środa, 19 czerwca
17:06

Bazar prawie gotowy

 

 

Niebawem zostanie oddane do użytku nowe targowisko w Łeknie.

 

Stan prac jest już mocno zaawansowany i wydaje się kwestią tygodni, kiedy w Łeknie zaroi się od sprzedawców swoich produktów. Zadanie budowy targu finansowane jest z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Kwota dofinansowania wynosi ok. miliona złotych, resztę kosztów, czyli w przybliżeniu ok. 500 tys., poniesie Gmina Wągrowiec.

 

Targowisko znajdować się będzie na tyłach kościoła, w sąsiedztwie jeziora, czyli w iście malowniczym otoczeniu. Prace budowlane rozpoczęły się w ubiegłym roku, ale ze względu na prowadzone badania archeologiczne przerwano je od jesieni 2018 do wiosny 2019 roku.

 

Jak poinformował wójt Przemysław Majchrzak, na nowym targowisku zastosowane będą nowatorskie rozwiązania, takie jak m.in.: oświetlenie terenu przy użyciu lamp solarnych, zaś na potrzeby stanowisk produkcja prądu z paneli fotowoltaicznych zainstalowanych na obiektach sprzedażowych, ogólnodostępne sanitariaty czy też liczne miejsca parkingowe. Jeśli chodzi o handel, będzie się on odbywał bez ograniczeń, jednak przewidziane są preferencje dla rolników w zakresie sprzedaży bezpośredniej. (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 24 Z 12 CZERWCA 2019 R.

Coraz bliżej mistrzostwa

Drużyny podstawówki i klas gimnazjalnych ze Skoków solidarnie zajęły drugie miejsca podczas Ogólnopolskiego Młodzieżowego Turnieju Turystyczno - Krajoznawczego PTTK.

Do Augustowa skockie drużyny jechały jako zdobywcy 3.miejsca w kategorii szkół podstawowych i 4. (klasy gimnazjalne) podczas ubiegłorocznego turnieju rozegranego w Wadowicach. Zanim jednak skoczanie mogli przypisać sobie prawo reprezentowania w Augustowie Wielkopolski musieli wygrać eliminacje wojewódzkie we Włoszakowicach koło Leszna. Turniejowi wojewódzkiemu towarzyszyły przez moment smutek i łzy, bo pomyłka w podliczeniu punktów pierwotnie odebrała naszym reprezentantom zwycięstwo, ale w ostateczności okazało się, że skockie drużyny były jednak najlepsze.
Turnieje, jeśli chodzi o rozgrywane przez dwa dni konkurencje, tylko w części są do siebie podobne. O ile w ubiegłym roku startujący musieli m.in. posiąść tajniki obchodzenia się z końmi i jazdą na nich, to w tym roku czekało ich sprawdzenie się w roli żeglarzy i znawców... języka esperanto. Nic dziwnego, bowiem na Podlasiu, w Białymstoku urodził się i żył Ludwik Zamenhof, twórca tego uniwersalnego języka. Wyprawa do Augustowa to blisko 600 kilometrów do pokonania, ale kiedy za kierownicą busa zasiadł Franciszek Bober, wiadomo było, że wszystko pójdzie jak z płatka. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 23 Z 5 CZERWCA 2019 R.

Godny jubileusz

Dokładnie 10 maja Biblioteka Publiczna Gminy Wągrowiec w Łeknie obchodziła 70.lecie istnienia.

Pierwsze wpisy książek do inwentarza miały miejsce w grudniu 1948 roku. Wypożyczanie książek nastąpiło na początku roku 1949. Biblioteka w roku zaistnienia umiejscowiona była w budynku prywatnym przy ulicy Szkolnej. Z każdym rokiem przybywało książek, zrobiło się zbyt ciasno, postanowiono książki wraz z całym wyposażeniem przenieść do baraku przy szkole podstawowej przy ulicy Pocztowej. Jeszcze dwukrotnie zmieniano lokum dla biblioteki, ponownie przy ul. Szkolnej, później przy ul. Polnej. W roku 1977 bibliotekę przeniesiono ostatecznie do budynku po urzędzie gminy. Każdy rok wnosił zmiany, rozrastał się księgozbiór, przybywało czytelników, zmieniała się rola biblioteki. Obok podstawowych zadań otworzyła się na pracę kulturalno - oświatową z czytelnikami i nie tylko. Budynek został poddany modernizacji. Biblioteka, jak niemal wszystkie biblioteki w Polsce, ulegała istotnym przeobrażeniom: od pisemnej formy udostępniania książek do elektronicznego ich wypożyczania. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 22 Z 29 MAJA 2019 R.

Strzelali z okazji rocznicy reaktywacji

Delegacja braci kurkowych złożyła kwiaty pod tablicą upamiętniającą zmarłych kolegów. Przybyły delegacje z całego brackiego regionu.

Gołanieckie Kurkowe Bractwo Strzeleckie obchodziło w niedzielę 20. rocznicę działalności po reaktywacji. Ciągłość dałaby 240 lat funkcjonowania. To najstarsze stowarzyszenie na terenie miasta i gminy. Z tej okazji delegacja braci złożyła kwiaty pod tablicą upamiętniającą zmarłych kolegów. Znajduje się w pobliżu strzelnicy na budynku należącym do bractwa. Później prezes Piotr Nader przyjmował gratulacje m.in. od przedstawiciela V Oddziału Europejskiej Wspólnoty Strzelców Historycznych.
- Życzę dalszej owocnej pracy wszystkim braciom, ponieważ do tej zrobili dla naszej społeczności dużo dobrego – mówi burmistrz Mieczysław Durski. – Należą się im słowa uznania po latach niebytu. Szczególne dla brata Januarego Bątkiewicza, bo to on przyczynił się do tego, że dzisiaj spotkaliśmy się w tym pięknym amfiteatrze. Podziękowania kieruję do bractwa czarnkowskiego, na którym się wzorowaliśmy w trakcie reaktywacji. Oczywiście inni także pomagali, więc także im dziękuję. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 21 Z 22 MAJA 2019 R.

Czy nadejdzie wiosna dla kultury?

Mieszkańcy pragną stworzyć centrum kultury z prawdziwego zdarzenia. Pierwsza promocja już w czasie wakacji.

Grupa mieszkańców Wapna złożyła wniosek, który zyskał uznanie w oczach jury konkursu Mikrodotacja Wielkopolska Wiara 2019. Agnieszka Piechowiak, Jadwiga Łysy oraz Daniel Gorzycki przygotowali dokumentację i w ten sposób otrzymali pieniądze na zrealizowanie projektu pod hasłem: „Czas na kulturę przez duże K”. Nie jest to duża kwota, ponieważ pięć tysięcy złotych, ale za to pierwsza, jaką pozyskano na taki cel.
Zakłada on organizację w pomieszczeniach po starym kinie czterech koncertów dla 80 mieszkańców gminy w okresie od czerwca do września. W Wapnie nie ma miejsca przypisanego tylko i wyłącznie wydarzeniom kulturalnym. Biblioteka jest za mała, aby pomieścić koncertową widownię. W szkolnej hali sportowej nie można na stałe rozstawić niezbędnego sprzętu. Niewykorzystane pomieszczenie kina należy do gminy, więc idealnie nadaje się na ten cel. W projekt zaangażował się wójt gminy. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 20 Z 15 MAJA 2019 R.

Przebojowi młodzi posłowie

Uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Morakowie przygotowali najlepszy w Wielkopolsce projekt do Sejmu Dzieci i Młodzieży.

Tegoroczny projekt do Sejmu Dzieci i Młodzieży dotyczył stworzenia trwałego śladu (filmu, słuchowiska lub strony internetowej) o pośle II RP, który działał społecznie podczas okupacji. Wiktoria Rokicka i Hubert Królczyk, uczniowie Szkoły Podstawowej im. Stanisława Staszica w Morakowie, pod kierunkiem Magdaleny Olender wybrali posła II kadencji Sejmu II RP, ale przede wszystkim działacza na rzecz ludności huculskiej.
- Zdecydowaliśmy się wybrać mało znanego posła Petro Szekeryka-Donykiwa, a dzięki materiałom od znajomego historyka z Kcyni Jacka Maćkowskiego zbudowaliśmy bogaty i merytoryczny biogram - wyjaśnia Magdalena Olender. - Chcieliśmy dotrzeć do jak najszerszego grona odbiorców, dlatego stworzyliśmy interaktywną grafikę, oś czasu oraz grę terenową związaną z naszym bohaterem. Cały projekt kosztował nas wiele pracy i czasu, ale jest efekt: Wiktoria i Hubert mają najlepszy projekt w województwie wielkopolskim - dodaje nauczycielka. Dlaczego Perto Szekeryk-Donykiw? (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 19 Z 8 MAJA 2019 R.

Od euforii do obaw o dalszy los

MAREK NOWAK zbudował domy, chyba posadził drzewa, został rolnikiem, zmienił swoje życie, a teraz martwi się o przyszłość.

Marek Nowak ma 56 lat, 30 lat temu wziął ślub z przesympatyczną Marią, z którą znał się z widzenia od lat, ale tak naprawdę poznał w sklepie, w którym pracowała. Wychowali dwóch synów i córkę. Zbudowali niejeden dom, a Marek zafascynował się wizją bycia rolnikiem.

KOLEBKA
Urodził się w Mieścisku, ale do 26 roku życia mieszkał w niedalekim Gorzewie. Dobra ziemskie kupił tu w 1920 roku Wincenty Michalski, a wraz z nim przywędrowali tu jego dziadkowie. Mówi się, że po wojnie wieś zamieszkiwała wyłącznie rodzina, bo np. brat Marka mamy zawarł związek małżeński z kuzynką taty, a brat dziadka ze strony mamy ożenił się z siostrą dziadka ze strony taty, itd. Marek jest najstarszym z czworga dzieci. Ma trzy siostry i brata. Jego ojciec był murarzem, ale po dziadku odziedziczył 2 ha gruntów. Marek wtedy pracował w PTHW w Wągrowcu jako mistrz obsługi sprzętu, bo z zawodu jest mechanikiem po technikum samochodowym w Wągrowcu.
Kiedy był na tzw. „kuroniówce”, a ojciec zamierzał wydzierżawić swoje 2 hektary, w głowie chłopaka zrodziła się myśl o zostaniu rolnikiem.
- Tata, a może ja bym spróbował tę ziemię uprawiać? - wspomina swoje słowa mój rozmówca. - Zachłysnąłem się możliwością pracy na swojej ziemi - dodaje z uśmiechem.
To było w 1991 roku, a Marek był już żonaty. Myślał o zapewnieniu rodzinie godziwego życia.
- Tata zaczął mi kibicować, bo był przecież chłopakiem z roli - mówi. - Nie miałem żadnego narzędzia rolniczego, a za pieniądze żony kupiłem w upadającym PGR-ze radziecki pług ciągnikowy, który wymagał naprawy. Nie miałem ciągnika, żeby wyjechać w pole - wspomina.
W rozwoju gospodarstwa marzeń Marka pomógł teść, który podarował cztery prosięta, a on sam ziemię obsiał zbożem. Za chlewnię musiało służyć wtedy małe pomieszczenie. Dobry kolega pożyczył pieniądze na zakup w pobliskiej Sarbii... połowy ciągnika. Oddał te pieniądze, kiedy sprzedał pierwsze odchowane tuczniki.
- Pamiętam śmiech sąsiadów i bliskich, kiedy jednym ciągnikiem przyciągnąłem do domu połowę drugiego - mówi wesoło Marek. - Mama dała mi pieniądze na silnik do niego, a ja rozebrałem go do ostatniej śrubki i złożyłem na nowo.

A DALEJ...
Ciągnik już był, brakowało jednak opon do niego. Dostał od sąsiada jedną uszkodzoną przez kosiarkę, to nałożył na nią łaty skręcone śrubami zamkowymi. Jeździł po okolicy autostopem i szukał potrzebnych części. Kiedy już ciągnik był w komplecie, udało mu się wydzierżawić 4 ha gruntów z Państwowego Funduszu Ziemi. Od spółdzielni mieszkaniowej w Popowie Kościelnym wydzierżawił budynek bez wody i energii elektrycznej i wspólnie z ojcem zaadaptowali go na chlewnię. Miał już wtedy 7 macior, które dawały przychówek. Dwa razy dziennie dowoził tam paszę, kiedy już zakończył dniówkę jako tokarz w wągrowieckim „Ceglorzu”.
- Do dziś jestem wdzięczny tym wszystkim, którzy wtedy wspomagali mnie sprzętem do uprawy, bo nie zawsze było mnie stać na jego wynajęcie - mówi.
Momentem przełomowym był zakup w 1997 roku kolejnych hektarów wraz z rozpoczętą budową inwentarską oraz projektem budowy domu. Akt notarialny podpisał w Gnieźnie w wigilię. Wkrótce przeniósł się na nowe ze swoim gospodarstwem. Kiedy zamontował dach na nowej chlewni, zerwała go niespodziewana wichura, tak że całą zimę musiał przetrwać bez kompletnego dachu.
- Nigdy nie zastanawiałem się nad tym, że może mi się coś w życiu nie uda - mówi. - Jak na coś brakowało pieniędzy - na rozwój gospodarstwa, to szukałem zawsze możliwości, żeby załatać przysłowiowe dziury.
- Mimo tego, że było nam niekiedy ciężko, gospodarstwo stawało się coraz bardziej moją pasją i to taką, która z każdym dniem się budowała - snuje refleksje rolnik. - Dużo czytałem, podpatrywałem innych. Cieszyłem się z każdego sukcesu, a on wciągał. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 18 Z 1 MAJA 2019 R.

Dąbrowa zyska nową świetlicę

Pół miliona dofinansowania otrzymała gmina Damasławek na realizację zadania.

Rozpoczęła się budowa nowej świetlicy wiejskiej w Dąbrowie w gminie Damasławek. Wójt Cyprian Wieczorek w obecności sołtysa Henryka Kaczmarka i członków rady sołeckiej: Pauliny Galińskiej, Elżbiety Jadach, Emila Ćwika, Roberta Jadacha podpisał umowę z wykonawcą. Jest to firma „Wielądek” Tomasz Wielądek z Podanina. Wydatki kosztorysowe sięgają 977 850 zł.
Symbolicznie wmurowano już pierwszy bloczek betonowy na fundamencie budynku. Ma on powierzchnię niespełna 200 metrów kwadratowych. Zaprojektowano w nim przestronną salę, kuchnię, zmywalnię przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych łazienki oraz szatnie. Budynek będzie miał częściowo zadaszony taras z utwardzonymi dojściami i podjazdem dla niepełnosprawnych. Wybudowany zostanie parking. Teren będzie ogrodzony i zewnętrznie oświetlony. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 17 Z 24 KWIETNIA 2019 R.

Śpiewająca rewizyta

Chór „Kanon” pod kierunkiem ANNY i JAROSŁAWA MAŁECKICH, działający przy Gminnej Bibliotece Publicznej w Mieścisku, na zaproszenie Komitetu RAZEM przebywał od 27 do 31 marca w partnerskiej gminie De Bilt w Holandii.

Chór został zaproszony na Festiwal Chórów, który odbywał się już po raz siódmy w H.F. Witte Centrum De Bilt. Organizacją pobytu, jak zawsze, zajął się Komitet Razem, zapewniając stałą opiekę i wiele atrakcji. Skład Chóru Kanon został poszerzony o członków Zespołu „Sarbianie”. Chórzyści mieszkali w pensjonacie oraz u rodzin. Goście z Polski zwiedzili w Spakenburgu muzeum rybołówstwa, dowiedzieli się jak zmieniło się miasto na przestrzeni lat. Okazuje się, że budynki w mieście są bardzo stare, ale pięknie zachowane. Tutaj można spotkać mieszkańców w starych strojach holenderskich. Grupa odwiedziła również Amersfoort, który leży w centrum kraju i nazywane jest „pępkiem Holandii”. Śródmieście, to kwintesencja starych historycznych miasteczek Holandii. To miasto ma niewątpliwy urok i atmosferę. Zwieńczeniem pierwszego dnia pobytu było spotkanie w Domu Kultury w Maartensdijk i śpiewanie z miejscowym chórem „AZM”. Wspólnie zaśpiewano polskie piosenki: kołysanki Góreckiego i „Hej sokoły” oraz utwory, które ma w swoim repertuarze chór „AZM”. Później przyszedł czas na popisy chórów. Niezwykła atmosferze sprawiła, że nie było ważne w jakim języku śpiewają; wszyscy się po prostu znakomicie przy tym bawili. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 15 Z 10 KWIETNIA 2019 R.

Koledzy z Rammstein

Najnowszy klip niemieckiego zespołu industrial metalowego Rammstein, wyreżyserowany z hollywoodzkim rozmachem do piosenki Deutschland, już nazywany jest teledyskiem  XXI wieku. W jego realizacji brali udział rekonstruktorzy z grup historycznych odtwarzających m.in. Wojska Wielkopolskie, a wśród nich wągrowczanin Tomasz Kaczmarek z GRH 1918-1939 „Rogatywka”, z którym o kulisach jego udziału w tym wydarzeniu rozmawia Rafał Różak.

 

 

Tomku, głównie kojarzymy Ciebie z akcji propagujących Powstanie Wielkopolskie wśród młodzieży szkolnej oraz odtworzenia i uroczystego poświęcenia sztandaru Saperów Wielkopolskich. Natomiast ostatnio głośno się zrobiło wokół Twojego udziału w realizacji najnowszego teledysku kontrowersyjnego niemieckiego zespołu Rammstein, w którym grupa odnosi się do trudnej historii swojego kraju. Jak oceniasz swoją rolę w tym przedsięwzięciu?

 

- Jeżeli mówimy o kontrowersjach, jakie pojawiły się po zaprezentowaniu trailera zapowiadającego teledysk, w którym pokazano członków zespołu przebranych w pasiaki więźniów obozów koncentracyjnych przed szubienicą, to nie mam z tym żadnego problemu. Dziś już wiemy, po tym jak zespół upublicznił cały dziewięciominutowy klip, że nikogo się tam nie obraża i nie trywializuje przedstawionych w nim wydarzeń historycznych. Niektórzy nawet dziękują zespołowi na forach za przypomnienie tych ciemnych stron z historii Niemiec. Prawdę mówiąc to bardzo się cieszę, że mogłem wziąć udział w tym wielkim przedsięwzięciu. Będę miał co opowiadać swoim wnukom. To było coś niesamowitego. Grałem już w filmach historycznych w Polsce, ale dopiero tam zobaczyłem jak może wyglądać Hollywood. Byłem zaskoczony na jakim poziomie i z jakim rozmachem kręcony był ten teledysk.

 

Powiedz nam więc jak to się stało, że tam trafiłeś?

 

- Wyjazd nagrał mi kolega Albert Neumann z Grupy Pomerania odtwarzający Wehrmacht i Waffen SS, ale jest także oficerem w Wojskach Wielkopolskich. Przyjaciółka jego znajomego pracuje w studio, które kręciło klip i potrzebowało około trzydziestu osób w mundurach niemieckich z czasów I i II wojny światowej. Wszystko było jednak do ostatniej chwili owiane tajemnicą i wiedziałem tylko, że chodzi o znaną niemiecką grupę metalową. Cały czas miałem jednak nadzieję, że będzie to Rammstein, dlatego kiedy Albert zaproponował wyjazd, nawet nie pytałem o warunki. Wziąłem wszystko z umundurowania, co miałem najlepszego i wpakowałem się do samochodu. Przed Berlinem wiedzieliśmy już, że to będzie ten najbardziej rozpoznawalny na świecie niemiecki zespół, co mnie niezmiernie ucieszyło. (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 15 Z 10 KWIETNIA 2019 R.

 

Szkoły nadal strajkują

W poniedziałek rozpoczął się ogólnopolski strajk nauczycieli. Jak sytuacja wygląda w powiecie wągrowieckim?

 

 

Niemal wszystkie szkoły w naszym powiecie, poza placówkami w Niemczynie i Popowie Kościelnym (gdzie organem prowadzącym jest Gnieźnieńska Szkoła Wyższa Milenium) oraz prowadzonymi przez Stowarzyszenie „Tęcza” (Jabłkowo, Lechlin, Rejowiec i Pawłowo Skockie), przystąpiły w poniedziałek do strajku. W Szkole Podstawowej nr 4 w Wągrowcu, oprócz katechetów, strajkują wszyscy nauczyciele. Żadne dziecko nie pojawiło się w placówce, ale gdyby do tego doszło, szkoła jest przygotowana na przyjęcie ograniczonej ilości uczniów.


- Walczymy o godność nauczyciela i docenienie naszej pracy – mówi Dariusz Sobański z SP 4. – Płace to tylko jedna ze spraw, o które walczymy.


Poza kwestią zarobków nauczyciele nie godzą się na zmiany w systemie oświaty, które nastąpiły po wprowadzeniu reformy dwa lata temu.
- Chodzi o zmianę podstawy programowej – mówi Joanna Pawlików, nauczycielka plastyki w SP 4. - Jesteśmy tak przeładowani ilością materiału, który dzieci mają w danym momencie zrobić, że nie nadążamy my, ale też i dzieci. Nie ma czasu na powtórki i utrwalenie wiedzy, a podstawa musi być zrealizowana. Trzy lata gimnazjalne ośmioklasiści muszą teraz opanować w dwa.


Nauczyciele ze smutkiem zauważają, że obecny rząd traktuje pedagogów jak zło konieczne.
- Kto ma wykształcić ten naród? – pyta Joanna Pawlików. - Słyszę komentarze, że mogę iść pracować na kasie. Ok., ale czy ta pani z kasy przyjdzie uczyć do szkoły za mnie? Nawet nie zdaje sobie sprawy, jaka to jest odpowiedzialność za to, co ja przekazuję dzieciom.


W ubiegłym tygodniu z przedstawicielami wągrowieckich szkół spotkali się samorządowi włodarze, którzy solidaryzują się ze strajkującymi.
- Codziennie na bieżąco monitujemy sytuację i jesteśmy w ciągłym kontakcie z dyrektorami – powiadomił nas wiceburmistrz Wągrowca Piotr Pałczyński, który jednocześnie dziękuje rodzicom, którzy rozumieją nadzwyczajną sytuację i są w stanie zapewnić opiekę swoim dzieciom. (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 15 Z 10 KWIETNIA 2019 R.

Nic nie wypełni tej pustki

Zmarłego 3 kwietnia JERZEGO MIANOWSKIEGO wspominają Jego przyjaciele i współpracownicy.

Maciej Kretkowski:
Że co? Że Jurek nie żyje? Nie wierzę. Widywaliśmy się z Jurkiem rzadko, ale zawsze rozmawialiśmy tak, jak gdyby poprzednie spotkanie miało miejsce wczoraj. Poznaliśmy się dzięki miłości do mediów. Mediów drukowanych. Krótko po roku 1990 zakładaliśmy organizację zrzeszającą dziennikarzy i wydawców prasy lokalnej. Rytm naszych spotkań wyznaczały warsztaty dziennikarskie. Odbywały się one w całym kraju. Odkrywaliśmy więc krok po kroku lokalną Polskę.
Trzy rzeczy będą mi się zawsze kojarzyły z Jurkiem.
Po pierwsze - uśmiech. Oczywiście nie wszystko Go śmieszyło. Ale miał fantastyczne poczucie humoru. No i na widok dobrych znajomych zawsze z daleka się uśmiechał.
Po drugie - aparat. Miał go ze sobą niemal zawsze. Czasem nawet dwa. Gdy pojawiły się cyfrowe, miał ze sobą dodatkowo tradycyjny. Zdarzało się, że bez kliszy...
Po trzecie - cygaro. Kiedyś zawsze, potem coraz rzadzie, towarzyszyło mu cygaro albo fajka.
Jurek kochał to, co robił. Praca pochłaniała Go bez reszty. Nie tylko praca dziennikarska, ale także praca na rzecz dziennikarzy. Dzięki nieodłącznemu aparatowi dokumentował każdy swój krok. Chętnie udostępniał swoje zdjęcia, jeśli miały dla sfotografowanych osób pamiątkowy charakter. Ale z fotografami jest zwykle tak, że niechętnie pozwalają robić zdjęcia sobie. Jurek nie oponował, ale nie przepadał za pozowaniem, więc się cieszę, że mam w archiwum kilka fotek...
Wiadomość o śmierci przybija. Jeszcze nie potrafię oswoić tej myśli. Nie chcę się z Nim żegnać. Jest na zdjęciach taki jak zawsze. Jest. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 15 Z 10 KWIETNIA 2019 R.

Postęp i muzealny eksponat

Nowy nabytek OSP Sienno, Star 1142 pożarniczy, jest wielką i wyczekiwaną radością całej ekipy. Wzbogaciło się też muzeum motoryzacji.

Jak powiedziała druhna Patrycja Kantorska: -To wielki skok technologiczny dla jednostki. Mimo, iż pojazd ma już swoje lata, jednak nadal jest używany i szanowany przez użytkowników. Zawdzięcza to swojej prostocie budowy, niezawodności i niskim wymaganiom w serwisowaniu.
Nastał czas pojazdów naszpikowanych elektroniką, trudnych w naprawach dla osób nieposiadających specjalistycznych urządzeń diagnostycznych, a tu chodzi o pojazd zawsze sprawny, zdatny do naprawy przez mechanika z zestawem podstawowych narzędzi. Bo przecież niewyobrażalną sytuacją byłoby, gdyby kierowca pojazdu OSP dzwonił do serwisanta po pomoc, bo auto nie chce pracować w akcji. To ma być proste i nie stwarzać problemów. Niestety, dziś mamy do czynienia z pojazdami „samochodopodobnymi”.

POTRZEBA CHWILI
Druhowie z OSP Sienno naprawdę bardzo starali się o pozyskanie większego pojazdu. Ich bezinteresowna służba, często kosztem wolnego czasu, doprowadziła do pozyskania nowego technologicznego pojazdu. Urząd Gminy Wągrowiec, reprezentowany przez wójta Przemysława Majchrzaka dostrzegł zaangażowanie druhów z Sienna i przystał na zakup pojazdu. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 14 Z 3 KWIETNIA 2019 R.

Żegnamy zacnego człowieka

W poniedziałek 1 kwietnia, po walce z chorobą, zmarł STEFAN MIKOŁAJCZAK, - skoczanin, były marszałek województwa i prezes strażaków - ochotników.

Stefan Mikołajczak urodził się 26 października 1951 roku w Krzyżankach, w gminie Gołańcz. Ukończył studia na Wydziale Rolnictwa Akademii Rolniczej w Poznaniu. Przez kilkanaście lat pełnił kierownicze funkcje w Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Lechlinie. W latach 1988 - 1990 był wicewojewodą poznańskim, następnie do 1998, był dyrektorem Wydziału Rolnictwa w Urzędzie Wojewódzkim w Poznaniu.
W latach 1998–2006 zasiadał w sejmiku wielkopolskim. Dokładnie 9 listopada 1998 r. został marszałkiem województwa. Urząd formalnie sprawował od utworzenia samorządu wojewódzkiego (od 1 stycznia 1999) do 10 października 2005 r., kiedy to w trakcie II kadencji zastąpił go Marek Woźniak.
Związany był z Sojuszem Lewicy Demokratycznej (nie należąc do partii). W 2010 został radnym sejmiku, utrzymał mandat także w 2014 r. Na samym początku V kadencji zrezygnował z zasiadania w klubie SLD Lewica Razem, dołączając wkrótce do klubu radnych Platformy Obywatelskiej. W 2018 nie startował w wyborach samorządowych.
Był działaczem OSP, pełnił funkcję wiceprezesa Zarządu Głównego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP oraz prezesa zarządu Oddziału Wojewódzkiego ZOSP RP Województwa Wielkopolskiego im. gen. Stanisława Taczaka.
Stefana Mikołajczaka wspominają Jego przyjaciele i ludzie, z którymi współpracował. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 14 Z 3 KWIETNIA 2019 R.

Widmo strajku krąży po powiecie

Związek Nauczycielstwa Polskiego nadal prowadzi rozmowy z rządem na temat wynagrodzenie nauczycieli. Jeśli obie strony się nie dogadają, w poniedziałek dojdzie do strajku. W powiecie wągrowieckim przystąpienie do protestu zgłosiły wszystkie placówki oświatowe.

Strajk zostanie ogłoszony 8 kwietnia, a co za tym idzie szkoły i przedszkola zostaną zamknięte. Dotyczy to także placówek w naszym powiecie, zaś to, jak będą funkcjonowały i czy uczniowie będą mieli zapewnioną opiekę, spoczywa na dyrektorach szkół oraz organach prowadzących.

PRZYGOTOWANIA TRWAJĄ
Wiadomo, że przedstawiciele ZNP w Wągrowcu rozmawiali na ten temat w poniedziałek z burmistrzem Wągrowca i kierownictwem Wydziału Oświaty.
- Są prowadzone rozmowy ze związkami zawodowymi i jednostkami podległymi, dotyczące możliwości zajęć alternatywnych – ujawnił nam we wtorek w rozmowie telefonicznej kierownik Wydziału Oświaty Urzędu Miejskiego w Wągrowcu, Roman Pawłowski. - Nie odbędą się one w szkołach z tego względu, że szkoły nie będą w stanie zapewnić opieki. Jesteśmy na etapie zawierania porozumień. Jutro będziemy zawiązywać decyzje dotyczące organizacji i szczegółowych zmian w zakresie strajku.
Z tego, co udało nam się dowiedzieć, pojawiły się propozycje, aby zapewnić opiekę dzieciom w placówkach miejskich takich jak Miejski Dom Kultury czy Miejska Biblioteka Publiczna. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 14 Z 3 KWIETNIA 2019 R.

Bez nich Wągrowiec byłby ubogi

Jak co roku podczas uroczystej gali Głosu Wągrowieckiego przyznano szereg znakomitych nagród dla najbardziej zasłużonych mieszkańców miasta i powiatu.

W tym roku lokalna prasa wągrowiecka świętuje swoje trzydziestolecie, bowiem to w 1989 roku powstał na fali przemian pierwszy niezależny tytuł prasowy Dwutygodnik Pałucki, zaś rok później ukazał się pierwszy numer Głosu Wągrowieckiego. W związku z tym w niedzielę w Miejskim Domu Kultury w Wągrowcu spotkali się przedstawiciele mediów, samorządu lokalnego, zasłużeni mieszkańcy i wielu znamienitych gości, by wspólnie obchodzić wspomniany jubileusz. Był on znakomitym pretekstem, by ogłosić wyniki plebiscytów organizowanych od wielu lat przez redakcję Głosu Wągrowieckiego, które na stałe wpisały się w krajobraz kulturalno-społeczny wągrowieckiej małej ojczyzny.

ZASŁUŻONE LAURY
W tym roku tytuł Honorowego Wągrowczanina A.D. 2018 trafił na ręce dr. Kazimierza Kruszki, ekonomisty i nauczyciela akademickiego Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Dr Kazimierz Kruszka był m.in. inicjatorem i założycielem Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Wągrowieckiej w Poznaniu, którym kierował przez dwie kadencje. Promowało ono ziemię wągrowiecką na terenie całej Wielkopolski, przyczyniając się do umocnienia współpracy między mieszkańcami wywodzącymi się z Wągrowca i okolic a władzami samorządu lokalnego i wojewódzkiego. Statuetkę cystersa wręczył laureatowi profesor dr. hab. n. med. Piotr Przybyłowski, zeszłoroczny zdobywca tego zaszczytnego tytułu.
- Mówi się, że starsi ludzie wiedzą już wszystko, ale mało z tego pamiętają – mówił z humorem dr Kruszka. - Ja też mało pamiętam, więc uważam, że to zaszczytne wyróżnienie jeszcze mi się nie należy, jeszcze powinienem na nie popracować, ale przyjmuję je z pokorą i serdecznie dziękuję.
Laureat otrzymał statuetkę z rąk Jarosława Berendta, burmistrza Wągrowca, któremu towarzyszyli: poseł Zbigniew Ajchler, prof. Piotr Przybyłowski i red. Jerzy Mianowski.
W plebiscycie czytelników, którzy przez ponad miesiąc oddawali głosy na dziesiątkę kandydatów Wągrowczanina Roku 2018, zwyciężył Marek Rybarczyk, dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej im. Bronisława Zielińskiego w Wągrowcu, piastujący stanowisko od zeszłego roku. Wcześniej z powodzeniem prowadził prywatną szkołę muzyczną w Gnieźnie, Obornikach i Wągrowcu.
- Dziękuję wszystkim, którzy oddali na mnie głos i myślę, że mandat zaufania, jakim mnie obdarzono, zmobilizuje mnie do jeszcze większej pracy. Ciężko pracuję, ale nie zamieniłbym jej na żadną inną – mówił laureat. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 14 Z 3 KWIETNIA 2019 R.

Podkategorie

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem