To nie jest prima aprilis!

  • Drukuj

Wagrowczanie.pl bisWagrowczanie.pl bis

Burmistrz Wągrowca zgotował mieszkańcom wyświechtany prezent świąteczny, niestety ale za pieniądze podatników, czyli z rodzinnych portfeli wągrowczan.

Nowy tytuł prasowy, czyli biuletyn Wagrowczanie.pl - tudzież portal o tym samym tytule - jest wyświechtany, bo temat nowopowstających mediów  lokalnych  w minionym ćwierćwieczu był już wielokrotnie przerabiany. Wszystkie tytuły kolejno padły jak kawki... W ich miejsce powstawały następne, jakby na przekór samym sobie, ponieważ ich dni - z chwilą pierwszego wydania -  były już policzone. Zamiast spodziewanych dochodów przynosiły straty, a ponieważ wydawał je prywatny podmiot, jego cierpliwość i kasa szybko się kończyły. Przez 27 lat - jak Głos Wągrowiecki ukazuje się na tutejszym rynku -  różni fajansiarze próbowali nań wtargnąć i zawładnąć reklamami. Nikomu się nie udało!

Co innego nowy biuletyn (czytaj: samorządowa gazeta miejska), za który zapłacimy my wszyscy. Jego wydawcy  pieniądze tak szybko nie skończą się. Miejska kasa nie ma dna na fanaberie burmistrza. Znam wiele samorządów, które wydają swoje gazetki od wielu lat. Strach je wziąć do ręki, bo na każdej stronie wyskakuje uśmiechnięta twarz burmistrza lub wójta i ciepłe słowa, pod którymi kryje się fałsz i obłuda.    

Burmistrz zaplanował sobie jej wydawanie w roku 2018, czyli roku wyborczym. Widzi  w niej wsparcie podczas kampanii wyborczej i szansę na zwycięstwo w wyborach  samorządowych. Widać, że boi się PiS-u i nie wierzy  w swoją wygraną,  dlatego sięgnął po samorządowe media. Tylko on będzie pisał prawdę i tylko prawdę. Ewidentna jest to kalka publicznych mediów narodowych. A gdy przegra wybory, to czy zwróci pieniądze do kasy miasta? Nie, na pewno nie odda, chociaż zwycięska ekipa PIS-owska może go rozliczyć. A jeszcze wcześniej dokonają tego wyborcy podczas głosowania.

Nie ulega wątpliwości, że burmistrz strzelił sobie aż w oba kolana, nie dlatego, że będzie wydawcą dwóch nowych tytułów, ale z powodów marketingowo - promocyjnych, za którymi stoją określone konsekwencje. Ot, wybory przegra z kretesem... (red)