środa, 18 września
07:05

Tajemnica wydziału W - 2

 

430 metrów pod ziemią znajdował się V poziom Kopalni Soli w Wapnie. Z tym właśnie miejscem wiąże się największa tajemnica Wapna i tutejszej kopalni soli.

 

Tajemnica, o której cokolwiek wiedzą dziś już tylko nieliczni i to tylko fragmentarycznie. Jej zdobycie i to zaledwie w tym kształcie, kosztowało mnie wiele trudu. Choć brzmi to niczym bajka, jednak wydarzyło się naprawdę.

 

TAJEMNICA PAŃSTWOWA
Poziom V rozpoczęli eksploatować Niemcy w 1940 roku. Był czas wojny i okupacji. Historia, którą chcę tu opowiedzieć, wiąże się zaś z Rosjanami i dotyczy okresu powojennego. Co prawda, dopiero 14 maja 1955 r. został formalnie podpisany w Warszawie tzw. Układ Warszawski. Sankcjonował on istniejące od czasu drugiej wojny światowej podporządkowanie państw i ich armii ZSRR. Przygotowania do zawarcia układu trwały jednak już znacznie szybciej. Były owiane wielką tajemnicą, której rąbek związany z Wapnem i z tutejszą kopalnią, zdecydowałem się dziś uchylić.

 

Był rok 1951. Kopalnia Soli w Wapnie była w owym czasie pod nadzorem Zarządu Przemysłu Solnego, po przejściu tam spod kurateli Polskiego Monopolu Solnego. Była też już w owym czasie samodzielnym przedsiębiorstwem państwowym. Piszę o tym nie bez kozery, gdyż sprawa W – 2, tajemniczego wydziału prowadzącego inwestycje w Wapnie, nie miała żadnych związków ani z Zarządem Przemysłu Solnego, ani też z kopalnią jako ich pomysłodawcami. Prowadził tę inwestycję Departament Inwestycji przy Ministerstwie Górnictwa pod nadzorem Rosjan.

 

Zatrudnianie pracowników administracyjnych obsługujących budowę W-2 odbywało się zazwyczaj przy użyciu poufnej korespondencji, za pośrednictwem Centrali Produktów Naftowych, której zarząd przedsiębiorstwa mieścił się w Warszawie przy ulicy Rakowieckiej 39. Inwestycja zakładała przystosowanie komór solnych znajdujących się na V poziomie Kopalni Soli w Wapnie do magazynowania benzyny lotniczej, dla wspólnych wojsk przyszłego Układu Warszawskiego. Podobny pomysł miał dotyczyć ponoć również Kopalni Soli w Wieliczce.

 

KTO ZA TYM STAŁ?
Z ramienia wspomnianego Departamentu Inwestycji formalny nadzór nad inwestycją w Wapnie sprawował niejaki płk Gwiazda, który był wtedy często widywany w Wapnie. Zostaje utworzona oddzielna dyrekcja W – 2. Dyrektorem tajemniczego wydziału zostaje inż. Jan Panasiewicz, w roku 1951 główny elektromechanik i kierownik techniczny wapieńskiej kopalni. Znalazła tutaj zatrudnienie również grupka miejscowych Polaków. Przykładowo, z kopalni soli 15 lipca 1952 r. oddelegowano służbowo Irenę Nowak, która pracowała w tajnej kancelarii tegoż wydziału, prowadząc dokumentację wchodzącej i wychodzącej korespondencji. Prace związane z dokumentacją finansową nadzorował Jan Sapek, zaś prace pomocnicze związane z działalnością W-2 wykonywała także Stefania Szczublewska. Osobistym kierowcą pułkownika Gwiazdy był Florian Kaniewski, późniejszy sygnalista w kopalni. Ich częste wspólne wyjazdy do Warszawy miały niekiedy humorystyczne zabarwienie, ponieważ ulubionym zajęciem zwierzchnika w czasie jazdy do stolicy było polowanie na zające, które pojawiały się na drodze w smugach reflektorów samochodu. Obawiając się tragedii, Kaniewski zrezygnował z pracy w tym wydziale.

 

W owym czasie częstymi gośćmi w Wapnie byli polscy inżynierowie: Marian Kloc, Bosacki oraz Alfred Daniec. Z dyskusji między nimi wynikało, iż my, Polacy, przy tej inwestycji nie mieliśmy nic do gadania. Musieliśmy wykonywać tylko odgórne dyrektywy. Przystąpiono równolegle do szeregu prac: budowy nasypu kolejowego w kierunku stołężyńskiej „Babiony” (wzniesienie liczące 113,6 m n.p.m.), skąd miała być „bita” pochylnia tzw. upadowa, sięgająca V poziomu kopalni. Przystąpiono też do budowy stołówki dla kilkuset osób, mających obsługiwać magazyny oraz budowy miejsc noclegowych dla nich. Zakładano, że będą to głównie więźniowie odbywający wieloletnie kary.

 

A wracając do budowy nasypu kolejowego w kierunku „Babiony”, w momencie zaprzestania tej inwestycji (1953 r.) nasyp był już wykonany do wieży ciśnień. Szedł on od torów głównych w Wapnie, zaczynając się za istniejącą tam kiedyś nastawnią, omijał następnie teren starej stodoły polnej i szedł w kierunku wieży ciśnień, przy której rozstawione były już na nasypie podkłady i rozpoczęto kładzenie torów. Tam, gdzie był ogród zakładu rolnego, wykarczowano wszystkie drzewa, zniwelowano teren i składowano podkłady. Przy tych pracach zaangażowani byli m.in: Bronisław Nowakowski, Władysław Hałas, Oskar Prech oraz Zbigniew Marynowski. Zdarzało się, iż pracowały tam również panie, jak chociażby mieszkanka Stołężyna Stanisława Bejma. Z latami, po zaprzestaniu tej inwestycji nasyp kolejowy został w Wapnie zrównany. (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 28 Z 10 LIPCA 2019 R.

Dodaj komentarz

Regulamin dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem