poniedz., 23 września
09:31

Byłem sępem na gole

Twarzą w twarz z HENRYKIEM NOWAKIEM (rocznik 1954), miłośnikiem koni, pasjonatem piłki nożnej, swego czasu najlepszym zawodnikiem w regionie, którego w domu po operacji wstawienia endoprotezy stawu biodrowego odwiedził Zbigniew Grabowski.

Co było najpierw: konie czy piłka?
- Wszystko szło u mnie w parze, ponieważ w gospodarstwie rodziców konie były od zawsze, zaś piłkę nożną pokochałem w Szkole Podstawowej w Mieścisku, dzięki nauczycielowi wychowania fizycznego Helmutowi Maćkowiakowi, z którym zresztą później grałem jeszcze w Nielbie Wągrowiec.
Utożsamiany jesteś jednak z Mieściskiem, gdzie zresztą po dziś dzień mieszkasz...
- To właśnie tu w wieku 15 lat zacząłem grać w piłkę w C – klasowym wtedy Sokole Mieścisko. Gdy jednak skończyłem podstawówkę, trzeba było pójść uczyć się dalej. W klubie z Mieściska, jak mi później mówiono, było nawet pismo z Lecha Poznań, abym pojechał do nich w wakacje na testy. Przyjechał jednak do mnie Jan Januchowski, związany ze ZREMB-em w Wągrowcu, a równocześnie z Nielbą i zaproponował mi, abym podjął naukę w szkole zawodowej na Kcyńskiej, odbywając jednocześnie praktykę w zakładzie. Jan Januchowski, Roman Nowakowski, Jacek Chudziński, Marian Frąckowiak, Mieczysław Michalski czy też wspomniany tu już Helmut Maćkowiak byli wtedy zawodnikami Nielby i uznali, że warto przejąć takiego chłopaka, jak ja. Zostałem ponoć nawet sprzedany do Nielby i odbył się w Mieścisku mój pożegnalny mecz, choć grałem później tam jeszcze przez wiele lat. Pamiętam, że w Wągrowcu, to najpierw była jednak szkoła i praktyki w ZREMB–ie. Tak na dobre zacząłem grać w seniorach Nielby dopiero gdy miałem 17 lat u Wojciecha Zbieralskiego, który był tam wówczas trenerem.
Co decydowało o tym, że kluby interesowały się Tobą w tak młodym wieku?
- Miałem chyba smykałkę do piłki nożnej, a przede wszystkim szybkość i strzał z obu nóg. Na „setkę” biegałem poniżej 11 sekund, skakałem w dal 6,20 cm przy swoim niewielkim zresztą wzroście. Byłem też sępem na gole, bo w polu karnym nigdy nie stałem w miejscu i czekałem na piłkę. Wystarczyło, że odskoczyła ona na chwilę obrońcy, to ja już przy niej byłem. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 34 Z 21 SIERPNIA 2019 R.

Komentarze   

 
+2 #1 olo 2019-08-23 19:29
Pamiętam do dziś tego zawodnika choć jestem sporo młodszy Teraz wiem skąd jego pseudonim BRAWO
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

Regulamin dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem