środa, 25 kwietnia
06:14

Trudy małej istotki

SzklennikSzklennik

 

Tuż przed świętami moja mała istotka, córeczka przeżywała trudne chwile. Nie codziennie przecież bywa się w szpitalu, dostaje narkozę i ma się operowane piękne oczko. To są czasami traumatyczne przeżycia dla dorosłych, a co tu mówić o takiej kruszynce... Kiedy pojawiliśmy się z córką w poznańskim szpitalu, przyszło nam czekać na zwolnienie łóżka. W pierwszym, ojcowskim odruchu wezbrała we mnie złość. Ale minęła, kiedy pojawiła się pani pielęgniarka, która swoim ciepłem i dobrodusznością oraz podejściem do małego pacjenta przełamała jego lęki. Po chwili siostra i mała dziewczynka stanowiły parę dobrych znajomych, a siostra powiedziała mi, że kiedy była 13-letnią dziewczyną, marzyła o tym, żeby być pielęgniarką. I - na szczęście dla pacjentów - została. Kiedy miałem tyle lat, co teraz moja córeczka, trafiłem również do szpitala w Poznaniu i też miałem dwukrotnie operowane oczy. Jakżeż inne były to czasy. Odwiedziny były reglamentowane i moja mama mogła odwiedzić mnie bodajże raz w tygodniu, a przebywałem tam kilka. Wtedy też pojawiła się przy moim łóżku pielęgniarka z wieloletnim doświadczeniem, która zajęła się mną jak mama. Zapamiętałem jej obraz przed operacjami, bo potem tylko słyszałem jej głos. Teraz była taka możliwość, że Julianka przebywała na oddziale z mamą, pobyt trwał trzy dni, a reszta dochodzenia do zdrowia odbywa się w domu. Tak ma być, bo świat idzie naprzód i nikt też nie tęskni za siermiężnymi warunkami. Cóż jednak znaczą najnowocześniejsze warunki, kiedy zabraknie najważniejszego czynnika - ludzkiej wrażliwości. Nie zastąpi jej nawet najnowocześniejsza aparatura diagnostyczna. Kiedy córeczka opuściła salę operacyjną, spała snem narkotycznym, a ja się popłakałem widząc małą, skuloną kruszynkę. I wtedy pojawił się w fartuchu lekarskim, takim, w jakim operuje się, starszy już chyba wiekiem pan, który przysiadł przy łóżku i pogładził po główce małą dziewczynkę. Ona zapewne tego nie czuła, ale było w tej scenie coś tak ujmującego: oto lekarz - bohater delikatnym gestem dawał siłę swojej małej pacjentce. Znalazł też uśmiech dla rodziców dziecka i pozytywne słowa. Jakże łatwiej...

Komentarze   

 
-4 #5 Jan 2018-04-06 05:22
Cytuję pas:
Miarą szacunku i tzw. "miłosierdzia" jest fakt, że nie przekręca się nazwisk, nawet swoich zagorzałych przeciwników...

Hmmm - nie jestem do końca tego pewien. Ten "szolmen" za użycie swego pełnego, nieprzekręconeg o nazwiska wraz z innymi słowami/ pytaniami po sądach ciąga, gdzie jego znajomi sędziowie i mecenasi nie maja litosci za dotykanie nietykalności "ikony" świeckiej dobroczynnosci.
Za to na pewno moge pisac pełne nazwisko księdza, zakonnicy w połąćzeniu z dowolnym wyzwiskime i wlos mi z głowy nie spadnie - tego jestem pewien na 100% w naszym kraju.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
+5 #4 pas 2018-04-05 20:34
Miarą szacunku i tzw. "miłosierdzia" jest fakt, że nie przekręca się nazwisk, nawet swoich zagorzałych przeciwników...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
-2 #3 Jan 2018-04-05 20:22
"...Cóż jednak znaczą najnowocześniej sze warunki, kiedy zabraknie najważniejszego czynnika - ludzkiej wrażliwości. Nie zastąpi jej nawet najnowocześniej sza aparatura diagnostyczna. ..." - w końcu Pan to zauwazył. Dlatego zadziwia mnie powszechne uwielbienie dla takiego "szołmena" owsika a nie dostrzega sie tego sedna - tej pracy prawdziwych pielęgniarek z powołania, czy siostr zakonnych pracujacych w cieniu i bez rozgłosu, lekarzy dbajacych o pacjentów i ludzi poswięcających się dla innych i nie proszących o rozglos. To jest to coś przed czym trzeba chylic głowy.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
+6 #2 pas 2018-04-05 19:21
Cytuję Stanisław:
Ten - wreszcie mądry - felieton ukazuje piękno i wartość miłości do ludzi. Więc może i Pan, który miał okazję tę miłość zaobserwować, zaprzestanie w swoich felietonach szerzyć nienawiść (np. do Kościoła i zwolenników innej opcji politycznej), jak czynił to Pan dotychczas.Spróbujmy wszyscy być bardziej obiektywni i kierować się dobrem drugiego człowieka, oceniać rzeczywistość może i krytycznie, ale sprawiedliwie - bez apriorycznych uprzedzeń.

Panie redaktorze, jak bez krytyki, to mądry. Wolę obiektywne oceny, a nie natchnione wersją jednej opcji. Tekst jest ujmujący i nie ukrywam, że wzruszający
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #1 Stanisław 2018-04-05 09:51
Ten - wreszcie mądry - felieton ukazuje piękno i wartość miłości do ludzi. Więc może i Pan, który miał okazję tę miłość zaobserwować, zaprzestanie w swoich felietonach szerzyć nienawiść (np. do Kościoła i zwolenników innej opcji politycznej), jak czynił to Pan dotychczas.Spró bujmy wszyscy być bardziej obiektywni i kierować się dobrem drugiego człowieka, oceniać rzeczywistość może i krytycznie, ale sprawiedliwie - bez apriorycznych uprzedzeń.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem