Bez muzyki nie można żyć...

  • Drukuj

O pasji muzykowania oraz działaniach kulturalnych w środowiskach szkolnych opowiada KAROL KRUŚ, laureat tegorocznej Nagrody Mecenas Kultury Powiatu Wągrowieckiego im. Jolanty NowakWęklarowej, w rozmowie z Jerzym Mianowskim.

Mniemam, że to jest twoja pierwsza osobista nagroda?
- Fajno być „mecenasem”. Bliscy pytają, żartobliwie, jak się teraz do mnie zwracać, więc nie zostawiam im złudzeń... A serio, chyba naprawdę po raz pierwszy zdarzyło się, że dostałem nagrodę dotyczącą tzw. twórczości, która stąd się wywodzi. Bo wszystko, co zrobiłem w tej dziedzinie, powstało tutaj. To jest sfera kultury trochę niedostrzegana, więc może, za sprawą nagrody, którą dostałem, coś się zmieni. Jest wiele osób, które na takie wyróżnienie zasługują. Ot, choćby Andrzej Połczyński ze swoją „Gorącą Poezją”, którą ciągnie od kilkudziesięciu lat! Podziwiam. To też jest twórczość. Brakuje takich niszowych historii. Ludzie przecież różne upodobania mają...
Sukcesy odnosisz poprzez promocję działań artystycznych w szkołach, o czym często głośno słychać...
- Funkcja, którą mi powierzono, jest specyficzna, bo osadzona w oświacie, a dotyczy aktywizacji pozaszkolnej dzieci i młodzieży w dziedzinie kultury, choć nie tylko. Tym samym, co ja, choć na większą skalę w dużych miastach zajmują się tym Młodzieżowe Domy Kultury, Pałace Młodzieży. Tam pracują sztaby ludzi. Nam udało się wypracować, przez lata, pewien sposób pozytywnej komunikacji z samorządem, szkołami, placówkami kultury, stowarzyszeniami i akceptację imprez dla dzieci i młodzieży, które maja już niekiedy dwudziestoletnie tradycje. Młodzi chcą zaistnieć artystycznie w dziedzinie teatru, muzyki, tańca, recytacji i  potwierdzają to masowym uczestnictwem w konkursach przez nas organizowanych. takich jak choćby: „Witryna”, „Kurtyna”, „Graj Muzyka”, „Między Wierszami”. Cóż chcieć więcej... (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 45 Z 7 LISTOPADA 2018 R.