy Francuzów, jest jak najbardziej pomysłem polskim. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 39 Z 26 WRZEŚNIA 2018 R.

Stańmy na wysokości zadania

Jak samorząd wielkopolski wspierał powiat wągrowiecki oraz miasta i gminy opowiada radny wojewódzki STEFAN MIKOŁAJCZAK w rozmowie z Jerzym Mianowskim.

„Samorządy w Wielkopolsce znakomicie okrzepły i  są najlepszymi lokalnymi gospodarzami”- powiedziałeś dla Monitora Wielkopolskiego. Jak można być dobrym gospodarzem, gdy w kasie gminnej permanentnie brakuje pieniędzy, jak np. w Wapnie?
- Co do wartości samorządowego zarządzania nie ma najmniejszej wątpliwości, że to jest najlepsze rozwiązanie systemowe. Na świecie nikt nie wymyślił lepszego systemu, tym bardziej jeżeli mówimy o demokratycznym państwie. Cieszy nas wszystkich fakt bardzo dobrego gospodarowania przez samorządy w Wielkopolsce.
Możliwości działań poszczególnych samorządów są zróżnicowane ze względu na istniejący potencjał gospodarczy i geograficzny. Tym mniejszym, najczęściej typowo rolniczym samorządom musi być udzielana w większym stopniu pomoc wyrównawcza. Jednak na ile taki samorząd skorzysta z zewnętrznej pomocy finansowej z budżetu państwa, czy ze środków unijnych, w wysokim stopniu zależy od aktywności samych liderów samorządowych. W Wielkopolsce są na to dobre przykłady.
Sumując cztery minione lata skonstatowałeś, że „województwo wielkopolskie znajdowało się przez te lata na etapie dalszego dynamicznego rozwoju”. Które z zadań wojewódzkich najbardziej przyczyniły się do rozwoju ziemi wągrowieckiej?
- Niezaprzeczalnym faktem jest, że województwo wielkopolskie jest wysoko rozwiniętym regionem dzięki dynamicznym działaniom samorządowców i w miarę silnej gospodarce. We wszystkich rankingach województwo nasze jest jednym z najlepiej rozwiniętych regionów zarówno w kraju, jak i w Europie. Jeśli idzie o przykłady zadań wojewódzkich, mających wpływ na rozwój ziemi wągrowieckiej, to na pewno trzeba wymienić komunikację: zarówno drogową, jak i kolejową.
Dziś mamy - jako jeden z pierwszych powiatów - zmodernizowaną drogę do Poznania oraz uruchomione nowoczesne pociągi wraz z pełną modernizacją trakcji kolejowej. Samorządy gminne i powiatowy w ostatnich latach znacząco zwiększyły środki na inwestycje. Dalsze, które chyba każdy zauważa, to rewitalizacja naszych miasteczek i wielu zabytków, powstawanie małej przedsiębiorczości gospodarczej, która jest siłą napędową rozwoju.
Jakie jednostki z naszego powiatu doświadczyły bujnego rozwoju? (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 39 Z 26 WRZEŚNIA 2018 R.

Jesteście aniołami...

Nie można było nie przyjąć zaproszenia burmistrza Skoków na odsłonięcie pomnika upamiętniającego były cmentarz żydowski, wszak tam pochowano naszych braci w wierze.

Tak też uczyniło wiele osób przybyłych na tę uroczystość, znamienitych gości, dla których dziedzictwo narodowe jest tak samo ważne jak wiara w Boga. Dla Żydów i Polaków Bóg jest jeden, stąd nic dziwnego, że ich tam nie zabrakło.
Na przestrzeni minionych wieków Skoki zamieszkiwały nie tylko te narodowości, ale też Niemcy, Czesi i  Szkoci. Wszyscy wierzyli w Boga, Boga Wszechmogącego. Skoki są przykładem wielokulturowej wspólnoty, na wskroś są bogate w historię i tradycje wniesione przez kilka narodowości. Tak bogatym dziedzictwem kulturowym mało która gmina może pochwalić się w regionie. Różnie układało się współżycie tych narodowości, zwłaszcza Polaków z Żydami. Ci ostatni spotykali się z nieżyczliwością właścicieli miasta i mieszkańców.
Ich doczesne szczątki odprowadzano na żydowski cmentarz przy dzisiejszej ul. Antoniewskiej zwany kirkutem, tuż za miastem.
MIEJSCE ŚWIĘTE I NIENARUSZALNE
- Nie wiemy, kiedy założono skocki kirkut oraz ile osób zostało na nim pochowanych. Jedynymi dotychczas dostępnymi dokumentami są akta zgonu z lat 1874-1940, z których wynika, że w tym okresie pogrzebano tu 138 osób. Pierwszy sporządzony zapis dotyczy sześcioletniej dziewczynki Sary Wilczyńskiej – przypomina Iwona Migasiewicz, prezes Towarzystwa Miłośników Miasta Skoki i Ziemi Skockiej. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 38 Z 19 WRZEŚNIA 2018 R.

Ostentacyjne „nie” dla wójta

W okresie przedwyborczym obywatele często dają upust swoim emocjom oceniając działania samorządowców  ostatnich czterech lat. Jeden z barwnych przykładów mogliśmy zauważyć w Wągrowcu.

Od kilku dni na ulicach Wągrowca można zauważyć samochód marki Opel Movano opatrzony dwoma dużymi hasłami, na tylnych drzwiach i na prawym boku samochodu. Jedno z nich brzmi: „Wągrowiec dobra gmina dla kolesi wójta”, drugie zaś: „Nie głosuję na Majchrzaka. Majchrzakowi zdecydowane nie nie nie.”
Właścicielem auta jest Arkadiusz Zimny, przedsiębiorca z Chodzieży, który prowadzi w Wągrowcu sklep przy ul. Powstańców Wielkopolskich. Posiada też działkę w Grylewie i to właśnie z nią wiąże się jego frustracja, czego wyrazem są hasła na samochodzie. Niespełna trzy lata temu Arkadiusz Zimny zwrócił się z wnioskiem do Wójta Gminy Wągrowiec o wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla wspomnianej działki. Planował podzielić ją na trzy mniejsze.
- Stwierdziłem, że skoro mam działkę 3,5 tysiące metrów kwadratowych, to można ją podzielić na trzy działki budowlane i sprzedać. Miałem nadzieję, że dzięki temu spłacę kredyt we frankach i wyjdę na zero.
Zatem przedsiębiorca udał się do Urzędu Gminy w Wągrowcu z odpowiednim wnioskiem i wszczęto postępowanie administracyjne. Specjalista opracował analizę prawną i urbanistyczną, w wyniku której stwierdzono, że nie zostały spełnione wszystkie warunki, jaki są potrzebne, aby organ wydający decyzję, w tym przypadku Wójt Gminy Wągrowiec, mógł rozstrzygnąć wniosek na korzyść właściciela działki. Jak podaje Urząd Gminy, urbanista stwierdził, że „nie spełniono warunków w zakresie kontynuacji parametrów zabudowy charakterystycznych dla zabudowy sąsiedniej; brak jest możliwości uzbrojenia technicznego niezbędnego dla wnioskowanej inwestycji w sieć wodociągową; działka nie leży przy drodze publicznej”. Dodajmy, że Wielkopolski Konserwator Zabytków w Poznaniu również negatywnie odniósł się do możliwości realizacji wnioskowanej inwestycji. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 38 Z 19 WRZEŚNIA 2018 R.

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem