poniedz., 16 grudnia
00:42

Łakomy na zaszczyty nie jestem

Twarzą w twarz z MARIANEM ŁAKOMYM (rocznik 1954), byłym długoletnim zawodnikiem Zamku Gołańcz, gospodarzem obiektów stadionowych od ponad 25 lat, człowiekiem, dla którego klub Zamek wciąż jest jego drugim domem stanął Zbigniew Grabowski.

Całe Twoje dotychczasowe życie kręciło się wokół piłki nożnej. Co o tym zadecydowało?
- Mieszkałem na rynku w Gołańczy. Nasze podwórko graniczyło zaś ze starym boiskiem, które było wtedy w bliskości dzisiejszego Gołanieckiego Ośrodka Kultury, a koledzy z jednego budynku: Stanisław Łukaszewski, bracia Ireneusz i Zbigniew Biskupscy czy też mój brat Ryszard, grali już wtedy w Zamku. Ja byłem z nich najmłodszy, ale też chciałem grać w piłkę. Stąd ci, z którymi przyszło mi później grać byli ode mnie o kilka lat starsi. Zdzisław Zieliński, Zenon Dawidowski, Kazimierz Grzegorek, Edward Tylicki, Aleksander Kempczyński czy też Edward Łuszczyński są tego przykładem. Swój boiskowy debiut zaliczyłem 31 sierpnia 1969 r. w towarzyskim meczu z Wełnianką Kiszkowo.
Wspominasz tu nazwisko Stanisława Łukaszewskiego, ale czy pamiętasz też innego z zawodników tamtego Zamku, Zdzisława Włodarkiewicza? (więcej w środowym numerze nr 32 z 7 sierpnia 2019)

Dodaj komentarz

Regulamin dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem