wtorek, 16 stycznia
22:54

Ach, ten Stach...

W naszym kraju jednak po trosze był zapomniany, po trosze niechciany, po trosze bojkotowany, po trosze wyśmiewany... Wyjątkowy talent literacki i tego nikt nie może mu odmówić, po trosze za jego życia marnowany.
Niczym człowiek renesansu wszedł jednak do panteonu literatury europejskiej, a na pewno do niemieckiej i polskiej. August Strindberg nazywał go „genialnym Polakiem”... Za takiego uchodził w Berlinie, u nas jednak nie zrobił tak zawrotnej kariery jak tam, zarówno literackiej, jak i towarzyskiej.
***
„Genialny Polak” wydoroślał w Wągrowcu, gdzie ukończył Klasyczne Gimnazjum Królewskie, dziś w tym gmachu mieści się I Liceum Ogólnokształcące. W murach tej szkoły duch Stacha jednak nie straszy, lecz emanuje wybitną inteligencją, wielkim talentem, szerokimi aspiracjami, które to już za młodych lat predestynowały go do miana „genialnego Polaka”. Do dziś intryguje i przyciąga wielu apologetów. Stach był osobą z wielką charyzmą, która przykuwała uwagę bliskich mu osób, zwłaszcza z kobiet.
Charakter tego człowieka miał jednak dwa oblicza. Pierwsze - wielce pozytywne – szeroko jest opisane przez literaturoznawców. To drugie - często niesprawiedliwie akcentowane - naświetlające go jako skandalistę, dekadenta, satanistę, bezbożnika, „dziecioroba” jest obrazem jego prywatnego życia: rozpasłego, hulaszczego, beztroskiego, nieodpowiedzialnego... Przyklejono mu taką „łatkę”, której jednak sam był prowodyrem. Dobrze mu z tym było prawie do końca życia.
„Jestem tylko meteorem, który na chwilę zabłyśnie, na chwilę ludzkość straszy i przeraża, a potem nagle niknie – a szczęśliwy jestem, że tym przeświadczeniem żyję”.
Na dwa lata przed śmiercią zamieszkał na Zamku Królewskim i otrzymał pracę w kancelarii Prezydenta RP, który uhonorował go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Nie otrzymuje się intratnej posady urzędniczej i wysokiego odznaczenia za legitymowanie się peryferiami swojego życia... Przeprosił się z Bogiem i z ostatnią żoną wziął ślub kościelny.
O dziwo, ks. arcybiskup Wojciech Polak, Prymas Polski, w najbliższy piątek w Górze pod Inowrocławiem odprawi nabożeństwo w intencji 90. rocznicy śmierci Meteora Młodej Polski. Taki napis mieści się na jego pomniku - ufundowanym przez społeczeństwo w 1931 roku - obok tamtejszego kościoła.
***
Jeszcze cztery lat temu, gdy Wągrowieckie Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne im. Stanisława Przybyszewskiego podjęło się realizacji dużego zadania, upamiętniającego 130. rocznicę podjęcia nauki w gimnazjum, a aula liceum otrzymała za patrona Stacha, w lokalnych kręgach kościelnych przyjęto to z oburzeniem. Nazajutrz proboszcz z pobliskiej parafii podczas niedzielnego nabożeństwa nie omieszkał wytknąć nam tego czynu. Za kilka dni o Meteorze Młodej Polski wypowie się Prymas Polski...
Stowarzyszenie podjęło się przywrócenia do pamięci wągrowczan wybitnego człowieka, który urodził się i zmarł na nieodległych Kujawach, a krótki życiowy epizod życia na Pałukach na trwale zapisał się w pamięci Stanisława Przybyszewskiego.
„Niech zgasnę - czymprędzej zgasnę, bym mógł tylko w wzmożonej potędze powrócić... A wrócę – wrócę”.
I wrócił do nas, do Wągrowca, i jest z nami...

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem