środa, 22 listopada
18:33

Lepszy centymetr handlu...

...Niż kilometr roboty - głosi wciąż aktualne hasło organizatorów obrotu kasą. W naszej gwarze pojawia się wciąż pojęcie: „handlyrze”. Otóż posiadacz takiej unikalnej profesji potrafi dorobić nawet znaki firmowe uznanej marki i opchnąć towar w przekonaniu, że ciemny chłop to kupi. Na rynku wtórnym maszyn rolniczych rolnik spod Margonina kupił za kilka tysięcy pług w przekonaniu, że ma w ręku towar z najwyższej półki. Okazało się, że lemiesze i odkładnice są zwykłą podróbą, a pług zabiera o dziesięć centymetrów mniej gleby niż powinien. W dobie Internetu nie jest już tak łatwo nabić kogoś w butelkę.
Wszelki handel sznekami i pączkami wiąże się nieodłącznie z tzw. błonkoskrzydłymi, czyli osami. Ja sobie bardzo cenię przywiązanie do natury i zawsze przypominam, że błonkoskrzydłe i inne pełzające, kroczące i zwisające były o kilka milionów lat wcześniej na Ziemi i my jesteśmy gośćmi w ich domu. Niemniej widok latających wewnątrz sklepów os wzmaga we mnie obawy o nastrój personelu, a pamiętać należy, że w języku polskim pokutuje stwierdzenie: wściekła jak osa. Znawcy przedmiotu podpowiadają, żeby z personelem wtedy postępować ostrożnie, bo zamiast żądła wydziela serię grymasów, min i słów. PRL wiecznie żywy.
Co najmniej raz w tygodniu wybieram się na targowisko w swoim mieście. Można tam spotkać znajomych mile widzianych i tych z drugiej strony barykady też. Jak się dobrze nadstawi ucha, to znajduje się potwierdzenie zasady dziennikarskiej, że tematy leżą na ulicy, albo na straganach. W kolejce do prywatnego mięsnego spotkałem niezwykle miłą kierowniczkę dużego sklepu, która kupowała chabas podobnie jak i ja. Jak sama wyznała, ma czasami ochotę na coś innego niż to, co serwują w sklepie. Za nią stał w kolejce gościu, który też zażyczył sobie coś z podrobów i rzekł przy okazji, że po południu idzie na wesele. - To co pan tu robi w tej kolejce - ze śmiechem skwitowała reszta kolejkowiczów.
Moja córeczka polubiła jakieś zraziki ze słoika. Od kilku tygodni nie są dostarczane do marketu, bo zapewne rozeszły się drogi producenta i sprzedającego. Trudno dziecku tłumaczyć zawiłości ekonomii kapitalizmu. Ale mała istotka jest nad wyraz dociekliwa, i zanim się obejrzałem, odpytała kilka pracownic sklepu o powód absencji zrazików. Usłyszała, że nie dostarczają, więc głośno skomentowała: a to leniuchy. Nie wiem, jaki był powód, ale krzątające się po sklepie pracownice zaczęły się żwawiej poruszać.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem