głos 950x120

wtorek, 14 sierpnia
16:31

Na ludowo, kolorowo

W Damasławku zaprezentowały się zespoły w ramach Światowego Przeglądu Folklorystycznego Integracje.

Wszystko zaczęło się od przemarszu zespołów, które z Rynku przemaszerowały do Gminnego Ośrodka Kultury. Potem ze sceny popłynęła muzyka i tańczono w rytm swoich narodowych lub regionalnych melodii. Wśród zespołów prezentujących się w ramach „Integracji” był także dziecięcy zespół wokalno - taneczny „Talarki” działający przy Szkole Podstawowej w Niemczynie od 1994 roku. Uczestnikami początkowo były dzieci klasy pierwszej, której wychowawcą i zarazem założycielką zespołu była Żaneta Buk. W zespole występują głównie uczniowie klas najmłodszych. Od kilku lat dzieci nie chcą w klasie czwartej rozstać się z tańcami, dlatego coraz częściej prezentuje się też grupa starsza, a były też przypadki, kiedy występowali uczniowie, którzy opuścili mury szkoły w Niemczynie. W okresie swojego istnienia przez zespół przewinęło się około 180 dzieci.
Po odejściu na emeryturę Grażyny Suchorskiej zespół prowadzi Żaneta Buk. Sponsorami i wykonawcami strojów są rodzice dzieci. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 33 Z 15 SIERPNIA 2018 R.

Jedyny w swoim rodzaju

W miniony weekend tłumy ludzi z całej Polski bawiły się na festiwalu Pol`and`Rock, znanym przez lata jako Przystanek Woodstock. Wągrowiec jak co roku miał tam swoją liczną delegację.

Przez 23 lata festiwal organizowany przez Jurka Owsiaka korzystał z nazwy odwołującej się do legendarnej amerykańskiej imprezy z lat sześćdziesiątych. W tym roku jednak agencja reprezentująca markę z USA zaproponowała zmianę zasady korzystania z nazwy i jeden z największych festiwali muzycznych na świecie musiał zmienić swoje imię. W pierwszy weekend sierpnia setki tysięcy ludzi bawiło się pod nowym szyldem „Pol`and`Rock”, co zupełnie nie miało wpływu na charakter imprezy i udowodniło, że nazwa jest tylko nazwą, a o istocie wydarzenia decydują jego uczestnicy, wierni i niezawodni. Jak zawsze były to dni pełne muzyki, wolności, łamania barier i tworzenia wspólnoty. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 32 Z 8 SIERPNIA 2018 R.

Ilość cukru w cukrze

Byliśmy potęgą w uprawie buraka cukrowego, a jednocześnie ciągle brakowało cukru. Takie cuda tylko w socjalizmie!

„Ja pracuję nad doniosłym wynalazkiem! - słyszeliśmy od profesora-bimbrownika w komedii „Poszukiwany poszukiwana” (1972) - Chodzi o potwierdzenie procentu cukru w cukrze w zależności od podziemnego promieniowania na tym terenie. A dzięki mojemu wynalazkowi dojdzie do tego, że w ogóle nie trzeba będzie sadzić buraków na cukier. Tyle będzie cukru w cukrze!”

CUKIER KRZEPI
Ale, jak pamiętamy z filmu, z własnego życia i z historii, przełom w produkcji cukru nie nastąpił, a nawet przeciwnie. Może dlatego, że filmowy profesor tak naprawdę używał cukru do celów - powiedzmy - ubocznych. Jak zresztą mnóstwo rodaków. Otóż cukier to był pierwszorzędny surowiec do pędzenia bimbru, co było działaniem antypaństwowym. W ten sposób odbierano dochody państwu. A to państwowy Polmos miał monopol na produkcję wódki i podatki odprowadzane przez niego stanowiły aż 10 procent budżetu państwa. Kto produkował bimber, zamiast kupować w monopolowym, w pewnym sensie wykradał pieniądze, które mogłyby pójść na drogi, przedszkola czy filharmonie. Owszem, państwo mogło zarabiać podnosząc cenę wódki, ale wtedy kupowano by jej mniej, przerzucano by się na bimber. No to może podnieść ceny cukru, żeby wykończyć bimbrowników? Nie, to też nie działa, bo jak cukier drożeje, to bimber też, i mnóstwo ludzi zaczyna go produkować dla zarobku. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 31 Z 1 SIERPNIA 2018 R.

Chałupy welcome to!

Za poprzedniego ustroju próbowaliśmy doganiać Zachód nawet na golasa.

Naturyzm pojawił się u nas za środkowego Gierka i początkowo władza nie mogła się zdecydować, czy opalanie się na golasa to niegroźne snobowanie się na Zachód, czy godzi w podstawy ustroju? W miastach nadmorskich zaczęły powstawać pierwsze kluby naturystów. Najbardziej popularne miały swoją siedzibę w Sopocie i Kołobrzegu. Władze jednak konsekwentnie odmawiały formalnego rejestrowania organizacji „nagusów”. Tyle, że po protestach w Radomiu w czerwcu 1976 roku władza miała już kłopoty z opozycją poważniejszą niż nadzy plażowicze. I naturyści wykorzystali tę chwile nieuwagi. Zaczęto wytyczać plaże dla naturystów. Najsłynniejszą taką plażą była ta w Chałupach – miejscowości położonej na Półwyspie Helskim kilka kilometrów za Władysławowem. Dlaczego właśnie tam? Bo Chałupy oferowały naturystom idealną ochronę przed wzrokiem ciekawskich. W tym miejscu Półwysep Helski jest bardzo wąski – ma tylko 60 metrów szerokości. Nie zrobiono tutaj żadnych parkingów, nie zatrzymywał się autobus. I tylko „golasy” miały w sobie tyle samozaparcia, by wędrować tutaj po piasku aż z sąsiedniej miejscowości. Poza tym, plażę otaczał bardzo gęsty las sosnowy. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 30 Z 25 LIPCA 2018 R.

Socjalistyczna ojczyzna po godzinach

Na stulecie niepodległości podsumowujemy osiągnięcia w wielu dziedzinach, ale rzadko wspominamy historię wypoczynku w Niepodległej. No, to po kawałeczku...

Wspomnijmy, jak wypoczywaliśmy choćby za Edwarda Gierka. Wszak to był początek agroturystyki. Gierek wytypował na początek 300 wsi i dawał kredyty na to, by na wsi mogli się zatrzymać zmęczeni mieszkańcy miast. I rolnicy chętnie brali pożyczane pieniądze teoretycznie na tak dziwaczne cele, jak organizowanie kursów przyrządzania posiłków dla letników. Wszystko, żeby tylko uprzyjemnić życie miastowym. Oczywiście pieniądze nie szły na jakieś tam ogródki, lecz na łatanie dziurawych budżetów domowych. Ale „człowiek pracy” z miasta miał się już gdzie zatrzymać i – co ważne – nie w „zakładowym domu wczasowym”. Bo tu musiał się prze cały wypoczynek pilnować , by po wódeczce czegoś nie chlapnąć na pana dyrektora. Zmuszony był nadskakiwać szefowi i oglądać panią księgową w stroju kąpielowym, co często do przyjemności nie należało. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 29 Z 18 LIPCA 2018 R.

Donoszę uprzejmie...

Na telewizję publiczną narzekamy, ile wlezie...

Najczęściej słusznie. Inna sprawa jednak, że narzekanie na poziom programów to nasz narodowy rytuał, który ma sporą tradycję. Żeby ją przywołać, sięgnąłem do listów, jakie przychodziły do telewizji za komuny. Najczęściej anonimy, ale dzięki temu – szczere do bólu.
***
Szanowny Panie redaktorze, zwracam się z do pana w sprawie masowego przekazu na ekranach filmowych. Czy to jest kulturą pokazywać gołe kobiety? To obrzydliwe przyglądać się nagim ludziom. Nie tylko ja, ale większość kobiet protestuje przeciwko takim wyświetleniom. W serialach ze Związku Radzieckiego tego się nie spotyka. Oni są narodem kulturalnym. Jeżeli to możliwe,(...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 28 Z 11 LIPCA 2018 R.

Musical jak z pocztówki

W kinie mamy za chwilę dokrętkę niebywałego filmowego hitu wakacyjnego sprzed dziesięciu lat - film „Mamma Mia! Here We Go Again!” Czyli roztańczony i rozśpiewany musical z piosenkami zespołu Abba. Do tego bajeczna sceneria greckich wysp. Idealny relaks na letni wieczór.

Rzecz rozgrywa się na greckiej wysepce jakby wyciętej wprost z folderu reklamowego – lazurowe morze, pocztówkowe niebo. Tutaj dwudziestoletnia Sophie w filmie sprzed dziesięciu lat prawie wyszła za mąż, za to jej mama Donna (Meryl Streep) poślubiła domniemanego tatusia dziewczyny. Teraz Sophie jest w ciąży, a jej mama wspomina bujną hipisowską młodość. Bo swego czasu mama miała romanse – jeden po drugim – z trzema panami. Więc to, kto jest tatusiem Sophie, było w najwyższym stopniu niepewne. Afera rozpętała się w momencie, gdy Sophie wysłała w szeroki świat zaproszenia na własny ślub – trzem kandydatom na tatusiów. Bo o nich wyczytała z pamiętnika mamy znalezionego w starym kufrze.
Ci tatusie to zresztą bardzo interesujące typki. Pierwszy kandydat na tatusia to Sam (Pierce Brosnan) to obecnie nowojorczyk, architekty pracuje w wieżowcu ze szkła, pleksi i marmuru. Zresztą sam projektuje takie „katedry biznesu”. A w nich gładko zgina kark w ukłonach przed japońskimi udziałowcami. Wobec Donny swego czasu zachował się brzydko. Najpierw były wyznania, noc, plaża i ...trzy kropki. Tak przynajmniej podaje pamiętnik – a potem nagle sobie przypomniał, że w sumie to jest zaręczony i musi wracać do domu. Rozpacz Donny trwała jednak tylko kilka dni, ponieważ nagle zjawił się Bill (Stellan Skarsgård) i pamiętnik powtarza: wyznania, noc, plaża i ... trzy kropki. Po latach Bill stracił bujną grzywę na rzecz łysiny, szasta się po świecie w stroju Indiany Jonesa, co opisuje w przewodnikach dla niedzielnych turystów. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 27 Z 4 LIPCA 2018 R.

Polak w kosmosie, Polak w Watykanie

Pułkownik Mirosław Hermaszewski został dokooptowany do radzieckiego kolegi w charakterze osoby do towarzystwa. Jako drugi, bo kolega z Czechosłowacji wystąpił w podobnej roli wcześniej.

Wszystko zaczęło się już w roku 1976 od uchwały. Komitet Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk podjął uchwałę, że nasz kraj rozpoczyna program naukowy, który będzie realizowany w kosmosie. Wprawdzie nie mieliśmy na stanie nawet jednej śrubki do rakiety kosmicznej, ale – co tam – uchwałę można podjąć. Takie rzeczy były wtedy na porządku dziennym. „Towarzysze, dziś na zebraniu aktywu naszego pegeeru mamy do rozpatrzenia dwa punkty programu: budowa nowej obory i budowa społeczeństwa socjalistycznego. Ponieważ nie mamy cegieł, cementu, wapna ani piasku, przechodzimy do punktu drugiego”. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 26 Z 27 CZERWCA 2018 R.

Terrorysta wycięty z Szekspira

O Pablo Escobarze, baronie narkotykowym z Kolumbii, nakręcono więcej filmów niż o Matce Teresie z Kalkuty. Właśnie mamy na ekranach kolejny portret Escobara: film „Kochając Pablo, nienawidząc Escobara”.

To opowieść o silnym choć toksycznym związku, jaki połączył tego narkoterrorystę z dziennikarką telewizyjną, Virginią Vallejo. A sam Pablo Escobar to w filmie postać mocno niejednoznaczna.

DOBRY (?) PAN
Trudno się temu dziwić. Dla najbiedniejszych Kolumbijczyków, tych z głębi interioru, Escobar to był wielki dobroczyńca i pracodawca. Dla jego kartelu pracowały tysiące ubogich rolników, którzy uprawiali liście koki. Było to dla nich jedyne źródło dochodów. Dzięki temu często w ogóle mogli wejść w obręb jakiejkolwiek cywilizacji, kształcić dzieci. To, że inne dzieci gdzieś tam w tych mitycznych, bogatych Stanach mają zniszczone życie skutkiem zażywania ich białego proszku, do nich nie docierało. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 25 Z 20 CZERWCA 2018 R.

Jazz na kolację...

Piątkowy koncert jazzowy w Miejskim Domu Kultury z cyklu „Jazz
w rodzinnym mieście” był niewątpliwie muzyczną ucztą.

Za ten prezent wielkie podziękowania należą się Grzegorzowi Hieronimowi Bartkowiakowi, który choć od 30 lat nie mieszka w Wągrowcu, lecz w Niemczech, z sentymentem wraca do rodzinnego miasta, gdzie chciałby zorganizować festiwal jazzowy. Nieśmiałym, a raczej odważnym początkiem był ubiegłoroczny koncert Leszka Możdżera, który można uznać za wydarzenie roku.
Tegoroczny koncert Kasi Pietrzko Trio też był ważkim wydarzeniem muzycznym. W świecie jazzu kobiety rzadko goszczą. Objawieniem na tej scenie muzycznej stała się 24-letnia Kasia Pietrzko, polska pianistka i kompozytorka jazzowa, która - mimo młodego wieku - zdążyła już koncertować w Czechach, Hiszpanii, na Węgrzech, w Rumunii, Serbii, a nawet w Chinach. W lutym br. w krakowskiej Alchemii zagrała pierwszy koncert z Tomaszem Stańko, któremu zadedykowała jedną z ostatnich kompozycji.(...)

 

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 24 Z 13 CZERWCA 2018 R.

Przebój napisany w przeciągu

Po siedmiu latach przerwy SEWERYN KRAJEWSKI nagrał nową piosenkę. A wkrótce kolejna płyta „Dalszy ciąg wydarzeń”. W przypadku legendy tej miary każda taka nowość budzi zainteresowanie.

„Mam taką teorię, że kiedy ktoś zaczyna „komponować” piosenkę, to już nie będzie dobra piosenka. Uważam, że melodie powinny na mnie spłynąć z nieba, nieoczekiwanie. Nie uznaję sytuacji, w której siedzę przy fortepianie czy gitarze i na siłę konstruuję jakiś motyw, męcząc się przy tym. Liczy się wena i do tego złota zasada – prosto, ale nie prostacko”. Chciałoby się powiedzieć: święta słowa pana dobrodzieja! No więc a propos tego mistrzostwa przypomnijmy Krajewskiemu co nieco z jego dawniejszych, chwalebnych dokonań. Ot, piosenka „Wsiąść do pociągu byle jakiego”. To sformułowanie, ta melodia leży nam wszystkim w głowach – wydawałoby się – od zawsze. Ale jej historia poucza, że najtrudniej wpaść na to, co tak genialnie proste. „Wsiąść do pociągu...” Maryla Rodowicz zaśpiewała w 1978 roku. Jej tekst Seweryn Krajewski, kompozytor melodii, dostał od poetki Magdy Czapińskiej ze dwa lata wcześniej. Leżał u niego na biurku w domu w podwarszawskim Izabelinie. Patrzył na niego setki razy i – nic. Żadnych skojarzeń muzycznych, żadnych pomysłów, jak to można zaśpiewać. Aż tu pewnego dnia – wspomina Krajewski – wiatr z otwartego okna zwiał kartkę z tekstem z blatu biurka na dywan. Krajewski schylił się, by ją podnieść. Spojrzał na słowa: „Wsiąść do pociągu byle jakiego” i – błysk! – w głowie od razu zagrała mu melodia. Ta, która nucimy już z górką 40 lat. Reszta piosenki powstała w parę godzin. I pomyśleć, że są tacy, którzy twierdzą, że coś takiego jak natchnienie nie istnieje. (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 23 Z 6 CZERWCA 2018 R.

Wolność, równość, kinematografia

Żadnych parytetów! Ani w kwestii płci, ani rasy, ani polityki czy seksu! Film od początku trzymał się tej zasady i nieźle na tym wychodził. Ale protestujące aktorki, reżyserki i producentki też mają swoje racje.

Kino od początku było zabawką męską i to panowie najczęściej stawali przed kamerą. Zarówno panowie fikcyjni, jak i ci wypożyczeni z kart historii. No bo zobaczmy. Ci fikcyjni to: Sherlock Holmes (grało go blisko 100 aktorów, w tym jeden czarnoskóry). Dalej: Drakula (160 wcieleń aktorskich), potem Frankenstein (115 wersji), Tarzan (98) i Zorro (marne 70). Główny peleton zamyka Robin Hood (58 odtwórców).
W gronie ekranowych mężczyzn historycznych prym wiedzie Napoleon (znalazł blisko 200 odtwórców). Dalej: Abraham Lincoln (137), Jezus (przeszło 150), Lenin (ok. 90), Hitler (ok. 80), Stalin (44). Najsłabiej wypadli w tym zestawieniu: Rasputin (29) i sir Winston Churchill (23). Historyczne panie plasują się poza czołówką. Najczęściej filmowano Kleopatrę (40 filmów), królową Elżbietę I (32) i Joannę D`Arc (21). (...)

WIĘCEJ W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU NR 22 Z 29 MAJA 2018 R.

Moralna huśtawka

Aktorki, reżyserki, producentki, dziennikarki i inne panie z filmu zaprotestowały niedawno na Festiwalu Cannes przeciwko nierównościom płacowym i płciowym w ich branży.

Przemaszerowały po czerwonym dywanie i stanęły razem na słynnych schodach prowadzących do Pałacu Festiwalowego. Znalazły się w tym gronie takie sławy jak Helen Mirren i Marion Cotillard, czy meksykańska aktorka, reżyserka i producentka Salma Hayek. To kolejny protest tego typu. Hollywood po aferze Weinsteina zaczęło się moralnie oczyszczać nieco intensywniej niż zwykle. Przypomnijmy mu nieco z przeszłości.

„Kochanie, mam to gdzieś!” 

W „złotej epoce Hollywood” istniała profesja o nazwie „Stróż Moralności Seriali”. Jedna z wytwórni produkująca taśmowo filmy na sobotnie kinowe poranki zatrudniła (na ochotnika!) pewną babcię, eks-mecenas, w charakterze etatowego cenzora. Babcia pilnowała, by bohaterowie: nie palili, nie pili, nie przeklinali, nie kłamali i nie całowali się (chyba że przelotnie, na pożegnanie). To się upowszechniło. W słynnym „Cinema Paradiso” Giuseppe Tornatore, widzimy, jak takie sprawy załatwia proboszcz. Każe sobie robić projekcję wstępną i za każdym razem, kiedy dochodzi do pocałunku, wymachuje ministranckim dzwonkiem. I operator już szykuje nożyczki, by scenę wyciąć. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 21 Z 23 MAJA 2018 R.

Stare grzechy rzucają długie cienie

arać Polańskiego (* 1933), mógł to zrobić już prawie pół wieku temu. Dla nas to jednak jest okazja, by przypomnieć krótko, kto zacz ten Polański.
„Romek na planie był wiecznie nienasycony – wspomina Andrzej Wajda, który w 1954 roku powierzył mu dużą rolę w „Pokoleniu”. – Był łapczywie ciekaw wszystkiego, co wiąże się z techniką filmową i jednocześnie kompletnie go nie zajmowały te wszystkie tematy, które wtedy nas, całą resztę, tak pochłaniały: polityka, miejsce Polski w świecie, no i nasza najnowsza narodowa historia. On widział wszystko przed sobą i nic za sobą”.(...)

 

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 20 Z 16 MAJA 2018 R.

Skąd nasz ród

Święto Konstytucji 3 maja było okazją do zorganizowania uroczystości w szkole podstawowej.

„W dzisiejszych czasach nie jest łatwo być prawdziwym Polakiem. Powinniśmy znać naszą historię, by czerpać z niej siłę, mądrość i wartości, które pozwalają przetrwać w najtrudniejszych chwilach. Mija 100 lat od chwili, gdy Polska odzyskała niepodległość. Ogromny wkład w naszej historii odegrała właśnie Konstytucja 3 maja. Przez lata zaborów budziła w Polakach ducha patriotyzmu, dawała nadzieję na odzyskanie niepodległości” - te słowa padły na początku inscenizacji. Aby oddać klimat tamtych czasów akcja przeniosła się do 1791 roku. Na scenie pojawiły się znaczące postaci tamtych czasów: Hugo Kołłątaj, Ignacy Potocki i Stanisław Małachowski. Widzowie słyszą także rozmowę matki ze synem na temat Konstytucji 3 maja. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 19 Z 9 MAJA 2018 R.

Oficyna i redakcja wyróżnione

W Sali im. Lubrańskiego UAM w Poznaniu odbyła się gala, podczas której ogłoszono laureatów Konsumenckiego Konkursu Jakości Produktów i Usług pn. „Najlepsze w Polsce (The Best in Poland)”

Jednym z nagrodzonych jest Wągrowiecka Oficyna Wydawnicza sp. z o.o.
Organizatorem konkursu jest Towarzystwo im. H. Cegielskiego. Organizowany jest od 1992 roku. Przez ten czas wręczono ponad 1500 certyfikatów, które przyznano nie tylko za produkcję towarów i usługi, ale także za funkcjonowanie placówek kulturalnych, bibliotecznych i wydawniczych oraz mediów lokalnych. Kapituła konkursu przyznała taki certyfikat Wągrowieckiej Oficynie Wydawniczej sp. z o.o. Dokument odebrał dr Jacek Mianowski, największy udziałowiec w spółce, któremu certyfikat wręczył dr Marian Król, prezydent Towarzystwa im. H. Cegielskiego. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 18 Z 2 MAJA 2018 R.

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem