Ruszył śladami przodków

  • Drukuj

 

Peter Wollinski przed bramą kościoła w Łeknie (fot. Konrad Szadkowski)  

 

Dla chcącego nie ma nic trudnego, tym bardziej jeśli chodzi o poszukiwania swoich źródeł. W takim właśnie celu do Wągrowca i okolic zawitał kilka dni temu pewien Australijczyk.

 

Peter Wollinski mieszka w Elderslie w Australii, 60 kilometrów na południowy zachód od Sydney. Ma 65 lat, pracował w bankowości, zaś od kilku lat jest na emeryturze. W 2010 roku jego ojciec zachorował na demencję i w ramach terapii, by ćwiczyć umysł, Peter pytał ojca o przeszłość. Wówczas dowiedział się, że rodzina ma korzenie żydowskie, o czym nigdy wcześniej w domu nie wspominano. Wówczas Peter postanowił odszukać miejsca, z których wywodzi się jego rodzina. Pomogła mu w tym krakowska firma Polish Origins, specjalizująca się w poszukiwaniu korzeni ludzi, których rodziny wywodzą się z Polski. 

 

W efekcie udało im się odszukać w archiwach ślady rodziny z aktami metrykalnymi. Jak się okazało, rodzina Petera mieszkała w Wągrowcu i okolicach. Jego pradziadkowie, Wolff i Paulina, przybyli w drugiej połowie XIX wieku do Łekna z Wronek. Tam w 1888 urodził się dziadek Petera - Herman, a także jego rodzeństwo: Samuel, Emil i Roschen. Na początku XX wieku wszyscy przenieśli się do Wągrowca. Pradziadkowie Petera zamieszkali przy dzisiejszej alei Jana Pawła II, zaś dziadkowie w domu przy ul. Gnieźnieńskiej. Po I Wojnie Światowej, ze względu na antysemickie poglądy dominującej wówczas endecji, rodzina Petera bała się o swoje bezpieczeństwo i wyjechała do Niemiec, najpierw do Sulechowa, następnie do Berlina, gdzie szybko się zgermanizowała. Stamtąd, dwa tygodnie przed wybuchem II Wojny Światowej ojciec Petera, Werner, uciekł do Danii, po czym udał się w rejs do Australii, gdzie został na stałe. (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 24 Z 12 CZERWCA 2019 R.