sobota, 26 maja
21:50

Wyrzucić prawdę

„Czy nie jest to syn Józefa?” Wtedy Jezus rzekł do nich: „Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum”.
A co wydarzyło się w Kafarnaum? Z Łukaszowej opowieści niewiele możemy się dowiedzieć. Św. Marek podaje więcej szczegółów. Pisze o powołaniu pierwszych uczniów, o wypędzaniu złych duchów, o uzdrawianiu chorych. Galilea była krainą niewielką, ludzie się znali. Wiedzieli zatem, że ów cudotwórca to syn Józefa, nazaretańskiego cieśli. Jezus przyjął rolę wędrownego rabbiego, a cuda miały przekonać słuchaczy, że sam Bóg kryje się za treścią głoszonej nauki.
Nauka była niepokojąca i wymagająca. I choć cuda przynosiły ludziom pomoc i ulgę, Galilejczycy mieli wątpliwości, dlaczego ich krajan zabiera się do nauczania. Przecież nie jest rabbim. Jakim prawem stawia wymagania? Dlaczego twierdzi, że na nim wypełniły się zapowiedzi proroków?
A gdy Jezus uraził ich dumę i pewność siebie – ich, synów narodu wybranego, dziedziców Bożych obietnic, spadkobierców wiary Abrahama – nie wytrzymali. Ewangelista powiada, że:
„wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali Go z miejsca, wyrzucili z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się”.
I tak prawda została wypędzona. Nie po raz pierwszy i ostatni w dziejach świata.
Bo prawda bywa niewygodna, trudna, bolesna, zaskakująca, niepojęta. Dlatego budzi niechęć. A ktoś, kto mówi prawdę, naraża się. Potrafimy się na niego obrazić, zerwać z nim kontakty, okazać jawną wrogość. Prawda boli, nieraz bardzo. Zwłaszcza gdy dotyka naszych błędów, słabości, pomyłek, grzechów. Prawda, która mogłaby uleczyć, która mogłaby pomóc, za którą warto podziękować i nad którą warto się zastanowić. Ale łatwiej jest ją odrzucić, zakrzyczeć, zagłuszyć.
Czy nie tak się dzieje, gdy rodzice stawiają dziecku wymagania? Czy nie tak się dzieje, gdy nauczyciel mówi prawdę rodzicom , a oni nie chca jej słyszeć? Czy nie tak się dzieje, gdy jakiś kapłan zło nazywa złem, by kogoś od jeszcze większego grzechu uchronić? Niektórzy nawet przy spowiedzi potrafią się buntować i mówić: Czego ksiądz chce ode mnie!
Miłość własna, wyniosłość, zarozumialstwo zwykle są silniejsze od zdrowego rozsądku, od zaufania.
Mieszkańcy Nazaretu wypędzili Jezusa z miasta. Mało tego – chcieli Go strącić z góry. Najwidoczniej bardzo zabolała ich prawda o nich samych. O nich – o narodzie, w którym wiary zaczynało brakować. Bo Jezus do nich mówił o wierze. O wierze, która była żywsza, głębsza, owocniejsza w innych niż wśród nich. Swoją drogą i nam, dzisiejszym chrześcijanom - Polakom, trzeba by powiedzieć podobną prawdę. O tym, że chrześcijaństwo w naszym kraju dawno już stało się fasadą, zewnętrzną powłoką, dekoracją na święta i na dni papieskich wizyt. A wiary coraz mniej. A życia według wiary i poszanowania moralnych zasad – prawie wcale. Niechętnie o tym myślimy, a tych, którzy chcieliby o tym mówić, nie dopuszczamy do głosu.
cdn.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem