niedziela, 18 sierpnia
19:32

Balonowa bitwa pod Samborem

9 stycznia 1919 r. podczas ataku na oddział powstańczy w okolicach Chodzieży, zostaje zestrzelony przez polską artylerię powstańczą leutenant (porucznik) Max Nather. Miał wówczas niespełna 20 lat.

Ten niemiecki pilot urodził się w Ciepłowodach na Dolnym Śląsku. Brał udział w walkach przeciwko powstańcom wielkopolskim od końca 1918 r. Był już wówczas uznanym asem niemieckiego lotnictwa, który walcząc w 1918 r. na froncie zachodnim odniósł 26 zwycięstw powietrznych, a w tym zniszczył 10 balonów obserwacyjnych. Po uzyskaniu 8. zwycięstw, w wieku niespełna 18 lat został dowódcą eskadry. Należał do ekskluzywnej grupy Balloon Busters, zrzeszającej niemieckich asów myśliwskich czasu I wojny światowej, którzy zniszczyli pięć lub więcej balonów obserwacyjnych wroga.
W czasie I wojny światowej, ze względu na wielką rolę zmasowanego ognia artylerii prowadzonego na daleki dystans, balony obserwacyjne odgrywały znaczącą rolę. Służyły do obserwacji pola walki, w szczególności do kierowania ogniem tejże artylerii. Używane były zarówno przez wojska lądowe, jak również przez floty. Flota francuska posiadała około 200. balonów obserwacyjnych i 24 okręty z oprzyrządowaniem do ich użycia. Balony, mimo swej wielkości, były trudne do zniszczenia ogniem artylerii. Stały się więc celem ataków myśliwców, choć były zazwyczaj dobrze bronione ogniem własnej artylerii przeciwlotniczej. W okresie międzywojennym wiele państw starało się utrzymywać oddziały balonowe, jednak rozwój lotnictwa spowodował, że w czasie II wojny światowej stały się zbyt łatwym celem i zrezygnowano z nich na rzecz samolotów obserwacyjnych.
W okresie wojny polsko – ukraińskiej 1918/1919 ich rola była jednak jeszcze ogromna. Rozkaz zestrzelenia ukraińskiego balonu obserwacyjnego na uwięzi, który napsuł sporo krwi polskim oddziałom, otrzymał pochodzący z Wapna w powiecie wągrowieckim ppor. Franciszek Jach z I Wielkopolskiej Eskadry Lotniczej. Jej dowódcą był wtedy ppor. Witold Pniewski, który tak relacjonował po czasie tę sytuację w piśmie „Orlątko” ( Nr 9/10 z czerwca 1934.): „Będąc z 1 Eskadrą Lotniczą Wlkp. w Przemyślu, dnia 8 maja 1919 r. dałem podporucznikowi, obecnie kapitanowi Fr. Jachowi, rozkaz zaatakowania ukraińskiego balonu na uwięzi, który ukazywał się często na połudn. – wschód od Przemyśla w stronę Sambora. Balon ten obserwował działalność artylerii ukraińskiej, skierowaną na tor kolejowy Przemyśl – Lwów. Podporucznik Jach rano tego dnia próbował wykonać zadanie kilkakrotnie, lecz każdorazowo przed zbliżeniem się samolotu balon ściągano. W godzinach popołudniowych, mniej więcej o godz. 16.30, balon ukazał się ponownie. Podporucznik Jach natychmiast startował. Obserwując lot z lotniska, zauważyłem podporucznika Jacha, atakującego balon już ściągany. Z lotu powyższego podporucznik Jach nie wrócił i dostał się do niewoli ukraińskiej. Balonu tego co prawda nie zestrzelił, lecz leżącego już na ziemi zniszczył zupełnie nabojami fosforowymi. Faktem jest, że balon więcej się nie ukazywał”. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 14 Z 3 KWIETNIA 2019 R.

Dodaj komentarz

Regulamin dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem