środa, 21 sierpnia
09:08

Rycerze, zakonnicy i... pszczelarze,

 Wybieranie miodu z barci (wg „Encyklopedii staropolskiej”).

NASZE ŚREDNIOWIECZE (1) - Czyli kilka uwag o przeszłości Bartodziej.

Większość miejscowości w powiecie wągrowieckim ma swoje początki w okresie średniowiecza. Wówczas ukształtowała się sieć wsi i miasteczek, która w zasadniczym kształcie utrzymała się do dnia dzisiejszego. Ślady odległej przeszłości wciąż są czytelne w krajobrazie i w nazwach poszczególnych osad. Przykładem jest wieś Bartodzieje – dawna osada bartników, czyli pszczelarzy.

Bartozege – w takiej postaci po raz pierwszy zapisano nazwę podwągrowieckiej wsi Bartodzieje. Zniekształcona forma Bartozege zdaje się wskazywać, że przeniesienie tej nazwy na papier sprawiło dwunastowiecznemu skrybie sporo trudności, choć – trzeba przyznać – poradził sobie z tym całkiem nieźle. Musiało mu zresztą zależeć na tym, by zapis jednoznacznie wskazywał, jaką wieś ma na myśli. Jego zadaniem było wszakże udokumentowanie praw klasztoru cystersów w Łeknie do pobierania stąd dziesięciny.

DAWNI "PSZCZELARZE"
Nazwa Bartodzieje pochodzi od profesji tutejszych mieszkańców, którzy trudnili się utrzymaniem barci przeznaczonych dla chowu pszczół. Byli więc mieszkańcy Bartodziej najwcześniej poświadczonymi w naszej okolicy „pszczelarzami”. Bartnictwo było w średniowiecznej Polsce wysoko cenione. Umiejętności wytwarzania i pielęgnacji barci były przekazywane z ojca na syna. Barcie żłobiono zazwyczaj w grubych sosnach, rzadziej w jodle czy dębie, 3-7 m nad ziemią. Ze ściętych sosen wyrabiano też ule, które stawiano przy domu. Jeśli kto odważyłby się podbierać miód z przygotowanych tak wielkim trudem barci, ten mógł spodziewać się surowych konsekwencji, włącznie z karą śmierci. Surowe prawodawstwo wynikało m.in. z wielkiej wartości miodu. Były to przecież czasy, gdy nie używano cukru! Miód sycony był też wysoko cenionym napitkiem. Ponadto znaczny był popyt na wosk pszczeli, z którego wytwarzano świece.
Z czasem mieszkańcy Bartodziej odeszli od tej wyspecjalizowanej profesji i zajęli się głównie uprawą ziemi. Działalność dawnych bartników pozostała jednak zapisana w nazwie wsi.

ŚREDNIOWIECZNA "ODNOWA WSI"
W XIV wieku Bartodzieje nie były już „osadą pszczelarzy” i nie odróżniały się od innych okolicznych wsi. Miejscowość należała wówczas do prywatnego właściciela, którym był możny rycerz Sędziwój z Tomiszewa (dziś: Toniszewo) z rodu Pałuków. Przyglądając się zmianom zachodzącym w otaczającym go świecie, Sędziwój zauważył, że osady, w których gospodarowano „jak za dziada i pradziada” przestawały przynosić dochody i stopniowo podupadały. Dla poprawienia stanu wsi, postanowił przeprowadzić tutaj gruntowną reformę i przenieść Bartodzieje na tzw. prawo niemieckie. Przystępując do takiego przedsięwzięcia należało ustalić nowy podział gruntów. Wytyczono więc nowe granice pól, które uzyskały wielkość jednego łanu (ok. 22-26 ha). Uregulowano prawa własności i wysokość podatku płaconego właścicielowi wsi. Z wprowadzeniem prawa niemieckiego wiązało się też ustanowienie urzędu sołtysa (tzn. wprowadzono samorząd wiejski).

PIERWSZY SOŁTYS - RYCERZ GRABIEC
Sołtys był w tych czasach znaczącą osobistością. Jego obowiązkiem było zorganizowanie wsi według nowych zasad i reprezentowanie mieszkańców wobec właściciela. To on był sędzią i rozjemcą wspólnoty wiejskiej oraz lokalnym poborcą podatków. Otrzymywał też w dziedziczne posiadanie znaczne grunty i uprawnienia. W przypadku potrzeby wojennej wyruszał „konno i zbrojno” w bój u boku właściciela wsi. Wynika z tego, że w czasach o których tutaj wspominamy (XIV wiek), sołtysom wciąż blisko było do stanu rycerskiego (sytuacja pod tym względem zmieniła się dopiero w późniejszym okresie). Dlatego też bywało, że urząd sołtysa obejmowali zubożali rycerze.
Tak też było w przypadku Bartodziej. Dziedzicznym sołtysem tej wsi został „szlachetnie urodzony” Grabiec. Na jego własność przeszły trzy łany najlepszej ziemi i łąki zwane Orla. Był to pokaźny majątek. Grabiec otrzymał też prawo do połowu ryb w tutejszych stawach oraz polowania na ptactwo i dziką zwierzynę w pobliskim lesie. Ponadto sołtys zobowiązał się do zbudowania młyna, z którego miał otrzymywać połowę dochodów. Drugą połowę był zobowiązany oddać klasztorowi w Łeknie. Do jego sakiewki trafiała też trzecia część dochodów z bartodziejskiej karczmy i z ogrodów. Ciekawostką jest, że Grabiec miał też zająć się utrzymaniem barci. Wynika z tego, że tradycyjne zajęcie mieszkańców nie zostało całkowicie zapomniane.

SĘDZIWÓJ U OPATA W ŁEKNIE
W ostatnim dniu października 1387 roku u wrót klasztoru w Łeknie stanął orszak prowadzony przez Sędziwoja z Tomiszewa. U jego boku znalazła się grupa rycerstwa z rodu Pałuków: Sędziwój z Kozielska z synem Mikołajem, Trojan z Grylewa, Dobrogost z Mrowińca, Zbylut ze Strężyna i kilku innych. Opat Henryk przyjął gości z otwartymi ramionami. Podczas wizyty spisano dokument dotyczący Bartodziej, na mocy którego Sędziwój zrzekał się części swoich dochodów z tej wsi, przekazując je cystersom, np. w zmian za oddawanego corocznie Sędziwojowi wieprzka, mieszkańcy Bartodziej mieli uiszczać określoną kwotę cystersom. Zostali też zwolnieni z obowiązku uprawy ziemi w folwarku Sędziwoja, lecz zamiast tego mieli wykonywać pewne prace w majątkach opackich w Kobylcu i Kaliszanach.

DRUGI ORSZAK SĘDZIWOJA
Cztery lata później do cystersów doszła wieść, że hojny dziedzic Tomiszewa zamierza ponownie ich odwiedzić. W tym czasie opat Henryk, ze względu na starość, zrezygnował z zarządzania klasztorem, a jego miejsce zajął opat Tylman – ten sam, który wkrótce rozpoczął przenosiny siedziby klasztoru z Łekna do Wągrowca. Tym razem opat Tylman przyjmował Sędziwoja nie w Łeknie, lecz we dworze zbudowanym w Kaliszanach. Do tegoż dworu, w grudniu 1391 roku, przybył Sędziwój z Tomiszewa wraz ze swą małżonką Katarzyną. W grupie towarzyszącego im rycerstwa znalazł się m.in. Piotrek zwany Grabowiec – prawdopodobnie syn wspomnianego wyżej sołtysa Grabca. Sędziwój i Katarzyna oznajmili opatowi, że po ich śmierci Bartodzieje w całości mają przejść na własność klasztoru. Postawili jeden warunek. W zamian za Bartodzieje mnisi zostali zobowiązani do wznoszenia modłów za dusze małżonków, ich przodków i rodzinę.

Przeczytaj również - Nasze średniowiecze:

(2) Feralna pożyczka Sławnika z rodu Pałuków

Komentarze   

 
0 #5 agazawefem 2019-05-10 19:43
Amoxicillin 500mg: http://mewkid.net/buy-amoxicillin/ Amoxicillin Online idi.amdq.gloswa growiecki.pl.sw m.pv http://mewkid.net/buy-amoxicillin/
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #4 ilagjaze 2019-05-10 19:14
Amoxicillin Online: http://mewkid.net/buy-amoxicillin/ Amoxicillin No Prescription rqm.nise.gloswa growiecki.pl.qu p.mk http://mewkid.net/buy-amoxicillin/
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
-3 #3 czepialski 2015-08-06 19:15
Zajebisty pomysł :P Umieram żeby to przeczytać!!!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
+2 #2 lupo 2015-08-06 12:07
Cytuję Wielkopolanin:
Fajne informacje, może GW stworzyłby taką rubrykę i opisywał dzieje większych naszych wsi w powiecie?

Jest wola taka!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
+2 #1 Wielkopolanin 2015-08-06 06:18
Fajne informacje, może GW stworzyłby taką rubrykę i opisywał dzieje większych naszych wsi w powiecie?
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

Regulamin dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem