niedziela, 21 października
07:49

Mili goście

FOT. Franciszek Szklennik

Redakcję odwiedziły przedszkolaki z Przedszkola nr 6 „Czerwony Kapturek”. Przywędrowały z paniami: Wioletą Urban i Ewą Wojciechowską. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 44 Z 1 LISTOPADA 2017 R.

 

Spowiedź Tomka Barylskiego

Tomek ma teraz wiele nowych obowiązków domowych, jednak nie zaniedbuje swoich pasji i pracy zawodowej. Wylewny jest aż nadto, ale nie wszystko nam wyjawił. Jego miłość do futbolu jest powszechnie znana, podobnie do portali piłkarskich, ale żeby Tomek się zakochał i tak szybko ożenił się?

 

 

 

 


O SWOICH PASJACH
Moje pasje zawodowe od najmłodszych lat były związane z komunikacją i dziennikarstwem. Zaczęło się od prowadzenia nieoficjalnej strony internetowej Nielby Wągrowiec w latach 2004-2005. Dla szesnastoletniego chłopaka, który rozpoczął naukę w liceum, była to nie lada frajda i możliwość nauczenia się wszystkiego w praktyce. Jednak chyba zwyciężyła we mnie pasja do piłki nożnej. W efekcie coraz mocniej zacząłem się angażować w działania związane ze stroną internetową Nielby. To relacje meczowe, wspólne podróże z całą drużyną po Polsce na mecze w ramach drugiej ligi.

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 43 Z 25 PAŹDZIERNIKA 2017 R.

Janeczka odeszła na wieczną wartę...

Na polanie dogasa ognisko, cicho w locie srebrzyste lśnią skry,
gwiazdy zgasły poranek już blisko,
a Ty śnisz tęczowe sny...

FOT. Jerzy Mianowski

 

 

 

Pogrążona w smutku rodzino, szanowni goście, druhny i druhowie instruktorzy Związku Harcerstwa Polskiego, czcigodny księże proboszczu. Z wielkim bólem, głębokim smutkiem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o śmierci druhny harcmistrzyni Janiny Smogur.

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 42 Z 18 PAŹDZIERNIKA 2017 R.

Łowiectwo to nie tylko przyjemność...

Myśliwi z Mieściska chlubią się pięknymi tradycjami łowiectwa sięgającymi początków XX wieku.

 

FOT. JERZY MIANOWSKI

 

Wówczas Władysław Janta – Połczyński, właściciel majątku ziemskiego i pałacu w Redgoszczy, który to obiekt wraz z parkiem odrestaurował Waldemar Chudzik, członek mieściskiego koła, doprowadził do założenia w 1906 r. Towarzystwa Łowieckiego w Poznaniu, którego został pierwszym prezesem (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 41 Z 11 PAŹDZIERNIKA 2017 R.

Do grosza grosz - będzie trzos

W ubiegłą środę z inicjatywy dyrektora Oddziału w Wągrowcu HALINY NOWAK zostało zorganizowane w siedzibie Pałuckiego Banku Spółdzielczego w Wągrowcu spotkanie z przedstawicielami szkół podstawowych działających na terenu miasta i gminy Wągrowiec.

 

Fot. Konrad Szadkowski

 

Głównym celem, jaki przyświecał temu spotkaniu było wypracowanie płaszczyzny wzajemnej współpracy dotyczącej zwiększenia zainteresowania młodzieży szkolnej oszczędzaniem w SKO i wyjście naprzeciw oczekiwaniom młodzieży ze względu na zmieniającą się wokół rzeczywistość.
Szkolna Kasa Oszczędnościowa jest formą oszczędzania i jednocześnie sposobem na realizację wytyczonych celów. Odkładając drobne pieniądze, jak w starym polskim przysłowiu „do grosza grosz, a będzie trzos”, można uzbierać kwotę, która pozwoli zrealizować małe marzenia (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 40 Z 4 PAŹDZIERNIKA 2017 R.

 

Pogodna mimo niepogody

Już trzeci raz mieszkańcy ulicy Pogodnej zorganizowali spotkanie sąsiadów.

 

35497 40735

 

I jak zawsze rej wodzili: Ewa Sobalak, Stefan Mikołajczak, były marszałek województwa i obecny radny sejmiku wojewódzkiego oraz Andrzej Giersig, przedsiębiorca budowlany. Niepogoda im niestraszna, bo na zakręcie ulicy, na placyku przed domem A. Giersiga stanął duży namiot, wyposażony w ogrzewanie gazowe (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 39 Z 27 WRZEŚNIA 2017 R.

 

Psie sztuczki podbiły serca jurorów

Nietuzinkowa para z Wągrowca – JOANNA i jej pies Lorie - wystąpiła w programie telewizyjnym „Mam Talent.

na Uniwersytecie Ekonomicznym, na kierunku finanse i rachunkowość. Psy w domu Joanny były odkąd pamięta, ale na poważnie współpracą z czworonogami zainteresowała się w 2010 roku. Joanna zajmuje się głównie psimi sportami typu dogfrisbee (rzucanie dyskami), agility (bieg przez przeszkody), do tego dochodzą różnego rodzaju sztuczki w stylu dogdancingu. Szkoli je sama. Wiedzę na początku czerpała z książek, następnie uczestniczyła w wielu seminariach, wykładach i szkoleniach.

Z ZASKOCZENIA
Wiosną została zaproszona przez organizatorów do programu „Mam Talent”.
- Dostałam zaproszenie w kwietniu, kiedy zaczął się sezon dogfrisbee, a że jestem aktywnym zawodnikiem i sędzią w tych zawodach, miałam mało czasu, by się przygotować, bo casting był w czerwcu, ale mimo wszystko jestem zadowolona z występu – mówi Joanna.
W programie pojawiła się z Lorie - owczarkiem border collie. Pupil ma 4 lata i jest z Joanną od szczeniaka (...)

Fot.tvn

Fot. Archiwum J.korbal

Strażak z krwi i kości

Fot. KP PSP Wągrowiec

Z aspirantem sztabowym ANDRZEJEM WOŹNICKIM, byłym dowódcą Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Wągrowcu, który w sierpniu odszedł na emeryturę, rozmawia Konrad Szadkowski.

Na uroczystości pożegnalnej z okazji przejścia na emeryturę jeden z Pana kolegów przytoczył anegdotę, że Pan już jako dziecko stał na warcie strażackiej podczas budowy remizy w Gołańczy.
- To taka rodzinna anegdota, w której jest dużo prawdy. Ojciec był działaczem OSP w Gołańczy, naczelnikiem i komendantem. W latach sześćdziesiątych strażacy zaczęli budować nową remizę w Gołańczy. To się zbiegło z moim urodzeniem. A że działacze spędzali po pracy każdą wolną chwilę w remizie, moja mama miała dosyć, przyjechała któregoś dnia z wózkiem pod remizę i powiedziała do ojca: masz syna, to się nim zajmij. I tak jak mnie zostawiła, tak zostałem w straży. Syrena lulała mnie do snu.
Czyli miał Pan to w genach.
- Ze strażą związany byłem od zawsze za sprawą ojca i raczej nie miałem wyboru. Już jako dorastający chłopak wiązałem swoje plany na przyszłość ze służbami mundurowymi. A że w krwi miałem pożarnictwo, to tak już zostało. Pani Kazia Brzezińska, cudowna kobieta, która pracowała w dawnej komendzie powiatowej przy ulicy Powstańców Wielkopolskich, gdzie jeździłem z ojcem od najmłodszych lat, i gdzie byłem nazywany „naczelnikiem z Gołańczy”, opiekowała się mną, kiedy dorośli prowadzili ważne dyskusje związane z działalnością straży. Potem już jako starszy chłopak byłem kierowcą w OSP Gołańcz (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 36 Z 6 WRZEŚNIA 2017 R.

Strongman to nie balet

W szczerej rozmowie o woli walki, wyrzeczeniach jednego z najsilniejszych mężczyzn w Polsce i przeciwnościach losu, czyli braku zrozumienia ze strony swoich włodarzy, ze strongmanem MARCINEM WLIZŁO rozmawiała Anna Borczykowska.

Chciałoby się powiedzieć: a Marcin znów na pudle! W minioną niedzielę w Szubinie odbyła się kolejna już impreza z cyklu zawodów Pucharu Polski Strongman. Jak poszło ?

- Organizatorem był Marcin Sendwicki z Szubina. On zaczyna z nami startować w tym roku. Ma na koncie tytuł mistrza świata strongman do 105 kg. Jako organizator przygotował swoje ulubione konkurencje, koniecznie chciał wygrać i to mu się udało, ja uplasowałem się na trzecim miejscu ze stratą do zwycięzcy... 1,5 punktu! Drugi był Sławek Toczek.
Kiedy tak naprawdę rozpoczęła się Twoja przygoda jako siłacza, strongmana ?
– Treningi siłowe zacząłem w wieku czternastu lat, wtedy w telewizji emitowany był program „Siłacze”. Co sobotę wraz z tatą tak planowaliśmy pracę w gospodarstwie, by o danej godzinie zasiąść już przed telewizorem i oglądać zmagania strongmanów. Tata sam kiedyś dźwigał ciężary. Siedziałem i z zapartym tchem patrzyłem na tych wielkich i silnych facetów. W 2006 roku dowiedziałem się o zawodach amatorskich w Żninie „Siłacz Pałuk”. Pomyślałem, że spróbuję. Pamiętam, że nawet wygrałem jedną konkurencję. Zmotywowało mnie to do treningów na siłowni, a także do treningów na sprzęcie strongman, na które jeździłem w okolice Gniezna (...)

Fot. Archiwum prywatne

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 35 Z 30 SIERPNIA 2017 R.

Perełka

MAŁGORZATA I MARCIN OBSTOWIE nie zajmowali się nigdy sportem. Ich synowie zmienili im nastawienie.

Marcin Obst wybrał się ze swoim znajomym do sklepu z upominkami Hanny Baranieckiej. Praktykę tam miała młoda, zaledwie osiemnastoletnia Małgosia.
- Popatrzyłem na nią i pomyślałem - fajna dziewczyna. Taka z tych, co to nie gwiazdorzą - śmieje się Marcin.
- Zwróciłam na niego uwagę, bo zachowywał się spokojnie. Interesujący - wspomina Małgorzata.

RODZINKA
Zaprosił ją potem do Wągrowca, do dawnej kawiarni „Parkowa”. Dwa lata byli parą, potem wzięli ślub. Razem są już siedemnaście lat. Pierwszy na świat przyszedł Szymon. Teraz to już czternastolatek, postawny, pełniący rolę bramkarza juniorów Wełny Skoki. Swoją posturą budzi respekt wśród napastników. Trenuje go Arkadiusz Dereżyński, kapitan Wełny. Drugi syn, Dawid, to taka drobinka. Ale drobina talent, jak mówi Dawid Jasiński, piłkarz Wełny Skoki, właściciel i trener najmłodszych zawodników Akademii Piłkarskiej Calcio (...)

Fot. 2x archiwum rodzinne

Meksyk: jeszcze tu wrócę...

W tak egzotyczną i daleką podróż wybrał się po raz pierwszy. Dziś RAFAŁ BŁASZCZYK deklaruje, że ..przeżyje to jeszcze raz!

 

Szukając ciekawego miejsca wybrał program pod nazwą „Wielka Konkwista” , w którym przez niemal dwa tygodnie udało się zwiedzić aż jedenaście stanów Meksyku. Począwszy od Jukatanu, a skończywszy na Mexico City (...)

 

Fot. Rafał Błaszczyk

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 33 Z 16 SIERPNIA 2017 R.

Nie żyje lipowy duszek

Fot. Jerzy Mianowski

MARIAN MARCZYK, twórca ludowy, rzeźbiarz z Łazisk, zmarł 23 lipca w wieku 62 lat.

Jeszcze poprzedniego dnia uczestniczył ze swoim stoiskiem w Festynie Cysterskim przy klasztorze w Wągrowcu. Tryskał - jak zwykle - humorem i przyjaźnie rozmawiał z ludźmi, w tym z dziećmi zafascynowanymi jego rzeźbami i zabawkami ludowymi. Bardziej zaciekawionymi byli jednak dorośli, którzy na jego wystawce szukali ozdobY do domu lub na prezent.
- Jak zdrowie, panie Jurku? - zapytał mnie.
- Zgodnie z moim wiekiem – odparłem.
- A jak pana zdrówko?
- No jakoś idzie...
Rozmowa była krótka i nigdy bym nie pomyślał, że tego dnia ostatni raz z nim rozmawiałem. Nazajutrz Marian Marczyk zmarł...

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 32 Z 9 SIERPNIA 2017 R.

Miłość której nie pokonał czas

Pięć par obchodziło jubileusz 50- lecia zawarcia związku małżeńskiego. Z tej okazji prezydent RP odznaczył ich medalami „Za długoletnie pożycie małżeńskie”.

 

Umig Rogoźno

 

Uroczystość wręczenia medali odbyła się w sali widowiskowej Rogozińskiego Centrum Kultury. Burmistrz Rogoźna Roman Szuberski wraz z kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Izabelą Lüdtke udekorowali jubilatów medalami. Odczytano też listy gratulacyjne i wręczono bukiety kwiatów.

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 31 Z 2 SIERPNIA 2017 R.

Na motorze życia

Fot. Monika Wanat

Podczas niedzielnej zbiórki zebrano 13 027,29 zł na leczenie ALICJI RYBIŃSKIEJ - DURAK.

Często słyszy się o nieuleczalnie chorych, o osobach walczących o każdy dzień, o małych dzieciach, o seniorach, o tych w kwiecie wieku. Choroba nie wybiera. Ona atakuje. Alicję Rybińską - Durak rak śluzaka zaatakował trzy miesiące temu.

NIE MYŚLI O CHOROBIE
Rak to nie wyrok – mówią lekarze do większości chorych. Po czym trzeba poddać się natychmiastowej chemioterapii.
- Teraz czuje się trochę lepiej. Przyszłam dziś, bo ten koncert jest dla mnie motorem do dalszej walki. Nie jest nam łatwo. Teraz już tylko mąż pracuje, a leczenie jest kosztowne – wyznaje Alicja.
Jednak kiedy konwencjonalne leczenie wyniszcza także zdrowe komórki, często szuka się pomocy gdzie indziej.
- Wlewy z witaminy C, kurkumina i legalna marihuana wzmacniają ciało mojej siostry, a takie akcje, jak ta dzisiaj, dodają jej kopa i napędzają do walki – tłumaczy Anna Saja, siostra Alicji.
Ala jest już po dwóch operacjach i przygotowuje się do trzeciej. Choroba postępuje.

- Nie dopuściłam jeszcze do siebie myśli, że jestem chora – przyznaje 34-latka.
To dzięki ludziom dobrej woli Alicja myśli pozytywnie. Od dwudziestu lat uprawiała lekkoatletykę. Odnosiła sukcesy w kraju i za granicą. Niestety, na drodze życia Alicji stanęła choroba nowotworowa. Pomimo że na leczenie potrzebne jest około 20 tysięcy złotych miesięcznie, rodzina się nie poddaje.
- Kiedy Ala nie była poddana niekonwencjonalnej terapii, leżała w agonii przez trzy dni. Nie chcemy, by to się powtórzyło – podkreśla siostra Ali.

Fot. Monika Wanat

Fot. Monika Wanat

Fot. Monika Wanat

MOTOCYKLIŚCI NA MEDAL
Początkowo zbiórka miała odbyć się wyłącznie podczas koncertu w amfiteatrze, jednak wiele osób dobrej woli postanowiło pomóc.
- Moja żona wspomniała, że idzie w niedziele malować twarze dzieci, bo jest koncert charytatywny. Pomyślałem, że my, motocykliści z Wągrowca, moglibyśmy włączyć się w tę akcję – opowiada Robert Grochociński, członek Moto Klubu Wągrowiec i współorganizator zbiórki.
To właśnie ta dwudziestoparoosobowa grupa była bardzo zaangażowana w organizację imprezy (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 30 Z 26 LIPCA 2017 R.

Może po nas zostanie hejnał

Archiwum

 

Z KAROLEM KRUSIEM, założycielem i liderem zespołu White Garden, rozmawia Jerzy Mianowski.

 

Jak było na początku, czyli 25 lat temu?
- Wtedy muzyka folkowa w Polsce dopiero powstawała. Było kilka zespołów skupionych wokół warszawskiej wytwórni Folk Time, jak np. Open Folk, Carrantouhill i kilka innych dziś zapomnianych. Z Grzegorzem Tomaszewskim mieliśmy już za sobą współpracę w ramach grupy Teraz, która w 1983 r. wystąpiła w Jarocinie, a w 1984 r., o dziwo, wygraliśmy I Festiwal Muzyki Elektronicznej w Kielcach. W komisji konkursowej był Czesław Niemen. Ówczesne brzmienie opieraliśmy głównie na starych instrumentach strunowych (cytry), które łączyliśmy z elektroniką, może dlatego nas zauważono. W 1992 r. dołączyła do nas Ewa Pezacka, która grała w zespołach muzyki dawnej, dysponowała niesamowitą skalą głosu i wokół tego - głos, flety, cytry - zaczęliśmy (Ewa, Grzegorz i ja) budować nasze nowe brzmienie. Potem poszło szybko. Wysłaliśmy demo do Folk Time, a oni zdecydowali się to wydać w 1993 r.
Tak ukazała się, w ekspresowym tempie, nasza pierwsza kaseta „Terra est rotunda”. Do dziś czeka na wydanie kompaktowe.(...)

Zimowy sen ministrów

Fot. Franciszek Szklennik

Z KRZYSZTOFEM PASZYKIEM, posłem Polskiego Stronnictwa Ludowego z naszego okręgu wyborczego, rozmawia Franciszek Szklennik.

W ostatnim czasie w Polsce wykryto kolejne ogniska ASF (świńskiej grypy)...
- Zagrożenie nie minęło. Tylko od początku czerwca wykryto na wschodzie Polski trzy nowe przypadki. Tej choroby nasze wielkopolskie hodowle na szczęście nie zaznały, ale jak tak dalej pójdzie, mogą się z nią zetknąć.
W jaki sposób?
- Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel zezwolił na przewóz zarażonych świń na teren województwa kujawsko-pomorskiego, żeby je zutylizować - tuż obok największego zagłębia hodowli żywca w kraju, jakim jest Wielkopolska. A powiat wągrowiecki sąsiaduje przecież z tym województwem. Nietrudno sobie wyobrazić, jaką katastrofą byłaby dla naszego regionu świńska grypa. Rolnicy ponieśliby ogromne straty. Przywożenie padłych, zarażonych świń z województwa podlaskiego do utylizacji ledwie kilkadziesiąt kilometrów od Wielkopolski to igranie z ogniem.
Ostatnio w Sejmie grzmiał Pan na ministra.
- Nie popisał się pan minister w kwestii dopłat bezpośrednich dla rolników. Zakupiony na potrzeby Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa system komputerowy nie został uruchomiony na czas, przez co groziły nam miliardowe kary z Unii, a rolnikom trzeba było przedłużyć termin składania wniosków. W największym stopniu „profesjonalizm” ministra Jurgiela odczuli jednak sadownicy. Na skutek opieszałości rządu - o czym pisaliście - nie przyjęto na czas przepisów pozwalających ubezpieczyć sady przed mrozem. Tymczasem w maju mróz zniszczył nawet do 90 proc. upraw. Sadownicy zostali bez owoców, bez ubezpieczenia i bez pomocy ze strony państwa (...)

 

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem