sobota, 23 lutego
17:27

Nie wystarczy głośno krzyczeć

Z doktorem TOMASZEM DUCZMALEM, byłym już prezesem Stowarzyszenia Natura Potrzanowo, o przyczynach rezygnacji i otoczce przedwyborczej atmosfery rozmawia Franciszek Szklennik.

Jaki był główny cel powołania stowarzyszenia?
- Cel był jasno sformułowany w statucie: „ochrona wód, powietrza i gleby w obszarze zlewni rzeki Małej Wełny i naszej wsi Potrzanowo.” oraz „ochrona rodzinnych gospodarstw rolnych”. Teraz widzę, że jakkolwiek cel ten brzmi sensownie, jest on zbyt ogólny i zdecydowanie niedopasowany do naszych możliwości. Pierworodnym grzechem naszego stowarzyszenia było to, że założyliśmy je przeciwko „czemuś”, a nie za „czymś”. Powinien powstać „komitet walki z przemysłowymi hodowlami w Potrzanowie”, a my udawaliśmy, że chronimy naszą wieś - nie mając ani środków, ani usadowienia prawnego, ani narzędzi do egzekwowania naszych poczynań.
Coś się jednak Wam udało...
- Udało się co prawda doprowadzić do wydania negatywnych decyzji przez urząd miasta i gminy Skoki i spowolnienia całego procesu administracyjnego. Na pewno rozpropagowaliśmy sprawę poza naszą wieś i spowodowaliśmy, że dużo ludzi rozumie zagrożenia związane z tym przemysłem. Mamy też duży udział w utrąceniu olbrzymiej rzeźni pod Wągrowcem. Ile w tym wszystkim jest naszej zasługi? Nie wiem. Przecież jesteśmy tylko dosyć hałaśliwym obserwatorem, którego głos mogą władze brać pod uwagę, ale nie muszą. Samorządowe Kolegium Odwoławcze ustawiło nas w szeregu stwierdzając, że „protesty społeczne nie mogą być podstawą do zakazu budowy chlewni”. Możemy sobie krzyczeć, a i tak decyzja będzie pozytywna. Zresztą inwestorzy dobrze o tym wiedzą i stąd takie, a nie inne ich działania. Prawo i (...) rozporządzenia im sprzyjają i ma Pan przykłady z innych gmin w całej Polsce.
Gdzie zatem tkwi zarzewie konfliktu?
- I tu dochodzimy pewnie do sedna konfliktów. Ludzie nie rozumieją, że aby działać, trzeba dysponować jakimiś atutami: prawnymi, politycznymi, finansowymi. Natomiast większość z nas myśli, że wystarczy głośno krzyczeć i już musi być tak jak chcemy. Trochę jak z „Pana Tadeusza”: „Ja z Tadeuszkiem na czele i jakoś to będzie...” Ano nie będzie - to że głośno krzyczysz, nie znaczy, że tak się stanie. Próbowałem prowadzić stowarzyszenie tak, by jak najwięcej wycisnąć z takiej sytuacji. Współpraca z burmistrzem jest jedyną naszą opcją. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 04 Z 23 STYCZNIA 2019 R.

Dodaj komentarz

Regulamin dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem