piątek, 19 stycznia
05:57

Doczekałem się

Kiedy trafiały do mnie teksty naszej redakcyjnej felietonistki, pani Iwony, zastanawiałem się, co takiego kręci seniorów? Pani Iwona potrafi zawsze pokazywać naszą półkę wiekową w pozytywnych barwach, przy okazji tylko trochę pozwala sobie na utyskiwanie. Aż przyszedł ten moment, w którym i ja doznałem uroków 60+. Samochód stał sobie u mechanika (bo autko też już senioralne), a ja podreptałem na dworzec kolejowy w Skokach. Wysupłałem 6,50 z kieszeni, a tu pan sprzedający bilety uśmiechnął się i zapytał: A pan, panie Franciszku, skończył już 60 lat? A ja, bez zażenowania i z dumą w głosie, potwierdziłem ten radosny fakt. I wtedy nastąpiła ta szczęśliwa chwila. Pan z kasowego okienka powiedział: no to należy się zniżka i w tym momencie wypowiedział cenę biletu. Szok! Całe 1,60 zostało w kieszeni. W głowie zakołatały myśli - co zrobić z takim zapasem? Niby niewiele, a jednak. Pomyślałem sobie, że pewnie i gdzie indziej może spotkać mnie taka miła niespodzianka, a ja o tym nie mam pojęcia.
Codziennie odprowadzam swoje dzieci do szkoły i - jak jest taka możliwość - odbieram moje skarby. Moja córeczka lubi swoją szkołę i zawsze jest oburzona, kiedy wcześniej chcę ją odebrać ze świetlicy, w której pilnie odrabia lekcje i z pasją uczestniczy w zajęciach pozalekcyjnych. Dumny jestem jak paw z postępów w nauce moich dzieci i na okoliczność tego zostałem zaczepiony przez jedną z pań, która dba o porządek w szkole: Ta pana wnuczka jest bystra - powiedziała z uśmiechem. - Dziękuję, chce tylko sprostować, że to jest moja córka... Pani z niedowierzaniem spojrzała na mnie i: - Dziadek musi być dumny. I tu nadciągnęła pomoc, na którą zawsze mogę liczyć. - To nic, że się Pani pomyliła, wielu tak robi, ale to jest mój tata, a nie dziadek. Pani miała wątpliwości już tylko przez chwilę: - Nic nie szkodzi, ma pan bystrzachę w domu. Z uśmiechem wychodziliśmy ze szkoły, a Julianka zapytała: a pamiętasz tata, jak załatwiłam sprawę w Poznaniu, w poczekalni do lekarza? Pamiętam. Zanim zdołaliśmy zdjąć kurtki i usiąść na krzesełkach w tejże poczekalni, moja rezolutna księżniczka wykrzyczała na cały korytarza: - I żebyście się Państwo nie pomylili, to jest mój tata, a nie dziadek! i okrasiła te słowa serdecznym śmiechem, który udzielił się sporej grupie oczekujących pacjentów. I to było więcej niż 1,60 złotych.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem