Wszechstronność była moją siłą i słabością

  • Drukuj

Z AURELIĄ JANUCHOWSKĄ - BARTCZAK (ur. 1952), swego czasu czołową płotkarką w Europie w kategorii juniorów, wicemistrzynią Polski seniorów na 200 m ppł., której dalszą karierę wstrzymały problemy zdrowotne, rozmawia Zbigniew Grabowski.

Imię Aurelia oznacza złocistą i wspaniałą. Kto wymyślił Pani to imię i czy to życie było rzeczywiście właśnie takim?
- Może wydać się to dziwne, ale moje imię to sprawka pięcio letniego wtedy brata Edwarda, który wymyślił sobie Aurelię. Urodziłam się w Skokach i tam do 1969 r. mieszkałam. Tu też chodziłam - jako pierwszy taki rocznik - do ośmio klasowej już wtedy szkoły podstawowej. Czy moje imię oznacza zaś złocistą i wspaniałą? W swoim życiu zaznałam wszystkiego po trochu.
Miała Pani predyspozycje do sportu, czy też może kultywowała tradycje rodzinne?
- Mój nieżyjący już brat trochę rzucał dyskiem i pchał kulą. Ja byłam już bardziej zwinna i sprytna. W 3 klasie szkoły podstawowej wystartowałam w trójboju dla dzieci (bieg na 60 m, rzut piłeczką palantową i skok w dal). Nie dość, że wygrałam, to okazało się jeszcze - jak to relacjonowano ówcześnie w wągrowieckim radio - z najlepszym wynikiem w Polsce w tej kategorii wiekowej. Moją nauczycielką wychowania fizycznego była wtedy Stefania Kobus. Jeździłam na rozmaite zawody szkolne, które były organizowane w powiecie wągrowieckim i startowałam w różnych konkurencjach, często je wygrywając. Wypatrzył mnie na nich poznański klub Orkan. Byłam wtedy w 6 albo 7 klasie szkoły podstawowej. Już w 1967 r. zajęłam na Mistrzostwach Polski Juniorów w Olsztynie 2. miejsce w biegu na 80 m ppł.(...)

maxresdefaultmaxresdefault