poniedz., 19 listopada
13:19

Fedorowicz czytał Naumczyka

Poezję Włodzimierza Naumczyka prezentował Jacek Fedorowicz podczas Krakowskiego Salonu Poezji 
Anny Dymnej w Poznaniu.
 
FOT. Archiwum GW
 

Na scenie Teatru Muzycznego w Poznaniu Jacek Fedorowicz czytał „Biegaliki” Włodzimierza Naumczyka. Obaj tylko z pozoru nie mają ze sobą nic wspólnego, jednak łączy ich bieganie...
Były dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Wągrowcu, a od roku zastępca dyrektora Biblioteki Raczyńskich w Poznaniu, nigdy nie skrywał, że biega. Codziennie wcześnie rano pokonywał spory dystans dla zdrowia. Wtedy w jego głowie pojawiały się wersy poetyckie, które po zakończeniu biegu zapisywał. (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 51/52 Z 20 GRUDNIA 2017 R.

 
 

Nie poddał się

FOT. GRZEGORZ KOWALSKI

RADOSŁAW MATUSZCZAK z Mieściska, po ciężkim wypadku podczas treningu, wrócił na tor i wygrywa.

W zawodach rozegranych o Puchar Polski, które rozegrano w Obornikach, nie miał sobie równych w obu wyścigach, a startowało 170 najlepszych zawodników z Polski. (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 50 Z 13 GRUDNIA 2017 R.

Gotowa była oddać życie

FOT. Archiwum

Ocalenie od zapomnienia tego, co tworzy naszą historię, powinniśmy traktować jako patriotyczną powinność.

Ulotna pamięć nie zastąpi kart kalendarza, dokumentów, czy spisanych życiorysów. Zatem warto przejrzeć szuflady, pokryte kurzem czasu teczki z dokumentami przodków, a niejedna historia warta przypomnienia ujrzy światło dzienne, a zarazem przedstawi kawałek historii naszej rodziny, miasta, regionu. Dziś Czytelnicy mogą poznać fragment historii wągrowieckiego harcerstwa. Historii, która dzięki potomnym, powróciła do naszego miasta po śmierci jej bohaterki. Jest nią powojenna komendantka Hufca ZHP Harcerek w Wągrowcu, Danuta Pajchel-Kowalewska, pseudonim „Iskra”. Funkcję komendantki pełniła w latach 1946 - 1948. (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 49 Z 6 GRUDNIA 2017 R.

Pamięć po Nim niech trwa

W poniedziałek na miejsce wiecznego spoczynku odprowadziliśmy ZBIGNIEWA POGODZIŃSKIEGO, damasławianina, rolnika, wielkiego patriotę, rozmiłowanego w swojej małej ojczyźnie.

Skromny, pogodny mężczyzna był prawdziwą skarbnicą wiedzy o historii Damasławka. To dzięki informacji i zdjęciom, jakie niejednokrotnie mi przekazywał, powstał szereg artykułów poświęconych historii naszej miejscowości. Z wielką pieczołowitością kultywował pamięć o zwyczajnych, prostych mieszkańcach, odkrywał i zapisywał ich losy.

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 47 Z 22 LISTOPADA 2017 R.

Inne spojrzenie na Ziemię Świętą

Aby zrozumieć kolebkę naszej kultury i tradycji, potrzebna jest przestrzeń i spokój. Z taką dewizą do Izraela wyruszył dziennikarz JAROSŁAW KRET, który opowiedział o swojej podróży na spotkaniu autorskim w Miejskiej Bibliotece Publicznej.

FOT. Konrad Szadkowski

Dziennikarz nie krył zdziwienia, kiedy przestąpił próg biblioteki i zobaczył salę wypełnioną niemal po brzegi. Jak przyznał, nie spodziewał się takiego zainteresowania. Widocznie ten fakt wprowadził go w doskonały nastrój i dał się poznać jako urodzony gawędziarz, by nie powiedzieć gaduła. W sympatyczny i zabawny sposób opowiadał o swoim synku, wspomnieniach ze szkoły, miłości do rogali świętomarcińskich i wielkopolskich korzeniach ze strony dziadka, początkach swojej przygody z dziennikarstwem i podróżowaniem. Zanim opowieść skierował na właściwe tory, prowadzące do Ziemi Świętej, minęła niemal godzina, podczas której prezenter przybliżył piękno wielu miejsc, jakie odwiedził, w tym Madagaskaru czy Indii. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 46 Z 15 LISTOPADA 2017 R.

Mili goście

FOT. Franciszek Szklennik

Redakcję odwiedziły przedszkolaki z Przedszkola nr 6 „Czerwony Kapturek”. Przywędrowały z paniami: Wioletą Urban i Ewą Wojciechowską. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 44 Z 1 LISTOPADA 2017 R.

 

Spowiedź Tomka Barylskiego

Tomek ma teraz wiele nowych obowiązków domowych, jednak nie zaniedbuje swoich pasji i pracy zawodowej. Wylewny jest aż nadto, ale nie wszystko nam wyjawił. Jego miłość do futbolu jest powszechnie znana, podobnie do portali piłkarskich, ale żeby Tomek się zakochał i tak szybko ożenił się?

 

 

 

 


O SWOICH PASJACH
Moje pasje zawodowe od najmłodszych lat były związane z komunikacją i dziennikarstwem. Zaczęło się od prowadzenia nieoficjalnej strony internetowej Nielby Wągrowiec w latach 2004-2005. Dla szesnastoletniego chłopaka, który rozpoczął naukę w liceum, była to nie lada frajda i możliwość nauczenia się wszystkiego w praktyce. Jednak chyba zwyciężyła we mnie pasja do piłki nożnej. W efekcie coraz mocniej zacząłem się angażować w działania związane ze stroną internetową Nielby. To relacje meczowe, wspólne podróże z całą drużyną po Polsce na mecze w ramach drugiej ligi.

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 43 Z 25 PAŹDZIERNIKA 2017 R.

Janeczka odeszła na wieczną wartę...

Na polanie dogasa ognisko, cicho w locie srebrzyste lśnią skry,
gwiazdy zgasły poranek już blisko,
a Ty śnisz tęczowe sny...

FOT. Jerzy Mianowski

 

 

 

Pogrążona w smutku rodzino, szanowni goście, druhny i druhowie instruktorzy Związku Harcerstwa Polskiego, czcigodny księże proboszczu. Z wielkim bólem, głębokim smutkiem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o śmierci druhny harcmistrzyni Janiny Smogur.

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 42 Z 18 PAŹDZIERNIKA 2017 R.

Łowiectwo to nie tylko przyjemność...

Myśliwi z Mieściska chlubią się pięknymi tradycjami łowiectwa sięgającymi początków XX wieku.

 

FOT. JERZY MIANOWSKI

 

Wówczas Władysław Janta – Połczyński, właściciel majątku ziemskiego i pałacu w Redgoszczy, który to obiekt wraz z parkiem odrestaurował Waldemar Chudzik, członek mieściskiego koła, doprowadził do założenia w 1906 r. Towarzystwa Łowieckiego w Poznaniu, którego został pierwszym prezesem (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 41 Z 11 PAŹDZIERNIKA 2017 R.

Do grosza grosz - będzie trzos

W ubiegłą środę z inicjatywy dyrektora Oddziału w Wągrowcu HALINY NOWAK zostało zorganizowane w siedzibie Pałuckiego Banku Spółdzielczego w Wągrowcu spotkanie z przedstawicielami szkół podstawowych działających na terenu miasta i gminy Wągrowiec.

 

Fot. Konrad Szadkowski

 

Głównym celem, jaki przyświecał temu spotkaniu było wypracowanie płaszczyzny wzajemnej współpracy dotyczącej zwiększenia zainteresowania młodzieży szkolnej oszczędzaniem w SKO i wyjście naprzeciw oczekiwaniom młodzieży ze względu na zmieniającą się wokół rzeczywistość.
Szkolna Kasa Oszczędnościowa jest formą oszczędzania i jednocześnie sposobem na realizację wytyczonych celów. Odkładając drobne pieniądze, jak w starym polskim przysłowiu „do grosza grosz, a będzie trzos”, można uzbierać kwotę, która pozwoli zrealizować małe marzenia (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 40 Z 4 PAŹDZIERNIKA 2017 R.

 

Pogodna mimo niepogody

Już trzeci raz mieszkańcy ulicy Pogodnej zorganizowali spotkanie sąsiadów.

 

35497 40735

 

I jak zawsze rej wodzili: Ewa Sobalak, Stefan Mikołajczak, były marszałek województwa i obecny radny sejmiku wojewódzkiego oraz Andrzej Giersig, przedsiębiorca budowlany. Niepogoda im niestraszna, bo na zakręcie ulicy, na placyku przed domem A. Giersiga stanął duży namiot, wyposażony w ogrzewanie gazowe (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 39 Z 27 WRZEŚNIA 2017 R.

 

Psie sztuczki podbiły serca jurorów

Nietuzinkowa para z Wągrowca – JOANNA i jej pies Lorie - wystąpiła w programie telewizyjnym „Mam Talent.

na Uniwersytecie Ekonomicznym, na kierunku finanse i rachunkowość. Psy w domu Joanny były odkąd pamięta, ale na poważnie współpracą z czworonogami zainteresowała się w 2010 roku. Joanna zajmuje się głównie psimi sportami typu dogfrisbee (rzucanie dyskami), agility (bieg przez przeszkody), do tego dochodzą różnego rodzaju sztuczki w stylu dogdancingu. Szkoli je sama. Wiedzę na początku czerpała z książek, następnie uczestniczyła w wielu seminariach, wykładach i szkoleniach.

Z ZASKOCZENIA
Wiosną została zaproszona przez organizatorów do programu „Mam Talent”.
- Dostałam zaproszenie w kwietniu, kiedy zaczął się sezon dogfrisbee, a że jestem aktywnym zawodnikiem i sędzią w tych zawodach, miałam mało czasu, by się przygotować, bo casting był w czerwcu, ale mimo wszystko jestem zadowolona z występu – mówi Joanna.
W programie pojawiła się z Lorie - owczarkiem border collie. Pupil ma 4 lata i jest z Joanną od szczeniaka (...)

Fot.tvn

Fot. Archiwum J.korbal

Strażak z krwi i kości

Fot. KP PSP Wągrowiec

Z aspirantem sztabowym ANDRZEJEM WOŹNICKIM, byłym dowódcą Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Wągrowcu, który w sierpniu odszedł na emeryturę, rozmawia Konrad Szadkowski.

Na uroczystości pożegnalnej z okazji przejścia na emeryturę jeden z Pana kolegów przytoczył anegdotę, że Pan już jako dziecko stał na warcie strażackiej podczas budowy remizy w Gołańczy.
- To taka rodzinna anegdota, w której jest dużo prawdy. Ojciec był działaczem OSP w Gołańczy, naczelnikiem i komendantem. W latach sześćdziesiątych strażacy zaczęli budować nową remizę w Gołańczy. To się zbiegło z moim urodzeniem. A że działacze spędzali po pracy każdą wolną chwilę w remizie, moja mama miała dosyć, przyjechała któregoś dnia z wózkiem pod remizę i powiedziała do ojca: masz syna, to się nim zajmij. I tak jak mnie zostawiła, tak zostałem w straży. Syrena lulała mnie do snu.
Czyli miał Pan to w genach.
- Ze strażą związany byłem od zawsze za sprawą ojca i raczej nie miałem wyboru. Już jako dorastający chłopak wiązałem swoje plany na przyszłość ze służbami mundurowymi. A że w krwi miałem pożarnictwo, to tak już zostało. Pani Kazia Brzezińska, cudowna kobieta, która pracowała w dawnej komendzie powiatowej przy ulicy Powstańców Wielkopolskich, gdzie jeździłem z ojcem od najmłodszych lat, i gdzie byłem nazywany „naczelnikiem z Gołańczy”, opiekowała się mną, kiedy dorośli prowadzili ważne dyskusje związane z działalnością straży. Potem już jako starszy chłopak byłem kierowcą w OSP Gołańcz (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 36 Z 6 WRZEŚNIA 2017 R.

Strongman to nie balet

W szczerej rozmowie o woli walki, wyrzeczeniach jednego z najsilniejszych mężczyzn w Polsce i przeciwnościach losu, czyli braku zrozumienia ze strony swoich włodarzy, ze strongmanem MARCINEM WLIZŁO rozmawiała Anna Borczykowska.

Chciałoby się powiedzieć: a Marcin znów na pudle! W minioną niedzielę w Szubinie odbyła się kolejna już impreza z cyklu zawodów Pucharu Polski Strongman. Jak poszło ?

- Organizatorem był Marcin Sendwicki z Szubina. On zaczyna z nami startować w tym roku. Ma na koncie tytuł mistrza świata strongman do 105 kg. Jako organizator przygotował swoje ulubione konkurencje, koniecznie chciał wygrać i to mu się udało, ja uplasowałem się na trzecim miejscu ze stratą do zwycięzcy... 1,5 punktu! Drugi był Sławek Toczek.
Kiedy tak naprawdę rozpoczęła się Twoja przygoda jako siłacza, strongmana ?
– Treningi siłowe zacząłem w wieku czternastu lat, wtedy w telewizji emitowany był program „Siłacze”. Co sobotę wraz z tatą tak planowaliśmy pracę w gospodarstwie, by o danej godzinie zasiąść już przed telewizorem i oglądać zmagania strongmanów. Tata sam kiedyś dźwigał ciężary. Siedziałem i z zapartym tchem patrzyłem na tych wielkich i silnych facetów. W 2006 roku dowiedziałem się o zawodach amatorskich w Żninie „Siłacz Pałuk”. Pomyślałem, że spróbuję. Pamiętam, że nawet wygrałem jedną konkurencję. Zmotywowało mnie to do treningów na siłowni, a także do treningów na sprzęcie strongman, na które jeździłem w okolice Gniezna (...)

Fot. Archiwum prywatne

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 35 Z 30 SIERPNIA 2017 R.

Perełka

MAŁGORZATA I MARCIN OBSTOWIE nie zajmowali się nigdy sportem. Ich synowie zmienili im nastawienie.

Marcin Obst wybrał się ze swoim znajomym do sklepu z upominkami Hanny Baranieckiej. Praktykę tam miała młoda, zaledwie osiemnastoletnia Małgosia.
- Popatrzyłem na nią i pomyślałem - fajna dziewczyna. Taka z tych, co to nie gwiazdorzą - śmieje się Marcin.
- Zwróciłam na niego uwagę, bo zachowywał się spokojnie. Interesujący - wspomina Małgorzata.

RODZINKA
Zaprosił ją potem do Wągrowca, do dawnej kawiarni „Parkowa”. Dwa lata byli parą, potem wzięli ślub. Razem są już siedemnaście lat. Pierwszy na świat przyszedł Szymon. Teraz to już czternastolatek, postawny, pełniący rolę bramkarza juniorów Wełny Skoki. Swoją posturą budzi respekt wśród napastników. Trenuje go Arkadiusz Dereżyński, kapitan Wełny. Drugi syn, Dawid, to taka drobinka. Ale drobina talent, jak mówi Dawid Jasiński, piłkarz Wełny Skoki, właściciel i trener najmłodszych zawodników Akademii Piłkarskiej Calcio (...)

Fot. 2x archiwum rodzinne

Meksyk: jeszcze tu wrócę...

W tak egzotyczną i daleką podróż wybrał się po raz pierwszy. Dziś RAFAŁ BŁASZCZYK deklaruje, że ..przeżyje to jeszcze raz!

 

Szukając ciekawego miejsca wybrał program pod nazwą „Wielka Konkwista” , w którym przez niemal dwa tygodnie udało się zwiedzić aż jedenaście stanów Meksyku. Począwszy od Jukatanu, a skończywszy na Mexico City (...)

 

Fot. Rafał Błaszczyk

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 33 Z 16 SIERPNIA 2017 R.

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem