środa, 20 czerwca
22:20

Wiedźminem byłem

Ponieważ dziennikarz ze mnie żaden, a powołania księgarskiego nie mogę realizować z powodów słabości rynku książkowego w Polsce, postanowiłem niedawno zrealizować drugie z moich największych marzeń.
Zostałem więc wiedźminem.
Dla niewtajemniczonych: wiedźmin to ktoś, kto dba o to, by świat był wolny od potworów. Na rozprawienie się z monstrami w ludzkiej skórze co prawda zgody nie ma, pozostaje więc siekanie strzyg, upiorów i  tego typu tałatajstwa.
Niewiele dłużej się zastanawiając, chwyciłem za miecze (powinny być stalowy i ze srebra, ale z braku funduszy musiały póki co starczyć drewniane), wsiadłem na rower (na konia też nie było mnie stać) i ruszyłem na szlak.
Problem w tym, że swoją wiedźmińską karierę rozpocząłem w samym środku kampanii wyborczej. O tym, jak wielki był to błąd, miałem dopiero się przekonać...
Szybko znalazłem pierwszego nieszczęśnika, który miał akurat problem z bazyliszkiem. Drań zalęgł się w piwnicy i za nic nie chciał się ruszyć. Nic niezwykłego, uwierzcie mi, takie rzeczy zdarzają się cały czas. Obiecałem zająć się czarcim pomiotem, zaczęliśmy nawet prowadzić z biednym właścicielem owej piwnicy negocjacje co do wysokości zapłaty za zlecenie. Akurat usłyszał nas przechodzący obok polityk partii rządzącej. A jak powszechnie wiadomo, taki gdyby nie wtrącił się w nie swoje interesy, byłby chory.
- Chciałbym zaznaczyć, iż w rządzonej przez nas Polsce nie ma żadnych potworów, więc sprawę uważam za wydumaną – podkreślił polityk, zaraz jednak dodając nieco mniej pewnym tonem: - No, może faktycznie jakieś tam się ostały... Ale to się tak nie da od razu, cztery kadencje spokojnego rządzenia i uporamy się z problemem!
Nawet się nie zdziwiłem, gdy jak spod ziemi wyrósł działacz największego ugrupowania opozycyjnego. Ten nawet postanowił zaproponować swoje usługi i zaczął licytować się co do ceny!
- Ja i moja partia nie tylko że pozbędziemy się potworów, ale nie weźmiemy za te zlecenia ani jednej złotówki! Ba, dopłacimy jeszcze!
Partyjniacy zaczęli zlatywać się jeden po drugim. To kampania wyrwała ich z czteroletniej hibernacji. Ktoś stwierdził, że bardzo dobrym rozwiązaniem będzie danie potworowi pracy w jakiejś miłej państwowej agencji. I całej jego rodzinie przy okazji też. To ich powinno zająć! Inny z kolei uznał, że to podatki przyciągają monstra do kraju i w ogóle nawet za Hitlera państwowe daniny były niższe. Dało się słyszeć również krzyk: potwór też człowiek, stop dyskryminacji!
Jako osoba niezbyt przebojowała, za nic nie mogłem się przebić ze swoją ofertą, szybko więc odpuściłem sobie.
A co z biednym mężczyzną od bazyliszka? Widząc, że znikąd nie może oczekiwać poważnej pomocy, wziął siekierę i zrezygnowany sam postanowił uporać się z problemem. Czyli zrobił to, do czego koniec końców zwykli ludzie i tak są zmuszeni.

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem