niedziela, 17 lutego
16:18

Angelika wielu pasji

Fot. Archiwum Angeliki Kowalczewskiej

ANGELIKA KOWALCZEWSKA jest uroczą, bardzo zdolną i przedsiębiorczą młodą kobietą. Jej życie, mimo że toczy się z perspektywy inwalidzkiego wózka, jest pełne energii i radości, którą potrafi zarazić wiele osób.

Znów zaskakuje pozytywnie. Właśnie została pierwszą smoveycoach poruszającym się na wózku inwalidzkim. Co to takiego - smovey? Jest to przyrząd do ćwiczeń, który dzięki wibracjom wytwarzanym przez zamieszczone w nim kule aktywuje aż 97 proc. mięśni ciała.
Dzięki temu smovey wspomaga spalanie tłuszczu. Ponadto rewitalizuje komórki, napina tkankę łączną, mobilizuje pracę układu trawiennego, pobudza układ limfatyczny, a także wspomaga układ krwionośny i odpornościowy oraz prace obu półkul mózgowych - wymienia Angelika Kowalczewska (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 25 Z 21 CZERWCA 2017 R.

Z miłości do Pałuk

Fot. Konrad Szadkowski

Z JERZYM PAPRZYCKIM, słynnym cystersem wągrowieckim i człowiekiem, który swoją pracą wpłynął niebagatelnie na rozwój kultury regionalnej, rozmawia Konrad Szadkowski.

Urodził się Pan w Wągrowcu?
- Nie, urodziłem się w Wieleniu nad Notecią, w powiecie czarnkowskim. To był środek okupacji, rok 1942. W Wągrowcu mieszkam od roku 1952.
Jak to się stało?
- Ojciec był leśniczym, pracował w Lasach Państwowych. Po wojnie w trakcie wielu zmian organizacyjnych siedzibę przeniesiono z Wielenia do Wągrowca, więc przeprowadziliśmy się całą rodziną. Dokładnie do Durowa. Ojciec zaszczepił mi miłość do przyrody. Uwielbiam lasy, jeziora i denerwuje mnie każda ingerencja człowieka w naturalne środowisko. W Wągrowcu skończyłem podstawówkę i liceum. Zimą, kiedy jezioro zamarzało, zakładałem łyżwy i przyjeżdżałem do szkoły przez jezioro (...)

WIĘCEJ WE WTORKOWYM WYDANIU GŁOSU NR 24 Z 13 CZERWCA 2017 R.

Moja bajka

Fot. Konrad Szadkowski

Spokój i harmonia to podstawa w rozwoju dziecka. Dobrze wie o tym dyrektorka Niepublicznego Przedszkola Dwujęzycznego „My Story”.

Izabela Adamska to nietuzinkowa kobieta, która swoją energią i entuzjazmem mogłaby zarażać niejednego sceptyka. Urodziła się i wychowała w Wągrowcu, studiowała zaś na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Początkowo był to kierunek resocjalizacja, potem wychowanie przedszkolne i nauczanie początkowe. Jest również terapeutą dzieci z autyzmem. Karierę zawodową zaczynała w przedszkolu publicznym, gdzie pokonywała kolejne szczeble rozwoju. Od czterech lat prowadzi prywatne przedszkole „My Story” przy wągrowieckim Rynku (...)

Fot. Konrad Szadkowski

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 23 Z 7 CZERWCA 2017 R.

Las jest otwarty dla wszystkich

Fot. Cezary Kucharski

Ich praca ma wielkie znaczenie dla Lasów Państwowych. O służbie strażników leśnych Nadleśnictwa Durowo, ze ZBIGNIEWEM SMYKOWSKIM, komendantem posterunku Straży Leśnej i strażnikiem MACIEJEM FILUTEM rozmawia Franciszek Szklennik.

Jak długo pracujecie Panowie w tym fachu i jaka droga do niego wiodła?
- Jesteśmy pracownikami Lasów Państwowych od 34 lat. Wcześniej pracowaliśmy na stanowiskach podleśniczego, leśniczego, a strażnikami jesteśmy od czternastu lat. Mamy ukończone wiele kursów i szkoleń przydatnych w wykonywaniu naszej pracy. Są to m.in:. kurs taktyki i techniki działania w sytuacjach ekstremalnych zagrożeń, kurs kierowania ruchem drogowym na drogach publicznych i leśnych, kurs pierwszej pomocy przedmedycznej i kurs ekstremalnej jazdy samochodem terenowym. W trybie ciągłym odbywają się szkolenia z technik strzelectwa taktycznego. Odbywamy również szkolenia z tematu szeroko pojętych technik kryminalistycznych, które organizowane są przez Komendę Powiatową Policji w Wągrowcu (...)

Po naszymu

Fot. Franciszek Szklennik

HELA i BINIU, historia Hycków, wiaruchna, któro cołkiem nie zgłupła i seriale telewizyjne po poznańsku - to wszystko było podczas IX Rejonowego Konkursu Gwary Poznańskiej.

Do rywalizacji przystąpili uczniowie: Zespołu Szkół w Żelicach (gimnazjum), Gimnazja nr 1 i nr 2 w Rogoźnie, Gimnazjum nr 1 w Wągrowcu, Gimnazjum nr 1 w Skokach, gimnazjum w Budzyniu, Gimnazjum nr 1 w Luboniu. W rolę Heli i Binia oraz konferansjerów wcieli się; Sandra Litkowiec i Kacper Kujawa ze skockiego gimnazjum. Jury konkursu pracowało w składzie: dr Błażej Osowski z Pracowni Dialektologii UAM w Poznaniu, Iwona Migasiewicz, prezes Towarzystwa Przyjaciół Skoków i Ziemi Skockiej, pomysłodawczyni konkursu, Wieława Surdyk - Fertsch, nauczyciel historii, metodyk nauczania (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 21 Z 24 MAJA 2017 R.

Idę swoją drogą

Fot. Konrad Szadkowski

Finalistka szóstej edycji programu Top Model, EWA NIESPODZIANA, spotkała się z grupą fanek.

Modelka z Wągrowca, która dzieli swój czas między Warszawą i innymi metropoliami a miastem rodzinnym, opowiadała w sobotnie południe w galerii Miejskiego Domu Kultury o swoich doświadczeniach nabytych przez ostatnie miesiące. Niespełna rok temu podjęła decyzję o udziale w popularnym programie telewizyjnym, który - jak się później okazało - zmienił jej życie. Zgłosiła się wówczas na precasting i dalej wszystko potoczyło się w błyskawicznym tempie (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 18 Z 3 MAJA 2017 R.

Poznaj mój świat

Fot. Archiwum Marty Górskiej

Studentka MARTA GÓRSKA zaprosiła do wspólnego, międzypokoleniowego projektu, angażując młodszych i starszych.

To projekt „Przyszłość Przeszłość” Festiwalu Nowa Siła Kuratorska. Warsztaty „Poznaj mój świat” będą okazją do spotkania międzypokoleniowego. Jak sobie wyobrażamy naszą bardzo odległą, prehistoryczną przeszłość? Czy potrafimy wspólnie marzyć? To jedne z pytań, które będą towarzyszyć warsztatom.
- Wraz z przyjaciółmi z roku organizujemy Festiwal Nowa Siła Kuratorska - festiwal w pełni tworzony przez studentów wiedzy o teatrze UAM, w ramach którego realizujemy własne projekty artystyczne – wyjaśnia Marta Górska, studentka pochodząca z Dąbrowy w gm. Damasławek (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 17 Z 26 KWIETNIA 2017 R.

Wspaniały człowiek, regionalista, Wołyniak

Wiesław Kassak. Fot. Rafał Różak

Razem z rodziną wysiedlony został z Marianówki na Wołyniu 8 kwietnia 1944 r. Tego samego dnia i miesiąca, tylko 73 lata później, zakończył swą ziemską wędrówkę.

Wiesław Kassak urodził się w Bielinie w powiecie włodzimierskim 26 września 1932 r. jako syn Józefa Kassaka i Władysławy zd. Zienkiewicz. Jego dziadkowie w 1870 r. przeprowadzili się z Lubelskiego pod Włodzimierz Wołyński i założyli tam kolonię Marianówka. Tam Wiesław Kassak wychowywał się wśród polskich, ukraińskich i  żydowskich dzieci, aż do wybuchu wojny.
Po 17 września 1939 r. zakończyła się jednak wołyńska sielanka, a kulminacją tragicznych wydarzeń był 1943 r. Zaczynało dochodzić wówczas do okrutnych morderstw na tle narodowościowym. Największymi wrogami okazywali się nie Rosjanie czy Niemcy, ale Ukraińcy, a do tego często najbliżsi sąsiedzi. Rodzina Kassaków, w której szczęśliwie nikt z najbliższych nie zginął, po tragicznych wydarzeniach z 1943 r. przeniosła się początkowo do polskiego punktu samoobrony w Bielinie, a później do Borkowizny pod Lublinem, gdzie Wiesław Kassak ukończył szkołę podstawową. Późniejszą edukację w gimnazjum rozpoczął w Zakrzówku w powiecie Kraśnik i kontynuował ją w Wągrowcu, po osiedleniu się całej rodziny w pobliskim Rąbczynie (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 16 Z 19 KWIETNIA 2017 R.

Kuchnia nie zastygła w miejscu

Fot. Piotr Chudzynski

Dr IZABELA CHUDZYŃSKA, etnolog, antropolog jedzenia, jest autorką książek, które trudno nazwać tylko kucharskimi. Zawierają opisy zdarzeń, ludzi i faktów, które dały odpowiedź na pytanie: czym jest to danie? Jest także autorką „Kulinariów” na łamach Głosu Wągrowieckiego. Rozmawia z Nią Franciszek Szklennik.

Co takiego ma w sobie kuchnia poszczególnych regionów, z czego wynika ta odmienność i specyfika?
- Jedzenie jest biologiczną koniecznością. W sytuacji głodu pokarmem staje się wszystko, co sprawia wrażenie, że uchroni nas od śmierci. Jednak z chwilą, kiedy żywności zaczyna być pod dostatkiem, nasze działania przestaje determinować natura, zaczyna pojawiać się bardziej skomplikowana, mniej oczywista, kultura. Różnice w kuchniach poszczególnych regionów w swym najbardziej pierwotnym kształcie rysowało środowisko naturalne.
Jacy byliśmy i jesteśmy w Wielkopolsce?
- Jeśli ludzie zajmowali się uprawą żyznej ziemi i hodowlą zwierząt, to ich kuchnię wypełniało: mięso, warzywa i owoce. W ten sposób kształtowała się kuchnia Wielkopolski, w tym Pałuk. W przypadku lekkich, piaszczystych ziem nadmorskich, powstawała kuchnia z dużym udziałem ryb morskich (Kaszuby). Słabe ziemie, przy nieograniczonym dostępie do lasów, ubogacały kuchnię w grzyby, dziczyznę i leśny miód (Kurpie). Jednak świat przyrody tylko w części odpowiada za charakter praktyk jedzeniowych społeczności. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 15 Z 12 KWIETNIA 2017 R.

Bułki kebab w wiejskim sklepiku stały się atrakcyjną kanapką do szkoły dla wielu uczniów. Fot. Piotr Chudzynski

Zespół „Pałuki” z Kcyni podczas występów w Mroczy. Na zdjęciu prezentowany jest strój ludowy z „piekielnicą”, czyli pałucką, czerwoną halką. Fot. Piotr Chudzynski

Jutro nie mogę być na próbie

Fot. Archiwum Kowole Big Band

W czwartek wieczorem zadzwonił Waldek. -  przepraszam, ale jutro nie mogę być na próbie. Mam chrzciny mojego wnuka. - Ok Waldek- odpowiadam. Wczesnym rankiem w sobotę 1 kwietnia dowiaduję się, że mój przyjaciel, Wielki Przyjaciel w muzyce Waldek Błażyński nie żyje. To niemożliwe, to nieprawda, mój „idol”! - nie ma go wśród nas? To niemożliwe, to jakiś głupi żart, prima aprilis. Dzwonię do jego brata - potwierdza - WALDEK NIE ŻYJE. Janusz rozpacza, w słuchawce słyszę szloch i rozpacz: „słuchaj, mój brat nie żyje” - powtarza. Nie wierzę w to, to niemożliwe, przecież to Waldek /Pudelek/ był największym optymistą życia, tak bardzo kochał życie (...)

Cały tekst listu, który został wygłoszony na pogrzebie Waldemara Błażyńskiego znajduje się w aktualnym wydaniu Głosu Wągrowieckiego z 5 kwietnia.

Kolorowy świat „mody ulicy”

 

Fot. FotoMark-Marek Świdrak

„Wychodzisz z domu i nie masz co na siebie włożyć? Załóż...uśmiech, on pasuje każdemu...” To jej motto. MARIA TERESA SOBIESKA jak barwny ptak sunie ulicami naszego miasta. Ubrania są częścią charakteru, a inspiracją otaczający ją świat.

- Fascynacja modą? Moda jest wówczas, gdy możesz wyjść na ulicę w ciuszkach, w których czujesz się doskonale. Meryl Streep powiedziała kiedyś, że: „Dla mnie ubrania są częścią charakteru - nie śledzę mody, ani nie próbuję zrozumieć trendów”. Ja uwielbiam ubierać się kolorowo, ale nie stronię od czerni, która jest ponadczasowa - wyznaje Maria T. Sobieska. - Inspiracją dla mnie jest świat, właściwie to otaczająca mnie przyroda i to wszystko, co w duszy gra, W otaczającym mnie świecie widzę doskonałość.
Nie jest rodowitą wągrowczanką, a do naszego miasta przeprowadziła się czterdzieści lat temu z rodzinnego Szamocina. Kiedyś pracowała w gastronomii, teraz, kiedy jest już na emeryturze, może do woli rozwijać swoje pasje i dzielić je z innymi, bowiem swoim zainteresowaniem zaraziła już kilka innych wągrowczanek (...)

Sesje fotograficzne dla niej oraz jej modelek przygotowuje Marek Świdrak (...)

Fot. FotoMark- Marek Świdrak

Fot. FotoMark - Marek Świdrak

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 13 Z 29 MARCA 2017 R.

Przeklęci Wyklęci...

Historia Żołnierzy Wyklętych wcale nie jest nieznana, jak to wmawia się dziś młodym ludziom, wszak ich ojcowie pamiętają żołnierzy antykomunistycznego podziemia, którzy walczyli w powiecie wągrowieckim i okolicy.

O tych żołnierzach krążyły legendy, które niejednokrotnie stały się mitami. Takim przykładem jest Stanisław Twardowski z Łekna, który siał popłoch wśród ludności cywilnej, a także Teofil Żurek z Mieściska, nieustraszony młody Wyklęty z bogatym życiorysem. Nie byli to zwyczajni żołnierze, ich nadzwyczajność przepojona była niezwykle zaciekłą determinacją, która wynikała z woli walki o niekomunistyczną Polskę. Każdy, kto stanął na ich drodze, musiał liczyć się z  tragicznymi konsekwencjami...
Pamięć o Wyklętych jednak przetrwała, zaś dziś ówcześni żołnierze uważani są za bohaterów i stawiani w panteonie wybitnych przedstawicieli narodu. Najwybitniejszym stawia się pomniki, zostają patronami ulic, odsłaniane są tablice pamiątkowe. Na przykład w Wągrowcu niedawno nowe rondo otrzymało nazwę rotmistrza Witolda Pileckiego.
Kim byli Żołnierze Wyklęci? Najoględniej mówiąc to byli ludzie różnych stanów, którzy nie mogli pogodzić się z zawłaszczaniem kraju przez komunistów. Nie brakowało wśród nich osób z doświadczeniem konspiracyjnym, ale też do leśnych oddziałów wstępowali dezerterzy, którzy z własnej woli – widząc co się dzieje wokół - uciekali z  Wojska Polskiego, Milicji Obywatelskiej czy też komórek Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, a także z Polskiej Partii Robotniczej. Do nich dołączali ludzie z nieciekawą przeszłością, niekiedy kryminalną, którzy kradli, rabowali, a nawet zabijali cywili. To właśnie te jednostki psuły obraz prawego żołnierza niepodległościowego podziemia. Nie wszyscy Wyklęci byli jednak aniołami... (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 9 Z 1 MARCA 2017 R.

Jesteśmy potrzebni

fot. Jerzy Mianowski

Z TOMASZEM KRANCEM, Starostą Wągrowieckim, o kondycji samorządu i najważniejszych zadaniach rozmawiają: Jerzy Mianowski i Franciszek Szklennik.

Co „dobrej zmianie” udało się zepsuć w w powiecie?

- Za mało czasu na ocenę, bo minęło dopiero kilkanaście miesięcy od wyborów.

Pojawia się wśród rządzących pomysł stworzenia jednostek większych niż powiaty.

- Zapewne myślicie o tzw. rejonach, które mogłyby objąć teren dawnych województw z okresu 49 takich jednostek. Wągrowiec był i jest ważnym centrum administracyjnym i nie widzę zagrożeń dla takiej sytuacji.

Samorządy powiatowe są mocno obsadzone przez ludowców, a PiS prowadzi systemową politykę rugowania PSL-u ze wsi. Czy dostrzega Pan zagrożenie z tej strony?

- Wybory będą sprawdzianem tego, kto ma autorytet wśród wyborców. - zyska zaufanie wyborców. Rady powiatów nie składają się przecież wyłącznie z ludowców. Jeśli rządzący zaczną grzebać przy zasadach wyboru np. wójtów i burmistrzów, to trzeba to postrzegać wyłącznie jako pokazanie braku szacunku i zaufania dla społeczeństwa.

Czy w tym roku odbędą się wspólne dożynki powiatowo-gminne w Wągrowcu?

- Nie odbędą się, a to z tego powodu, że nie zmieniliśmy zasad organizacji dożynek. Mówią one o tym, że każdorazowo dożynki organizowane są w poszczególnych gminach, zgodnie z ustaleniami z wójtami i burmistrzami...

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 9 Z 1 MARCA 2017 R.

Życie z pasją

Wioleta Szalaty.

Urocza, energiczna kobieta, która swoim zapałem i pasją zaraża wielu. WIOLETA SZALATY od trzech lat „dowodzi” dużą wsią, jaką jest Stołężyn w gminie Wapno.

W Stołężynie mieszka od czternastu lat, od trzech jest sołtysem wsi i już ma bardzo duży dorobek pozytywnych działań oraz głowę pełną pomysłów. I jak podkreśla w rozmowie, to nie tylko jej zasługa, ale wielu osób, które ją w tym wspierają, pomagają.

KAŻDA CHWILA ZAJĘTA
- Kocham moją wieś, lubię pomagać innym. Teraz żyję już festynem charytatywnym na rzecz Kacpra Walczaka – wyznaje Wioletta Szalaty. - Mam do tego wspaniałych przyjaciół, którzy mi w tym pomagają, zawsze mogę na nich liczyć. To też jest nasza drużyna OSP Stołężyn, super chłopacy, są niezawodni! Nie mogę nie wspomnieć o mojej kuzynce Magdzie, która mnie zawsze wspiera, tak jak koleżanki oraz moja rodzina, mąż Tomasz i syn Szymon. Jesteście wielcy! – z wdzięcznością przyznaje pani sołtys (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 8 Z 22 LUTEGO 2017 R.

Amerykański sen

Michał i Robert podczas nagrań dla TVN

Wszyscy kojarzymy ROBERTA BURNEIKĘ, czyli Hardkorowego Koksa z telewizji TVN, z setek filmów na YouTube oraz walk MMA, chociażby z MARCINEM NAJMANEM. Niewielu natomiast wie, że jego dietetyk, marketingowiec, człowiek od wizerunku oraz przede wszystkim przyjaciel pochodzi... z Wągrowca. Jest nim MICHAŁ KONOWALSKI, który od ponad 15. lat rozwija karierę w USA bardzo często w przedziwny i zaskakujący nawet dla Amerykanów sposób. Zakręconego eks-wągrowczanina odpytuje Bartek Szachta.

Zacznijmy od rodziny. Rozmawiasz z dziećmi w domu po polsku?
- Nie. Co roku wyjeżdżają na Łotwę do teściów. Z tego co wiem, to mama próbuje nauczyć ich trochę podstaw rosyjskiego. Nie rozmawiają po polsku, bo stwierdziliśmy, że nie ma takiej potrzeby. Ja tutaj z nikim nie rozmawiam po polsku. Jeżeli już, to przez telefon albo jak z tobą: przez Internet. Na dobrą sprawę to tutaj w Stanach nie mam nawet za dużo znajomych wśród Polaków. Język więc naturalnie wymiera. Pewnie wielu patriotów się oburzy, nie mając kompletnie pojęcia, jak ta sprawa wygląda w USA.
Czym zajmujesz się w tej chwili? Jesteś zakręconym człowiekiem i - szczerze mówiąc - nie nadążam.
- Jak wyjeżdżałem do Stanów: to wiesz jak wyglądałem (śmieje się). Byłem „nakoksowany” i miałem strasznie wybujałe ego. Po przyjeździe okazało się, że bardzo szybko zostanie ono utemperowane. Zamiast uczyć dzieciaki jazdy konnej – jak miałem w umowie – moje obowiązki sprowadzały się do... gospodarowania gównem. Musiałem po prostu wrzucać gówno do stodoły, gdzie były konie. Byłem trochę załamany, ale wyszło na to, że to jedna z fajniejszych fuch. Gdy wykonałeś swoje wszystkie obowiązki związane z gównem, mogłeś resztę dnia leżeć lub nawet jechać do domu. Ha ha ha... (...)

Kariera od zera do bohatera.
- W Stanach mając dobrą pracę masz pakiety socjalne i ubezpieczenie. To wielka zaleta i trochę inaczej funkcjonuje, niż w Polsce. Nawet otwierając firmę mogłem, ale nie musiałem, płacić „security package” (pakiet ubezpieczenia). Gdy tylko uzbierałem trochę gotówki, otworzyłem sklep z suplementami i odżywkami dla sportowców. Drugim krokiem było otwarcie siłowni, później sytuacja już potoczyła się lawinowo. Nie wiem czy w Polsce by mi się to udało. Zaraz po tym zacząłem pracę nad The Choice Project, czyli akcję jedzenia żarcia dla psów. W tym całym amoku musiałem się ogarnąć, bo urodziło się pierwsze dziecko i dostałem największego kopniaka motywacyjnego prosto w dupkę.
To Cię tak zmotywowało?
- Zacząłem się zajmować układaniem diet i nawet składu suplementów. W tej chwili projektuję szeroko rozumiane suplementy. Zajmuję się ich składem, brandingiem, procesami produkcji i magazynowaniem. Mam dwa duże magazyny, które wypełniam swoimi produktami. Nie mam już czasu na dietetykę komercyjną, więc opiekuję się tylko i wyłącznie sportowcami. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 8 Z 22 LUTEGO 2017 R.

 

 

Kacper potrzebuje Twojej pomocy!

Fot. Archiwum

Nasz bohater z gołanieckimi korzeniami jest po dwóch chemiach i czeka na przeszczep szpiku kostnego.

Kacper ma 7 lat i z rodziną mieszka obecnie w Anglii, w Londynie. Jego mama Anna Godliszewska pochodzi z Gołańczy. Rodzice nie chcą pieniędzy, ale szukają dawcy szpiku dla Kacpra. Im więcej osób dowie się o Kacperku, tym jest większa szansa na znalezienie genetycznego bliźniaka dla niego.
W Internecie pojawił się jego list z rozpaczliwą prośbą, który poniżej publikujemy:
„Bolało mnie uszko i mamusia zabrała mnie do doktora, który powiedział, że mam zapalenie ucha i przepisał mi antybiotyk. Mamusia mi go podała, ale ciężko mi się oddychało, więc wieczorem zabrała mnie do pana doktora jeszcze raz, by sprawdzić dlaczego. Pobrali mi tam krew na rutynowe badania i... już nie chcieli mnie wypuścić do domu, do moich siostrzyczek.
Powiedzieli mojej mamusi, że to białaczka... Ja wiem, co to jest, chociaż mam dopiero 7 lat i mogę Ci powiedzieć – moja krewka nie działa dobrze, ale może zacząć działać dobrze, tylko musisz mi pomóc, proszę zostań moim dawcą!!!
Od 22 listopada 2016 r. miałem już dwie serie chemii i jeszcze będę miał kolejną niedługo, ale jestem w największej grypie ryzyka i pan doktor musi mi dać nowy szpik od Ciebie... To nie jest trudne, to bezpieczne. I nie boli... I wystarczy tylko kilka minut z Twojego czasu na rejestrację, To niedużo, prawda? Potem poczekaj na przesyłkę, zrób wymaz z jamy ustnej i odeślij. Pomożesz mi? Jak przyjdziesz do domu to, wejdź na: www.anthonynolan.org (wiek 16 - 30 lat) albo www.dkms.org (wiek 17- 55 lat), poproś wszystkich znajomych, by mi pomogli.
Mam też stronę na Facebooku, jeśli masz jakieś pytanie albo chcesz mi powiedzieć:
https://www.facebook.com/HelpKacper
Cześć!”
Dawca szpiku dla Kacpra jest pilnie poszukiwany. Może Ty nim zostaniesz? Sprawdź wpierw czy możesz? Razem możemy więcej!

 

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem