poniedz., 19 sierpnia
22:43

Świat złomu i klamoctwa

ALEKSANDRA BŁASZKOWSKIEGO większość kojarzy z mechaniką pojazdową i zabytkowymi pojazdami. Ma on jednak w swoim życiu inne karty, które zaciekawiają...

Pochodzi z Łazisk, gdzie od trzech pokoleń tkwi jego rodzina. Jego dziadek Józef Błaszkowski prowadził gospodarstwo ogrodnicze, które potem przekazał swojemu synowi Eugeniuszowi - ojcu Aleksandra. Dziadek wywędrował do Gdańska, bo - jak sam twierdził - tam interes ogrodniczy lepiej kwitł.

EWA
Aleksandra raczej do ogrodnictwa nie ciągnęło. W jego głowie kiełkowała myśl, żeby zostać mechanikiem. Ale zanim to nastąpiło, postanowił zostać właścicielem... dyskoteki i to w Gościejewie w gminie Rogoźno.
- Chciałem mieć dyskotekę, żeby pewna niewiasta jeździła z całą swoją ekipą tam, gdzie ja chciałem, a nie tam, gdzie ona chciała - mówi ze śmiechem Olek. - Ostatecznie ekipa zrobiła wszystko, żeby jeździła do mnie - dodaje.
A żeby plan się udał, to nawet wynajął autobus.
Pewnego razu spotkał mieszkanki okolicznej miejscowości, które chciały u niego wynająć salę na jakąś uroczystość. Jedna z nich przyszła później wraz z koleżanką, żeby omówić szczegóły całej sprawy. Ta koleżanka, to właśnie Ewa, późniejsza żona Aleksandra.
- Jak ja zobaczyłem, to od razu mi się spodobała i wydawała mi się taka poukładana i w dodatku nie była małolatą, których pełno było wokół mnie - zwierza się Olek, który w momencie poznania Ewy miał 21 lat.
Ona miała wówczas 19 lat.
- Odwiozłem Ewę do domu i powiedziałem jej, żeby sama do mnie nie przyjeżdżała, bo ja po nią przyjadę i to w dodatku... autobusem. Oczywiście wynajętym - wyjaśnia. - Jak mój przyszły teść zobaczył, że faktycznie przyjechałem po jego córkę autobusem, to powiedział, że za tydzień to chyba przylecę helikopterem.
Daleko nie miał, bo Ewa mieszkała w Kaziopolu, gdzie jej rodzice prowadzili gospodarstwo rolne.
- Dyskoteka splajtowała, a jedynym zyskiem, jaki mi się ostał, była wspaniała żona - mówi z błyskiem w oku mój rozmówca.
Po trzech latach znajomości pobrali się, po dwóch latach małżeństwa urodziła się najstarsza córka Ola. Ola ma teraz 16 lat i jest uczennicą Technikum Ekonomicznego w Wągrowcu, przy ul. Kcyńskiej. Ewa po ślubie jakiś czas pracowała w Rogoźnie, zanim osiedli na ojcowiźnie w Łaziskach. Na świat przychodziły kolejne dzieci: Mateusz, który ma teraz 13 lat, Marysia (11 lat) i najmłodsza, siedmioletnia obecnie Zosia, która gdyby mogła, to nie odstępowałaby taty na krok. Podczas naszej rozmowy wykorzystywała każdą nadarzającą się okazję do tulenia się do taty. Olek potwierdza zresztą, że córeczka jest fanką motoryzacji. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 46 Z 14 LISTOPADA 2018 R.

Dodaj komentarz

Regulamin dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem