piątek, 16 listopada
11:42

Jowita Antygoną

Marzenia o aktorstwie spełnia od najmłodszych lat. Damasławianka JOWITA NOWAK właśnie wcieliła się w rolę Antygony spektaklu wystawionym na Dużej Scenie Teatru Polskiego w Poznaniu.

W ramach pokazu finałowego letniego kursu aktorsko-filmowego na deskach Teatru Polskiego zaprezentowano starożytny dramat Sofoklesa.

GŁĘBOKA WODA
Pokaz przygotowały trzy grupy warsztatowe pod wodzą aktorów Teatru Polskiego i Teatru Muzycznego w Poznaniu oraz Teatru A. Fredry w Gnieźnie. Każda z grup zaprezentowała jedną część dramatu. Jowita Nowak zagrała tam główną rolę, Antygonę. To nie pierwsza teatralna rola młodej zdolnej damasławianki. Jowita przez kilka ostatnich lat miała okazję pokazać się na scenach teatrów, grając m.in. w sztuce „Moralność Pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej, wcielając się w rolę Juliasiewiczowej, zagrała też Laurę w sztuce „Landru, morderca kobiet”. Jednak jak sama przyznaje w pamięci pierwszych scenicznych ról zapamiętała tę jedną z pierwszych i bardzo ważnych – kreację Widma Złego Pana z II części „Dziadów” Adama Mickiewicza. Jowita próbowała też swoich aktorskich sił w produkcjach paradokumentalnych. Jednak to zdecydowanie teatr i występ przed publicznością na żywo jest jej największym marzeniem. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 32 Z 8 SIERPNIA 2018 R.

Liny, które łączą pokolenia

Mało kto pamięta, czym jest zawód powroźnika. Jednak nie zniknął on ze słownika rzemiosł, a przybrał nowe oblicze, o czym świadczy zakład państwa CZARNIECKICH, działający w Wągrowcu od kilkudziesięciu lat.

Początki rodzinnej firmy państwa Czarnieckich sięgają lat okupacji. Mieszkający w Czarnkowie Franciszek Czarniecki w czasie wojny robił z rodziną i pracownikami własnoręcznie szczotki, miotły i drewniane klamerki, a także uprawiał nad Notecią len, z którego plótł liny.

COŚ Z NICZEGO
W 1956 jego syn, Jerzy Czarniecki, po powrocie ze służby w wojsku uczył się na agronoma, uzyskał też tytuł czeladnika i mistrza cechu rzemiosł różnych, po czym otworzył zakład powroźniczy. Jak opowiadają członkowie rodziny, zakupił w sklepie dwa kłębki sznurka i zaczął kręcić powrozy i liny. Po dwóch latach przeprowadził się ze świeżo poślubioną żoną Janiną i małym synkiem Włodzimierzem do Wągrowca, szukając lepszego miejsca do pracy, położonego bliżej kolei, aby łatwiej transportować towar. Na terenie, gdzie dziś mieści się zakład, czyli przy ulicy Ogrodowej, nie było wówczas niczego poza areałem ziemi, żadnych zabudowań ani drogi. Obszar ten wchodził wówczas w granice wsi Rgielsko. Stała tu jedna chatka, w której zamieszkali państwo Czarnieccy. Czasy były ciężkie, w domu nie było prądu i pani Janina kręciła powrozy na specjalnym kole do tego przeznaczonym. Ten przyrząd jeszcze do niedawna był w domu Czarnieckich w Wągrowcu.
- Koło leżało w piwnicy – mówi Halina Czarniecka, synowa Jerzego i Janiny. - Pomyślałam, że je odrestauruję i dam do muzeum, jednak z czasem eksponat uległ uszkodzeniu. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 32 Z 8 SIERPNIA 2018 R.

Szewska pasja

W rodzinie SŁAWOMIRA WESOŁKA zawód szewca przechodził z pokolenia na pokolenie.

Jego dziadek miał warsztat w Koronowie za Bydgoszczą i prowadził go od 1912 roku, zaś ojciec naprawiał buty w Bydgoszczy. Pan Sławomir kontynuuje rodzinną tradycję w Wągrowcu, gdzie mieszka od 30 lat i ratuje zniszczone trzewiki w swoim małym zakładzie przy ul. Reja.
- Już od 10 roku życia umiałem szyć na maszynie i zawsze mi się to podobało, więc robię to do dziś – mówi pan Sławomir.
Wągrowiecki szewc w swojej karierze szył nowe buty dostarczane do sklepów, buty na indywidualne zamówienia, a także torebki, plecaki oraz wykonywał mniejsze zabiegi, jak np. skracanie pasków itp. Ma wyuczone dwa zawody – mistrz szewski i czeladnik cholewkarski. W swoim warsztacie wykształcił wielu uczniów. Jednak czasy się zmieniają i zawód szewca nie przynosi takich dochodów jak kiedyś. Ponadto koszt utrzymania warsztatu nie jest mały. Składki ZUS, opłaty czynszowe oraz rachunki za wodę i prąd. Przy małych naprawach za kilka lub kilkanaście złotych ciężko uzbierać pieniądze. Jak chyba w każdym zawodzie rzemieślniczym są lepsze lub gorsze miesiące, mimo to zawód szewca można zaliczyć do ginących. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 31 Z 1 SIERPNIA 2018 R.

Zjazd rodzinny jakich mało

Potomkowie Agnieszki i Michała Andrzejewskich spotkali się na pierwszym zjeździe rodzinnym.

W 1883 roku Jan i Antonina Andrzejewscy kupili gospodarstwo w Łęgowie. To gospodarstwo odziedziczył syn Michał Andrzejewski (1885-1949) wraz z żoną Agnieszką z domu Kuchta (1888- 1960). To właśnie potomkom Agnieszki i Michała Andrzejewskich z Łęgowa poświęcony był pierwszy zjazd rodzinny, do którego doszło w minioną sobotę w Łeknie.
Ród Andrzejewskich wywodzący się od Michała i Agnieszki to bardzo wielka rodzina. Agnieszka urodziła Michałowi dziewięcioro dzieci: Marię (1910-2002), Jana (1912-1992), Jadwigę (1914-2007), Pelagię (1917-2012), Czesława (1921-1986), Janinę (1923- 1999), Stanisława (1925-2017), Antoniego (1927-2005) Kazimierza (1930-2009). Aż 31 wnuków przyszło na świat w rodzinach tej dziewiątki, a najwięcej – po sześciu - pochodzi od Jana i Czesława. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 30 Z 25 LIPCA 2018 R.

Ach, co to był za ślub...

Nasza redakcyjna koleżanka MONIKA WANAT wyszła za mąż.

Jej wybrańcem życia został 27-letni Adam Szwed z Józefinowa w gminie Rogoźno. Małżonek pracuje firmie Ikano Industry (dawniej Dendro Poland) w Rogoźnie, zaś nasza Monia od prawie 10 lat współpracuje z Głosem Wągrowieckim, gdzie pisze teksty i redaguje rubryki. Od siedmiu lat pracuje w Przedszkolu i Żłobku Niepublicznym „Do Re Mi” w Wągrowcu, zajmując stanowisko wicedyrektora i nauczyciela wychowania przedszkolnego.
Małżonek Moniki to nietuzinkowy mężczyzna. Nie tylko ładnie rysuje i interesuje się muzyką rockową. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 29 Z 18 LIPCA 2018 R.

Kowalewscy to potęga

JAN i JADWIGA KOWALEWSCY dali życie dziesięciorgu dzieciom. Ich potomkowie spotkali się pierwszy raz na zjeździe rodzinnym

Od czasu, kiedy Jadwiga i Jan Kowalewscy, protoplaści rodu, osiedlili się w Żabiczynie w gm. Mieścisko w drugiej połowie XIX wieku, wyrosły już co najmniej cztery pokolenia. Ich dzieci rozjechały się po okolicznych miejscowościach obecnego powiatu wągrowieckiego i sąsiedniego powiatu gnieźnieńskiego. Na sporządzonej mapie osiedlenia się dziesięciorga potomstwa znajdziemy i Żabiczyn, i Lechlinek, Oporzyn, Grabowo, Podolin, Łopienno, Sławę Wielkopolską i Rudniczyn.
- Pomysł zorganizowania zjazdu rodzinnego zaświtał mi w głowie jakieś pięć lat temu, kiedy uczestniczyłam w podobnym wydarzeniu rodziny mojej teściowej. Tamto spotkanie spodobało mi się i powiedziałam sobie - dlaczego nie spróbować? - mówi Małgorzata Kowalewska z Żabiczyna. - Był jeden kłopot: nie dysponowałam wieloma adresami rodziny. Przez trzy lata skrzętnie odnajdowaliśmy kontakty i udało się ustalić dane dotyczące daty urodzenia, ewentualnie śmierci i adresy blisko 1400 osób. Zbierałam dane przy okazji rodzinnych spotkań, dzwoniłam, dopytywałam. Pani Małgosia podkreśla, że sam pomysł zorganizowania zjazdu spotkał się z powszechną aprobatą.- Wiele osób wyraziło zaciekawienie i podkreślało, że będą mieli także okazję poznać tych, których jeszcze na oczy nie widzieli i pewnie by nie ujrzeli, gdyby nie zjazd rodzinny. - dodaje ze śmiechem M. Kowalewska.(...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 28 Z 11 LIPCA 2018 R.

Z Wągrowca do Strasburga na mistrzostwa świata

Wiara kibiców w wyjście reprezentacji Polski z grupy eliminacyjnej Piłkarskich Mistrzostw Świata  w Rosji była niemal powszechna. Mało kto nie dawał szansy naszym piłkarzom. Niestety, stało się to, czego prawie nikt nie oczekiwał. Teraz kibice już nie żyją „narodową” klęską, lecz dalszymi rozgrywkami, w których już poległy tuzy światowego piłkarstwa, jak Niemcy, Argentyna, Portugalia czy też Hiszpania.

A jak to było 80 lat podczas Mistrzostw Świata we Francji, w których wzięła udział reprezentacja Polski? To był trzeci Mundial w historii. Wówczas nie trzeba było przechodzić tyle eliminacji co teraz, chociaż kwalifikacja też obejmowała eliminacyjne rozgrywki (w postaci dwumeczu). Wpierw w Warszawie udało nam się pokonać Jugosławię 4:0, zaś rewanż w Belgradzie przyniósł porażkę 0:1, przez co Polacy zagwarantowali sobie wyjazd do Strasburga.
Po tym meczu do wyjazdu zostało tylko dwa miesiące. Nadzieje na zwycięskie pojedynki trochę opadły, gdy okazało się, że pierwszy mecz Polska rozegra z Brazylią, którą wtedy upatrywano na mistrza świata.

WYBRANO WĄGROWIEC
Polski Związek Piłki Nożnej wysłał do piętnastki reprezentantów depesze o treści: „Wyznaczeni gracze reprezentacji mają obowiązek udać się w podróż na obóz szkoleniowy do Wągrowca bezpośrednio po meczach ligowych. Koszty przejazdu II klasą zwrócone będą na miejscu. Należy zabrać ze sobą sprzęt sportowy i osobisty na około dwa tygodnie”. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 27 Z 4 LIPCA 2018 R.

Mają talent do skakania

Kolejne wągrowczanki zagoszczą przed kamerami telewizyjnymi, a my będziemy je podziwiać...

Po powiatowych targach edukacyjnych do sieci wrzucono filmik z nagranym pokazem skoków na linkach. Nie trzeba było długo czekać, by ktoś tego nie wypatrzył.
- Pod koniec kwietnia do dyrekcji Zespołu Szkół nr 2 zadzwonili z programu TVN „Mam Talent” z pytaniem, kto prowadzi tę młodzież i czy jeszcze jest to kontynuowane. W trakcie rozmowy z przedstawicielką programu dostaliśmy zaproszenie na precasting, lecz w  Poznaniu już się odbył i został Gdańsk lub Wrocław – mówi uradowana Grażyna Działowska, nauczycielka wychowania fizycznego w ZS nr 2.
Ta wieść spłynęła nagle podczas matur, więc trudno było zorganizować wyjazd na precasting. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 26 Z 27 CZERWCA 2018 R.

Żądanie czy potrzeba?

Sprawę pani ZOFII i pana ANDRZEJA, zwanego przez wszystkich STANISŁAWEM, zgłosił mi jeden z mieszkańców wsi koło Skoków. - Ci ludzie przeszli już swoje, może uda się im pomóc? - mówi.

Pan Andrzej Krupa (będę go nazywał Stanisław) pokazuje mi prawie puste mieszkanie, które musi opuścić do końca maja w wyniku nakazu eksmisji. Tu mieszkał 61 lat: z rodzicami, którzy pracowali na kolei, a potem sam też jako pracownik polskiego przewoźnika, później już bezrobotny lub imający się dorywczych prac. W tym samym budynku mieszkają jeszcze inne rodziny. One tu zostaną, on musi przenieść się do lokalu socjalnego o pow. 12 m2 w niedalekim Rejowcu.
PO POCHYŁEJ
Mieszkanie w Stawianach jest bardzo zaniedbane, od lat nie widziało pędzla i farby. Pan Andrzej przestał płacić kolejom czynsz już dawno. Teraz ma status bezrobotnego. Dostaje 150 złotych zasiłku z opieki społecznej.
- Jeszcze jakiś czas stać mnie było na opłaty, potem czynsz podwyższano, a ja nie miałem już stałego źródła dochodu - mówi. - Nawet nie wiem, ile tych zaległości narosło - dodaje.Właściciel nieruchomości uzyskał sądowy nakaz eksmisji. W drugim pokoju mieszka pani Zofia Dempniak. Pani Zofia powinna właściwie mieszkać w Rejowcu, w budynku będącym kiedyś częścią zabudowań pałacowych, teraz stanowiących własność agencji nieruchomości rolnych. Dojazd do budynku, w którym nie pojawia się już ze siedem lat, wiedzie przez zarośniętą chwastami drogę. Sam park jest zapuszczony, budynki niszczeją, na drzwiach jej mieszkania widnieją ślady niedawnego włamania. Podobno jedną ze spadkobierczyń dawnego pałacu i gruntów jest aktorka Bożena Dykiel, ale nie udało się nam potwierdzić tego faktu. Wewnątrz widać dowody bytności nieproszonych gości: niedopałki w popielniczce, brudne talerze w kuchni. Ktoś nie pogardził żeliwnymi drzwiczkami od pieca kaflowego. Wiadomo - żeliwo w cenie. Zniknęły ostatnio liczniki wody. Kiedy odcięto dostawę energii elektrycznej, nie wiadomo. Pani Zofia nie opłaca czynszu za ten lokal od lat i nie wie, czy właściciel nieruchomości podjął już jakieś działania w stosunku do niej. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 25 Z 20 CZERWCA 2018 R.

Jedyne takie miejsce w Europie

Mimo upalnej pogody do Skulska pod Koninem przyjechało mnóstwo braci harcerskiej z połowy Polski.

Do sanktuarium i mauzoleum przyciągnął Patronalny Dzień Skupienia. Każdego roku w mauzoleum przybywają kolejne tabliczki epitafijne upamiętniające nieżyjących instruktorów ZHP.
Właśnie w Skulsku mieści się siedziba Ogólnopolskiego Ruchu Programowo-Metodycznego im. ks. hm. Antoniego Bogdańskiego, zwana Wspólnotą Skulską, do której należą kręgi seniorów z Polski. Również wągrowiecki Krąg Starszyzny Harcerskiej i Seniorów „Damy Radę” im. dh. Feliksa Tylmana jest członkiem Wspólnoty Skulskiej.

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 24 Z 13 CZERWCA 2018 R.

Praca wszystko zwycięża

Nasz były współpracownik ANDRZEJ SŁOMA został uhonorowany Srebrnym Medalem Labor Omnia Vincit przyznanym przez Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego w Poznaniu za krzewienie idei pracy organicznej.

- Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego, aby dać wyraz swoim ideałom i jednocześnie wskazać społeczeństwu polskiemu osobistości najbardziej zasłużone w realizacji tych ideałów, ustanowiło Srebrny Medal „Labor Omnia Vincit”. Fakt wręczenia medalu zalicza Pana do grona przyjaciół Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego – podkreślił dr Marian Król, Prezydent Towarzystwa.
Decyzja zarządu THC jest wyrazem najwyższego uznania dla działalności dziennikarskiej, publicystycznej oraz charytatywnej i społeczno-kulturalnej Andrzeja Słomy. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 23 Z 6 CZERWCA 2018 R.

Dom zawsze otwarty

ZDZISŁAWA i TADEUSZ BRUSSOWIE przejęli gospodarstwa po swoich rodzicach. Gospodarujący z nimi syn TOMASZ planuje powiększenie gospodarstwa i wyposażenie w nowe maszyny.

kolegą spawają coś przy maszynach, babcia zabawia prawnuki, a pani Zdzisława krząta się w domu. Za chwilę na stole pojawia się pyszne ciasto. Jakże inaczej - w domu i kuchni rządzi Gospodyni Roku 2016 w plebiscycie Głosu Wągrowieckiego.

OD POKOLEŃ
- Kiedy wróciliśmy po wojnie z Moszczenicy, która obecnie znajduje się w woj. małopolskim, nie mieliśmy niczego. Trzeba było zdobyć wszystko, od najpotrzebniejszych rzeczy w kuchni –wspomina Teresa Gruss, matka Tadeusza i teściowa Zdzisławy. Ma teraz 82 lata i jest już nie tylko babcią, ale i prababcią.
- Jednak bycie prababcia nie jest łatwym zajęciem, zwłaszcza z takimi ruchliwymi prawnukami – mówi ze śmiechem tuż po zakończeniu zabawy z pociechami.
Po powrocie z wojennej tułaczki mąż pani Teresy, Brunon najpierw zainwestował w budynki gospodarcze. Zbudowali chlewnię, a potem powstał garaż. Miała powstać nowa stodoła, ale pani Teresa uparła się, że chce nowego domu.
- Nie rozmawialiśmy chyba z miesiąc ze sobą, ale w końcu mąż ustąpił i spytał, jaki ten dom ma być – śmieje się starsza pani. - Powiedziałam, że taki na trzy rodziny. I postawiłam na swoim.
Pani Teresa przejęła gospodarstwo po rodzicach, bo bracia - jak sama mówi - nie mieli serca, albo smykałki do rolnictwa. Później gospodarstwo przekazała synowi i synowej.
Zdzisława i Tadeusz znali się od dzieciństwa. Żyli - można powiedzieć - po sąsiedzku. Ona jest też z rolniczej rodziny. Jest najstarsza z grona pięciorga dzieci. Niedawno obchodzili 35 rocznicę ślubu. Zaraz po ślubie Zdzisława przeniosła się do gospodarstwa męża. Mieli czworo dzieci. Mieli, bo nie wszyscy przeżyli. Nie spodziewałem się, że usłyszę dramatyczną historię życia, choroby i śmierci dziecka. Pani Zdzisława zaczęła mówić o tym łamiącym się głosem, a zaraz po tym potoczyły się łzy. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 22 Z 29 MAJA 2018 R.

Sztuka i dobre jedzenie

W piątek 18 maja odbyło się V Powiatowe Spotkanie ze Sztuką pt. Wiosna Teatralna 2018. Hasłem przewodnim spotkania było: „Mikroelementy w cudownych bakaliach”.

Projekt pod nazwą „Wiosna teatralna” łączy prezentacje sceniczne dzieci kl. I-III oraz warsztaty teatralne ze spektaklem prowadzone przez aktorów z Wędrownego Teatru Małe Mi.
- Występujące grupy teatralne oceniane były przez aktorów z Wędrownego Teatru Lalek Małe Mi: Sławę Tarkowską, Grażynę Wielgus i Macieja Piotrowskiego. W składzie oceniającym znalazła się także Stefania Kamińska - nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej - informuje Beata Smykowska, która wraz z Joanną Rosą prowadziły spotkanie.
Jurorom zaprezentowały się zespoły teatralne ze szkół podstawowych z: Popowa Kościelnego, Łazisk, Wągrowca (SP 2 i SP 3), Żelic i Mieściska. Tegorocznym motywem była promocja zdrowego stylu życia oraz odżywiania pod hasłem: „Zdrowe jedzenie – dobre myślenie”. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 21 Z 23 MAJA 2018 R.

 

Warto znać swoją historię

ZUZANNA WRÓBLEWSKA, uczennica liceum przy ul. Klasztornej, zakwalifikowała się do finału ogólnopolskiego konkursu o tematyce żydowskiej, organizowanego przez Fundację SHALOM.

Zuzanna jeszcze jako uczennica gimnazjum im. Marii Konopnickiej brała udział w warsztatach organizowanych przez Muzeum Regionalne i Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne im. Stanisława Przybyszewskiego, podczas których uczniowie opracowywali historię mniejszości narodowych, a mianowicie Niemców i Żydów, mieszkających na ziemi wągrowieckiej. Wówczas zaczęła interesować się losami Żydów i kiedy trafiła na ogłoszenie dotyczące konkursu „Historia i kultura Żydów polskich”, zaczęła rozważać w nim udział.(...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 20 Z 16 MAJA 2018 R.

Podwójny jubileusz

Właściciel Zajazdu Bratanki i pierwszej w Mieścisku stacji LPG do wspólnego świętowania zaprosił wielu zacnych gości.

Jubileusz 15 - lecia P.H.U. Bodpol i 10 - lecia Zajazdu Bratanki to okazja do wspólnych wspomnień, podziękowań oraz przedniej zabawy. Leszek Bodus zaprosił m.in. biznesowych współpracowników, przedstawicieli władz samorządowych ze starostą Tomaszem Krancem, wicestarostą Michałem Piechockim i wójtem Andrzejem Banaszyńskim na czele. Licznie przybyli biznesowi koledzy, przyjaciele ze studiów, liczni współpracownicy, a jubilatowi towarzyszyła najbliższa rodzina. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 19 Z 9 MAJA 2018 R.

Wyśpiewała sukces

Uzdolniona wągrowczanka zdobyła pierwsze miejsce na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Aktorskiej „Reflektor” w Koszalinie.

Młodzi wokaliści z całej Polski, którzy zakwalifikowali się do finału konkursu, rywalizowali w dwóch kategoriach. Pierwszą stanowili uczniowie szkół średnich, drugą studenci uczelni wyższych o kierunkach aktorskich i  muzycznych. W tej grupie znalazła się wągrowczanka Marta Jastrząbek, obecnie studentka Wydziału Edukacji Muzycznej na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Artystka zaprezentowała dwa utwory: „Gram o wszystko” z tekstem Wojciecha Młynarskiego i muzyką Jerzego Wasowskiego oraz „Rebeca” autorstwa Zygmunta Białostockiego do słów Andrzeja Własta. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 18 Z 2 MAJA 2018 R.

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem