Nie będę bezmyślnym burmistrzem...

  • Drukuj

Z JAROSŁAWEM BERENDTEM o zastanej kondycji miasta i najbliższych planach rozmawia Jerzy Mianowski.

Wygrana w wyborach samorządowych zapewne nie spadła na Ciebie jak gwiazdka z nieba?
- Ha, ha, ha! No nie, tym bardziej, że zdarzyło się to na początku listopada. Ale, jak rozumiem, pytasz o to, czy się tego spodziewałem? Kiedy tylko zdecydowałem się na start w tych wyborach, to zrobiłem to po to, aby wygrać. Innego scenariusza w ogóle nie brałem pod uwagę. A odbiór wągrowczan na moją kampanię był tak pozytywny, że ta pewność tylko we mnie narastała. Pewność, że wągrowczanie chcą zmian takich, jakie ja i Klub „Bliżej Ludzi” im proponujemy.
Byłeś świadomy ogromu zadań, którym będziesz musiał stawić czoła?
- Tak. Nie jestem nowicjuszem. Od lat działam w samorządzie, na różnych jego szczeblach. Przez lata zarządzałem bardzo dużą organizacją – Zespołem Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 w Wągrowcu. Odpowiedzialność za miasto, bycie jego burmistrzem, to jednak znacznie większa skala, gdzie wszelkich wyzwań jest o wiele więcej. Ale byłem tego świadom, byłem przygotowany na to, że kiedy zacznę pracować, to może czekać mnie sporo niespodzianek i to wcale nie świątecznych, przyjemnych.
Również mogłeś startować w wyborach na burmistrza Skoków, gdzie mieszkasz?
- Wcale nie było takiego pomysłu. Skoki mają swojego dobrego włodarza – Tadeusza Kłosa, którego ponowny wybór najdobitniej świadczy, jak jest on przez mieszkańców oceniany.
No właśnie, wytyka się Tobie, że jesteś skoczaninem, chociaż urodziłeś się w Wągrowcu...
- Aż trudno mi się do tego odnosić. Urodziłem się w Wągrowcu, od wielu lat tu działam. Śmiało mogę powiedzieć, że Wągrowiec to moje miasto. Gdy to się pojawiło na ulotce mojego kontrkandydata, to tylko się uśmiechnąłem, bo zrozumiałem, że jeśli to jest koronny argument, który za moim rywalem ma przemówić, to ja bardzo przepraszam, ale to bardzo... słabe.
Czyj projekt będziesz realizował: swoje pomysły i przemyślenia czy program koalicji Bliżej Ludzi i Samorządności Wągrowieckiej 2000?
- Do wyborów szliśmy z jasnym programem, któremu duża część wągrowczan powiedziała „TAK”, więc to oczywiste, że będziemy go realizować na miarę środków, jakimi miasto dysponuje. W radzie współpracować chcemy ze wszystkimi, którzy mają dobry pomysł na miasto. Będę realizował każdy mądry projekt, niezależnie od tego kto mi go przedstawi. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 51/52 Z 19/26 GRUDNIA 2018 R.