baner GW 

 
niedziela, 25 lutego
15:30

W oczekiwaniu na remont

PalczynskiPalczynski

W ubiegłym tygodniu, 28 lipca, minęła 20. rocznica podpisania konkordatu między Polską a Watykanem. W swojej działalności samorządowej staram się nie afiszować ze swoim poglądem na temat jednej czy drugiej religii. Uważam bowiem, że kwestie związane z wiarą powinny pozostać indywidualną sprawą każdego z nas.


Jedynie o czym powinniśmy jako społeczeństwo dyskutować, to stosunki na linii państwo-Kościół. Prawda jest taka, że duża część klasy politycznej wykorzystuje swoją wiarę (lub jej brak) do zbijania kapitału politycznego, a Kościół - niestety - daje się wciągnąć w ten chocholi taniec.
Od swoich przedstawicieli w parlamencie oczekuję, aby konstytucja była dla nich nadrzędna wobec Biblii czy Koranu. Nie oznacza to, że mają się oni wyrzec swojej wiary. Chciałbym tylko, aby parlamentarzyści kierowali się przede wszystkim interesem całego społeczeństwa, które jest przecież zróżnicowane. W naszym kraju mieszkają przedstawiciele każdej religii, jest i również niemała grupa ateistów i apostatów.
Pamiętam bardzo dobrze sytuację z okresu rządów egzotycznej koalicji PiS-LPR-Samoobrona, kiedy tzw. pakt stabilizacyjny był podpisywany najpierw w obecności Telewizji Trwam i Radia Maryja, a dopiero potem tego zaszczytu dostąpili przedstawiciele pozostałych mediów. Pamiętam również zachowanie Janusza Palikota, który przybijał publicznie swój akt apostazji do drzwi kurii krakowskiej.
Kaczyński i Palikot prezentują dwie skrajne postawy wobec Kościoła. Ten pierwszy najchętniej wprowadziłby do konstytucji obligatoryjny zapis uczestnictwa w niedzielnej mszy, ten drugi z kolei optowałby zapewne za wysłaniem wszystkich księży i wiernych w kosmos. Łączy ich jednak to, że obaj psują relacje na linii państwo-Kościół.
Psucie relacji na tej linii jest jeszcze bardziej dostrzegalne na poziomie samorządu. W bardzo wielu gminach, szczególnie tych na wschodzie kraju, najważniejszy nie jest wójt czy burmistrz, ale proboszcz. Włodarze na tych terenach nie podejmą jakiejkolwiek decyzji bez konsultacji z plebanem. Na naszym lokalnym podwórku aż tak źle nie jest, jednak mimo to większość z rodzimych samorządowców ma w głowie, że Kościół to siła – siła owieczek, a któż inny jak nie owieczki chodzi do urn?
Są księża w Wągrowcu, których bardzo szanuję. Przykładem takiego kapłana jest dla mnie proboszcz Andrzej Rygielski, który swoją pracą dokonał więcej niż dziesiątki innych osób w koło. Myślę, że papież Franciszek oczekuje Kościoła, którego kreatorami będą właśnie kapłani na wzór proboszcza Rygielskiego (budującego hospicjum, oddającego się ubogim i chorym...) , a nie proboszcza wyganiającego z parkingu przykościelnego wolontariuszy WOŚP, czy namawiającego do głosowania na tę czy inną partię w wyborach.
Dlatego pomimo tego, że jestem wyraźnym zwolennikiem rozdziału państwa od Kościoła, nie dam się wciągnąć w zabawę proponowaną przez Palikota i lokalnego posła Jacka Najdera. Nie dam sobie wmówić, że Kościół jest czymś złym. Absolutnie nie. Jedyne co jest do naprawienia, to relacje na linii państwo-Kościół, które zdecydowanie nie są w najlepszym stanie.

Komentarze   

 
0 #1 młot na sld 2013-08-12 21:56
Islam czeka u bram, a tam nikt się nie będzie cackał z czerwonymi i tęczowymi. :-*
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem