Modlitwa o złoty(ch) deszcz

  • Drukuj
KrukKruk
- Zobacz, która jest godzina. Oszukali, złodzieje! – machał mi przed nosem swym elektronicznym czasomierzem pachnący nieprzetrawioną wódą jegomość. Działo się to w sobotę o 21.28 niedaleko barierki chroniącej przed natarczywością fanów ubraną w przesadnie kuse wdzianko pieśniarkę Kozidrak. Ów przeczulony na punkcie punktualności koleś, który swym wirującym tańcem już wcześniej stanowił żywy dowód na to, iż całe 10 zł za BAJMO-wanie nie jest kwotą zaporową, nie miał jednak racji. Swe pretensje powinien kierować w innym kierunku tej samej ulicy, zwanej drzewiej przez mą Babcię Kościuszkową.

Kiedy pod koniec lat 90-tych reaktywowano powiaty, w jednym gmachu swobodnie mieściły się magistrat, starostwo i pośredniak, zwany szumnie urzędem pracy. Dziś każdy z tych urzędów urzęduje w oddzielnym, słusznym gmachu, w tym w jednym specjalnie wybudowanym od podstaw. To prawdziwa biała armia zarękawków. Tylko Józek, którego imiennikowi lubelska szansonistka nie darowała nocy, nie kieruje już od lat powiatową odnogą tego rozrośniętego, biurokratycznego tworu. A potem dziwimy się, że nie ma wody na pustyni, czyli kasy na najpotrzebniejsze wydatki. Zawsze starcza ich za to na urzędniczą autopromocję: rzekomo prozdrowotne festyny, na których zwalcza się m.in. prostatę (czy to jakaś nowa choroba?), posiedzenia komisji rady, gdzie sute diety idą m.in. na „opiniowanie materiałów na sesję" czy inne bzdety, których pełno w powiatowej tubie propagandowej. To pisane sztywnym, oficjalnym i napuszonym stylem jedyne przejawy aktywności ich autorów, zapewne czytane tylko przez nich samych.

Ex-premier Buzek chciał kiedyś przywrócić silne samorządy na ponadgminnym szczeblu. Wyszło mu tak jak i z OFE, które właśnie pochłania po kawałku ZUS-owska studnia bez dna. Nie przeszkadza to jednak owemu politykowi pobierać słuszne apanaże za reprezentowanie w Brukseli stronnictwa, które wyrzuciło do kosza te jego słynne cztery reformy. Teraz zostały po nich jeno stare, sprane i pocerowane barchany, nakładane na jedną z części nowej Sienkiewiczowskiej trylogii (dwie kolejne to - jak przerobili złośliwcy - „Przyrodzenie" i „Klamotów nagromadzenie"). Wkrótce wybory m.in. do tego szczebla władzy, wykastrowanego z władzy, kompetencji i pieniędzy. Co mi panie dasz w ten niepewny – w kraju i na świecie – czas?