wtorek, 22 maja
23:40

Pochwała unikania odpowiedzialności

Współczuję Krzysztofowi Poszwie. Naprawdę. Nie ma chyba w mieście w tej chwili drugiej tak krytykowanej osoby jak obecny burmistrz. Tego, czy sprawuje on dobrze czy źle swój urząd, nie zamierzam teraz rozstrzygać, jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż czego Poszwa by nie zrobił, i tak posypią się na niego gromy.
Przykład burmistrza – ale i wielu innych polityków – powinniśmy potraktować jak bardzo cenną lekcję.
- Jeśli kandydujesz, powinieneś mieć plan, wizję, doskonałe rozeznanie, determinację i wieloletnie doświadczenie w polityce – sugeruje jeden z moich redakcyjnych kolegów, patrzący mi przez ramię w czasie, gdy wklepuję ten tekst. I tylko przez sympatię dla mego druha nie wybucham śmiechem. Zamiast tego spokojnie odpowiadam, że nie, nie o to mi chodzi.
Ta cenna rada brzmi następująco: staraj się ustawić swoje życie polityczne i zawodowe tak, by przy maksymalnych zyskach indywidualnych ponosić jak najmniejszą odpowiedzialność. Albowiem szczęśliwi są ci, których nikt nie zamierza i nie potrafi nawet rozliczyć za ich pracę. A taki burmistrz, premier, minister? Zaszczyt to w naszym kraju coraz mniejszy, a w razie czego jak coś się zacznie walić, to oni pierwsi dostają po łapach. Tego samego nie da się napisać o np. posłach czy radnych.
Najlepiej z nich mają ci, których nazwiska albo zdążyły się utrwalić w świadomości wyborców, albo mają na tyle mocną pozycję w swojej partii, że i tak załapią się na dobre miejsce na liście. Gdyby jednak zapytać przeciętnego obywatela, co taki polityk właściwie robił przez te wszystkie lata, jakie są jego namacalne osiągnięcia, niewielu potrafiłoby wymienić owe zasługi.
Jeśli ktoś wie o tym, że swoją przygodę polityczną zakończy na jednej tylko kadencji, wtedy sprawy mają się gorzej, a poseł/senator/radny ma tylko cztery lata na wyrobienie takich znajomości, by na przyszłość zapewnić sobie miękkie lądowanie.
Wśród unikających odpowiedzialności możemy wyróżnić kilka podkategorii, np. ludzi chcących po prostu pracować w spokoju, nie niepokojeni przez innych, oraz tzw. szare eminencje, rozgrywające polityków jak chcą, nie ryzykując przy tym niemal niczym. Jestem skłonny uznać, że właśnie wśród szarych eminencji można odnaleźć najinteligentniejszych i najbardziej przedsiębiorczych Polaków. Tacy właśnie ludzie przydaliby się naszej biednej ojczyźnie, ale niestety postanowili obrać inną drogę.
Kto się więc pcha na najbardziej eksponowane stanowiska? Wygląda na to, że naiwniacy, aparatczycy o przerośniętym ego, lub ludzie z rzeczywistym poczuciem misji.
I choć może to zabrzmieć jak sarkazm, jestem naprawdę przekonany o tym, że akurat Krzysztof Poszwa należy do ostatniej z wymienionych grup.

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem