niedziela, 17 lutego
08:44

Tortille z wołowiną i avocado

W połowie lutego przypadają walentynki, zatem nadarza się okazja, aby ukochanej osobie przypomnieć o żywionym do niej uczuciu. Od wieków do tego celu służą prezenty, niekiedy w formie romantycznego, zmysłowego posiłku. Niestety, bywa, że trudno wkomponować się w oczekiwania drugiej osoby, gdyż mężczyźni oczekują potraw pożywnych i sycących, a kobiety lekkich i zdrowych. W tej sytuacji pozostaje nam pożywna kuchnia meksykańska ze smaczliwką wdzięczną, czyli awokado. Badania archeologiczne wskazują, że owoc ten był spożywany już 10 tys. lat temu, a jego uprawę rozpoczęto 5 tys. lat temu. Nazwa awokado pochodzi z języka azteckiego, od słowa ahuacatl (czyli jądro), które hiszpańscy konkwistadorzy przekształcili na avogato. Indianie przypisywali temu owocowi właściwości afrodyzjaku, nie wiadomo czy ze względu na kształt, czy jego wartości odżywcze. Dzisiejsze badania naukowe wskazują, że spożywanie awokado zapobiega, ale i wspomaga leczenie raka prostaty, hamuje tempo zaćmy i sprzyja zachowaniu młodego wyglądu skóry. Zatem warto w menu walentynkowe wkomponować ten indiański owoc miłości, bo jeśli nawet mylą się naukowcy, to może przynajmniej Indianie mieli rację. Poniższa propozycja jest nieco odbiegająca od zwyczajowej formy podawania awokado na surowo, w przepisie na tortille jest ono duszone, ale i w tej wersji jest smaczne, jak na smaczliwkę przystało. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 07 Z 13 LUTEGO 2019 R.

Racuszki miodowe ze smażonymi listkami mięty

Próżno wyglądać podczas śnieżycy, burzy, bądź innego pogodowego kataklizmu zapalonej w oknie gromnicy. A przecież dawniej to jej wątły płomień wskazywał podróżnym drogę do bezpiecznego, chrześcijańskiego domu. Dzisiaj światła gromnic z rzadka rozbłyskują. Zdarza się to podczas chrztów, I komunii świętych oraz pożegnania z doczesnym światem. W tradycji Kościoła zapalona świeca to symbol Chrystusa, choć w Polsce bardziej łączy się ona z osobą Maryi. Trudno powiedzieć dlaczego, może ciepło, które daje zapalona świeca, kojarzy nam się z kobiecym ciepłem domowego ogniska. Dawniej świece palono przede wszystkim podczas burzy, aby uchronić dom przed uderzeniem gromu, stąd jej nazwa gromnica.
Karnawał nie tylko w Polsce obfituje w różne tłuste słodkości, we Francji w okolicach Nantes z okazji święta Matki Boskiej Gromnicznej smaży się racuszki, zwane „bottereaux nantais”. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 06 Z 6 LUTEGO 2019 R.

Kottbullar z sosem musztardowym

Mróz, śnieg, przytłaczająco długie noce - takie warunki sprzyjają tylko niedźwiedziom polarnym. Te białe misie należą do jednych z największych lądowych drapieżników. Dorosły samiec potrafi ważyć nawet 700 kg, a samica odpowiednio drobniejsza, zazwyczaj jest dwa razy lżejsza. Zadziwiająco malutkie są małe niedźwiedziątka tuż po urodzeniu, gdyż osiągają wagę nieco powyżej pół kilograma. Nieprzemakalne gęste futro oraz gruba podskórna warstwa tłuszczu sprawiają, że niedźwiedziom nie grozi śmierć z wychłodzenia, groźniejsze dla tych zwierząt jest przegrzanie (zdarzało się, że właśnie wskutek niego umierały, gdy uciekały przed helikopterem). Niedźwiedzie polarne to drapieżniki, które stosują różne techniki polowania: zimą czatują przy otworach oddechowych fok, wpatrując się nieruchomo w wodę przez kilka godzin, aby, gdy dostrzegą fokę, błyskawicznie zaatakować. Jednorazowo misiu potrafi zjeść 90 kg mięsa, co pozwala mu godnie żyć przez cały miesiąc. Zimą zwierzęta te tyją, gdyż polowania są prostsze. Muszą jedynie uzbroić się w cierpliwość, bo foka i tak musi zaczerpnąć powietrza. Najwięcej polarnych niedźwiedzi żyje na norweskim Svalbardzie, jest ich tam około 3 tysięcy. Niedźwiedzie podlegają tam ochronie (na Alasce i w Kanadzie można na nie polować), choć w przypadku, gdy zaatakują człowieka, istnieje zasada, iż należy takiego niedźwiedzia odnaleźć i zabić, aby eliminować te zwierzęta, które odkryły, że człowiek to łatwa ofiara.
Zimą warto zaczerpnąć pomysł na obiad z kuchni skandynawskiej, bo z arktycznym zimnem nie tylko zwierzęta nauczyły się dobrze radzić. (....)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 05 Z 30 STYCZNIA 2019 R.

Zupa jarzynowa z pesto i smażonym chlebem

Mijają wieki, żyjemy coraz dłużej, wygodniej i inaczej wychowujemy młode pokolenia. Nie dotyczy to tylko ostatnich lat, o czym możemy się przekonać śledząc losy Czerwonego Kapturka. W bajce spisanej w połowie XVII w. przez Charles Perraulta naiwna, nieostrożna dziewczynka, która rozmawiała z nieznajomym wilkiem, nie zasługiwała na szczęśliwe zakończenie. W tej wersji bajki wilk pożera zarówno ją, jak i babcię. Inaczej zaś sprawę rozwiązują bracia Grimm, gdyż ofiarują swoim bohaterkom wybawcę w osobie myśliwego, który rozprawia się ze złym, wygłodniałym potworem, ratując obie kobiety. Choć myśl przewodnia pozostaje ta sama – ostrożnie z nieznajomymi, zbytnia ufność może zakończyć się nieszczęściem ­– to konsekwencje braku roztropności okazały się zgoła inne. Wcześniej przekaz był klarowny: jak nie wykażesz się rozwagą w kontaktach z nieznajomymi, to możesz przypłacić takie zachowanie śmiercią. Później nie było już tak źle, ponieważ skutki lekceważenia zagrożenia mógł zawsze załagodzić superbohater, bo wygodnie myśleć, że nasze problemy rozwiążą inni.
W bajce o Czerwonym Kapturku wnuczka niosła posiłek babci. Dzisiaj często jest odwrotnie, to babcie czekają z ciepłą zupą na wnuki wracające ze szkoły, które później przez lata pamiętają smak tych przysmaków. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 04 Z 23 STYCZNIA 2019 R.

Kurczak po flamandzku

„Flamandowie tańczą milcząc wciąż, przy niedzieli tańczą Flamandowie Nie pogadasz z nimi w tańcu, bo Flamandowie nierozmowni są”.
W ten oto sposób, belgijski bard Jacques Brel (1928-1978), śpiewał o rodakach swojej matki. Stąd też trudno uwierzyć, że Belgowie to lud skory do zabaw. A jednak w wielu miastach Belgii przetrwała tradycja parad karnawałowych. Najczęściej mają one postać barwnego, ulicznego pochodu przebierańców, który często związany jest z lokalną tradycją. W Stavelot są to odziane na biało postacie, których twarz zakrywa maska z charakterystycznym, długim czerwonym nosem, w Alost to „brudne Żanety”, czyli mężczyźni przebrani za kobiety. Równie chętnie przebierają się w karnawale mieszkańcy Brabancji i Limburgii w Holandii. Wówczas, czując anonimowość, którą daje maska, chętnie komentują sytuację polityczną w kraju, a ogrom wypijanego piwa sprawia, że nie boją się przekroczyć granicy poprawności politycznej, a poza tym, to co ich poza karnawałem irytuje, w jego trakcie tylko śmieszy. Szkoda tylko, że zakończenie karnawału przynosi otrzeźwienie i milczącą bezradność. Ostatnio Flamandowie jednak nie dotrwali do karnawału, który pozwoliłby im rozładować narastające frustracje. W grudniu wyszli na ulice, bo postanowili przerwać milczenie (w efekcie tych wystąpień, rząd belgijski opuściła jedna z flamandzkich partii). Cóż, każdy z nas ma inne granice wytrzymałości, choć faktem jest, że więcej znosimy, gdy jesteśmy syci. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 02 Z 9 STYCZNIA 2019 R.

Pikantne pierożki

Jedzenie pieczętuje każde ważne wydarzenie: w życiu rodzinnym, politycznym, naukowym czy kulturalnym. W zależności od tego co „objadamy”, według innego pomysłu komponujemy menu. Jeszcze do połowy XX w. w Polsce istniało rozróżnienie dań serwowanymi na weselu i na stypie. Obecnie już nie potrafimy wskazać dań typowych chociażby dla stypy. Inaczej jest na Ukrainie, tam kutia nadal jest kojarzona z jedzeniem pogrzebowym (wtedy jest uboga w bakalie, w przeciwieństwie do wigilijnej, w której bakalii jest dostatek). Dzisiaj elegancki bankiet to menu skomponowane tak, iż będzie ono zaskoczeniem dla gości i może dotyczyć to zarówno formy podania potraw, składników dań, które zostaną użyte w dziwnych kombinacjach, oraz miejsca biesiady, przykładowo bankiet może odbyć się na dachu wieżowca lub w muzeum. Wyszły z mody owoce morza, które święciły triumfy w końcu XX w., tradycyjne polskie jedzenie ze smalcem i salcesonem, czy pieczone w całości prosięta, dziki i jagnięta.
Jednak kiedy sami przygotowujemy przyjęcie dla gości zasadniczo zależy nam na dwóch cechach menu: aby składało się z potraw smacznych i zaskakująco łatwych w przygotowaniu. I takie są poniższe propozycje. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 01 Z 2 STYCZNIA 2019 R.

Polędwica z jelenia ze smardzami

Święta są idealną okazją do spotkań w gronie rodziny i przyjaciół. Wówczas gospodyni przyjęcia (bywa, że gospodarz), staje przed trudnym zadaniem przygotowania odpowiednio wyszukanego zestawu dań, który zadowoliłby gości. Przed II wojną światową licznie wydawane poradniki i książki kucharskie doradzały młodym paniom domu, jak ułożyć menu eleganckiego obiadu, nie myląc potraw kuchni wykwintnej z gospodarską, czyli codzienną. Dzisiaj nie zastanawiamy się, jakie danie zasługuje na miano wykwintnego, gdyż z licznych programów kulinarnych posiedliśmy wiedzę, że należy je przygotować z egzotycznych, drogich składników i zaserwować w sposób taki, żeby wywołać zaskoczenie gości. Jednak lepszą definicję wykwintnej potrawy zaproponował literat i smakosz Maksym, Wacław Grubiński (1883-1973), przez starsze panie w międzywojniu zwany deprawatorem młodzieży, który mawiał, że wykwintne danie poznaje się po tym, iż można je jeszcze zjeść po obfitym obiedzie. I o takich potrawach marzymy na święta, gdy doskwiera nam stan przejedzenia. Oby poniższy przepis sprostał temu kryterium. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 51/52 Z 19/26 GRUDNIA 2018 R.

 

Śledzie z żurawiną i suszonymi pomidorami

W 1103 roku wojowie Bolesława Krzywoustego, zdobywając Kołobrzeg, śpiewali pieśń, której jeden werset dotyczył upodobań kulinarnych ich antenatów. Jak zapisał Gall Anonim w „Kronice Polskiej”, śpiewali oni „przodkom naszym wystarczały ryby słone i cuchnące”. Opis ten według badaczy polskiej historii (każdego stulecia) mógł pasować tylko do śledzi. To powszechne przekonanie znalazło swoje potwierdzenie w archeologicznych wykopaliskach z średniowiecznej osady w Budzistowie k. Kołobrzegu. Na stanowisku tym udział szczątków śledzi był na tyle duży, że można było pokusić się o stwierdzenie, iż istniało tam wyspecjalizowane rybołówstwo morskie nastawione na połów tego gatunku. Popyt na ryby w monarchii wczesnopiastowskiej był duży, a wiązało się to z przyjęciem chrześcijaństwa. Ówczesne elity zobowiązały się przestrzegać reguły chrześcijan, wśród których najważniejszą był zakaz spożywania mięsa zwierząt lądowych w czasie postów. Stworzyło to kupcom szansę wzbogacenia się na handlu rybami, zwłaszcza w miejscach ubogich w wody śródlądowe. Do handlowania szczególnie zdatnym był śledź, który solony mógł być przeznaczany do handlu całorocznego i dalekosiężnego. Śledzie nie były też drogie, co znajduje potwierdzenie w zapiskach kronikarskich. Za jednego denara można było nabyć cały wóz tych ryb. Stąd zainteresowali się nimi zakonnicy, nie tylko skuszeni tanią ofertą produktu na postne posiłki, ale też możliwością zdobycia niedrogiego towaru na jałmużny rozdawane biedocie.
Dzisiaj śledź nic nie stracił na swojej popularności, choć zyskał bardziej przyjazny zapach (oczywiście za wyjątkiem szwedzkich kiszonych śledzi), za to posty przestały już kształtować koniunkturę na rynku żywności, bo jest ich mało, a i nieliczni chrześcijanie je przestrzegają. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 50 Z 12 GRUDNIA 2018 R.

Pierniczkowy wieniec adwentowy

Adwent rozpoczyna się w czwartą niedzielę przed Bożym Narodzeniem. W Kościele otwiera on nowy rok liturgiczny. Czas ten dla wiernych jest okresem przygotowania do radosnego przeżywania świąt Bożego Narodzenia, ale też przypomnieniem ponownego przyjścia Jezusa Chrystusa na końcu czasów. Dawniej na polskich wsiach rano i wieczorem „otrąbywano” adwent na ligawkach dla wspomnienia, iż przyjdzie czas, gdy trąby anielskie wezwą nas na Sąd Ostateczny. Ligawka to ludowy instrument muzyczny, będący trąbą o długości 1,5 - 3 m. Najprawdopodobniej to najstarszy instrument muzyczny używany w Polsce, posiadający tak przenikliwy głos, że słysząc go trudno nie mieć skojarzeń z końcem świata.
Dzisiaj adwent ma przede wszystkim charakter radosnego oczekiwania. Często w czasie tym pieczone są pierniczki. Tym razem dla odmiany można upiec pierniczkowy wieniec adwentowy i powoli go zjadać w miarę zbliżania się świąt Bożego Narodzenia. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 49 Z 5 GRUDNIA 2018 R.

Czekoladowe magdalenki z gorącym sosem malinowym

Mrok jesiennych popołudni sprawia, że z przyjemnością oddajemy się wspomnieniom. Czasami wspomnienia powracają niespodziewanie, wywołuje je chociażby zwyczajne zanurzenie w herbacie ciasteczka. Tak było w przypadku bohatera cyklu „W poszukiwaniu straconego czasu” Marcela Prousta. To smak rozpływającej się w ustach magdalenki spowodował, że obudziły się w nim wspomnienia o cioci Leonii i o sympatii, jaką ją darzył. Czyżby zatem pamięć „zaklęta” była w maślanych ciasteczkach? Otóż nie. Pamięć umiejscowiona była w mózgu bohatera powieści (podobnie jest i u nas), zaś smak i zapach magdalenek stał się kluczem do zamkniętych „drzwi”, za którymi przechowywał swoje wspomnienia. Ciekawe, z jakim smakiem bądź zapachem utrwalamy się my w pamięci naszych bliskich. Może warto, aby były to aromatyczne, czekoladowe magdalenki z pachnącym latem malinowym sosem. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 48 Z 28 LISTOPADA 2018 R.

Bigos na gęsinie

Od ponad stu lat w regionie Beaujolais koło Lyonu produkuje się popularne na całym świecie wino beaujolais nouveau. Wino to nie jest przykładem doskonałego trunku, a mimo to świetnie się sprzedaje na całym świecie. Swój sukces zawdzięcza jednej z książkowych metod na budowanie marki żywnościowej. Polega ona na oparciu strategii marketingowej na dwóch filarach: cyklicznej imprezie, na którą będą ściągały tłumy, oraz tradycji, która wyróżni produkt i pozytywnie nastawi konsumentów. Winiarzom z południowo-wschodniej Francji wystarczyło 30 lat, aby osiągnąć sukces. Ile lat potrzebować będzie gęsina z województwa kujawsko-pomorskiego ocenią specjaliści od sprzedaży, a z czasem i historycy jedzenia. Póki co jej promocja jest wzorcowa. O szlachetnej tradycji spożywania jesienią gęsiny wypowiadają się rok w rok autorytety ze świata polityki, nauki i kultury. Na coroczny Festiwal Gęsiny w Przysieku zjeżdżają tłumy rządne skosztowania tradycyjnych i nowych potraw z gęsiny oraz ciekawe sław ze świata kulinarnych mediów: Magdy Gessler, Karola Okrasy czy Roberta Makłowicza. Czeka też na nich oferta sprzedawców, która dostosowuje się do potrzeb współczesnego odbiorcy najchętniej kupującego gotowe do spożycia produkty, ewentualnie fragmenty tuszki gęsiej, bo dla małej rodziny cała tuszka gęsia to zdecydowanie za dużo.
Wpisując się w to listopadowe, masowe spożywanie gęsiny, przygotujmy „gęsi bigos”, a obiad będzie bardzo tradycyjny i polski. Bigos według poniższej receptury można od lat kupić na Festiwalu Gęsiny w Przysieku. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 47 Z 21 LISTOPADA 2018 R.

Puree ziemniaczane z jarmużem

Od połowy października sklepy zaopatrują się w duże, pomarańczowe dynie oraz upiorne przebrania dla dzieci. Bowiem zbliża się Halloween. Pod względem językowym Halloween przynależy do chrześcijaństwa, bo angielskie All Hallows`Eve znaczy „wigilia Wszystkich Świętych”. W odległym średniowieczu w noc z 31 października na 1 listopada mnisi w klasztorach rozpoczynali modły za dusze zmarłych. Jednak irlandzkie Halloween nie przynależy do chrześcijaństwa, gdyż wywodzi się z celtyckiego święta Samhain. Irlandczycy wierzyli, że na przełomie października i listopada duchy wracają na ziemię i próbują wcielić się w osoby żyjące. Chcąc temu zapobiec, gaszono domowe paleniska i przebierano się za żebraków, bądź upiory. Z biegiem czasu i to święto „schrystianizowano” (choć powierzchownie), a po przeniesieniu przez irlandzkich imigrantów do Stanów Zjednoczonych Ameryki, skomercjalizowano, co ostatecznie pozbawiło je jakichkolwiek odniesień religijnych. Podobno jeszcze na początku XX wieku w Irlandii był zwyczaj spożywania w Halloween ziemniaczano-jarmużowego puree. Uczestnicząc, bądź dystansując się od irlandzkiej „upiornej” tradycji, może warto spróbować ich „zielonego” puree, gdyż jest strasznie zdrowe i okropnie dobre. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 46 Z 14 LISTOPADA 2018 R.

Pasztet z dziczyzny

Język łowiecki należy do najstarszych zabytków kultury polskiej. Kształtował się w czasach kiedy powstawał polski język literacki. Wśród języków słowiańskich nasz język łowiecki jest najbogatszy. Nieużywanie jego przez myśliwych było w przeszłości karane specjalną karą myśliwską. Myśliwy, który nie stosował prawidłowo określeń tego języka, bądź został przyłapany na nieznajomości terminologii łowieckiej, był kładziony na ubitym jeleniu lub dziku i wymierzano mu trzy płazy kordelasem (to długi prosty lub zakrzywiony nóż myśliwski do dobijania i patroszenia zwierzyny), wołając przy tym trzykrotnie ho! ho! ho! Jak zauważa Zbigniew Gloger (historyk i etnograf, 1845 -1910) zwyczajowi temu należy zawdzięczać pieczołowite przekazywanie tego języka z pokolenia na pokolenie myśliwych. Jednak należy mieć na uwadze, że w czasach o których wspominał Gloger młodzi adepci myślistwa, często byli szesnastoletnimi chłopcami. Dzisiaj nauka tego języka nie jest już tak opresyjna, niemniej myśliwi starają się nadal go używać. Doskonale wiedzą, że tropy to ślady zwierząt, słuchy to zajęcze uszy, a byk to samiec jelenia. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 45 Z 7 LISTOPADA 2018 R.

Pieczeń wieprzowa z ziemniaczanymi kulami i kiszoną kapustą (świąteczne danie papieża Benedykta XVI)

Cieszący się popularnością film „Kler” przytłacza oglądających wizerunkiem bardzo grzesznych duchownych. Niestety, na historię Kościoła składają się życiorysy nie tylko świętych, ale też ludzi o bardzo słabych charakterach, pragnących bogactwa, władzy i seksu. Z mniej oburzających przyjemności dostojnicy kościelni gustowali też w luksusowym, obfitym jedzeniu. Przykładowo, do bardziej wystawnych uczt należała biesiada wydana z okazji ogłoszenia papieżem Leona X (1513-1521). Na zakąski do niej złożyły się ciastka zrobione z orzeszków piniowych, marcepanów, biszkopty z małmazyją, figi i wina muszkatel. Następnie wniesiono pieczone przepiórki, turkawki, kuropatwy, indyki, gotowane kury i koguty przybrane w pióra ustawione na własnych łapach. W sumie biesiada składała się z trzystu części z daniami słodkimi i słonymi. Jej finisz stanowiło ciele ugotowane w białym winie. Ten posiłek nie miał więc wiele wspólnego z ascetycznym wzorem życia, który propagował Jezus. Na usprawiedliwienie ówczesnych sług bożych można jedynie zauważyć, iż jeszcze w XVI wieku, uczty służyły ugruntowaniu politycznej pozycji papieża i często były publiczne. Dzisiaj rozmach biesiad organizowanych przez kler jest już nie ten, choć na obfite posiłki mogą zawsze liczyć wiejscy księża zapraszani na obiady do swoich parafian. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 44 Z 31 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Zupa z soczewicy i marchewki

W tym roku przypada stulecie uzyskania praw wyborczych przez kobiety w Polsce. Zdobycie tego prawa zajęło płci pięknej dużo czasu, bo początki ruchu emancypacyjnego na świecie sięgają końca XVIII w. W swojej walce kobiety mogły niekiedy liczyć na solidne wsparcie mężczyzn. Jednym z nich był brytyjski filozof i ekonomista John Stuart Mill. W swojej książce „Poddaństwo kobiet” z 1869 roku analizował przyczyny i skutki ograniczania praw kobiet. Zauważył, że blokowanie dostępu kobietom do nauki, handlu i ogólnie pracy zawodowej, jest nielogiczne, a co najistotniejsze - szkodliwe społecznie. Mill był przewodniczącym „Women`s Suffrage Society” (towarzystwa na rzecz prawa głosu kobiet), jako pierwszy parlamentarzysta postulował rozszerzenie praw wyborczych na kobiety. To zaangażowanie nie było pozbawione osobistego tła. Otóż, w 1827 roku poznał miłość swojego życia Harriet Taylor, kobietę walczącą o równouprawnienie kobiet. Mill w tym czasie cierpiał na silną depresję. To energiczna i inteligentna Harriet pomogła Millowi wyjść z depresji, zachęcając go do pracy społecznej i działalności politycznej. W rewanżu zyskała w nim oddanego działacza na rzecz praw kobiet. Niestety wojująca feministka o silnej psychice miała bardzo wątłe zdrowie. Gruźlica spowodowała, iż wraz z mężem przenieśli się do Awinionu we Francji. Tamtejsze warunki klimatyczne miały sprzyjać jej zdrowiu. Niestety klimat nie okazał się zbawienny i ukochana żona Milla zmarła w Awinionie w 1858 roku. Mąż jej już nie wrócił na Wyspy Brytyjskie, żył w osamotnieniu w Awinionie do 1873 roku (czyli do śmierci), gdzie mógł odwiedzać codziennie grób żony.

Pochodząca z wysp zupa z soczewicy i marchwi, będzie doskonałą propozycją dla współczesnych zapracowanych kobiet, gdyż jest odżywcza i szybka w przygotowaniu. No cóż, ostatecznie mamy to o co walczyłyśmy, czyli pełnię praw do ciężkiej pracy. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 43 Z 24 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Ciasto dyniowo-jabłkowe z kremem jajecznym

Drzewa pokryły się żółtymi i pomarańczowymi liśćmi. Po pierwszych przymrozkach sczerniały dyniowe pędy, a odkryte dzięki temu pomarańczowe kule ich owoców rozświetliły jesienne ogrody i pola. Okazuje się, że w Polsce mamy bardzo dyniową miejscowość, mianowicie Cedynię. Od kilku lat jej mieszkańcy z końcem września lub na początku października przygotowują święto dyni pod nazwą „Ce-dynia na okrągło”. Początkowo było to wydarzenie podczas, którego lokalni twórcy, rzemieślnicy, prezentowali swoje wyroby, w tym i te kulinarne. Od 2017 roku „dyniowe święto” nabrało międzynarodowego charakteru i stało się festiwalem polsko-niemieckim. Niemniej dynia pozostała kulinarną gwiazdą imprezy. To, że potencjał jej jest ogromny, wie każda gospodyni, gdyż z dyni można przygotować wszystko, począwszy od dań obiadowych, poprzez przetwory, na deserach kończąc.
Przepis na poniższe ciasto ma niemiecki rodowód, zatem bardzo wpasowuje się w charakter cedyńskiego festiwalu.

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 42 Z 17 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem